Trwa ładowanie...

Luka w prawie furtką dla wirusa. "To nie wiedza medyczna, ale przepisy w tej chwili uniemożliwiają wysłanie na kwarantannę osoby zaszczepionej"

Kwarantanna ma minimalizować ryzyko transmisji wirusa. W myśl tej definicji powinni jej podlegać wszyscy z kontaktu z zakażonym COVID-19. Ale z tego przykrego obowiązku zwolnieni są zaszczepieni. A przecież wiadomo już, że wariant Delta może omijać odporność poszczepienną i także zaszczepieni mogą zarażać i chorować. Czy ten paradoks ma uzasadnienie?

Zobacz film: "Czwarta fala w Polsce. Drastyczne kroki potrzebne "już teraz"? Dr Grzesiowski nie ma wątpliwości"

spis treści

1. Izolacja a kwarantanna

Izolacja i kwarantanna to dwa terminy, które większości z nas były zupełnie obce przed nadejściem pandemii COVID-19. Dziś wiemy o nich całkiem sporo i nie budzą zaskoczenia, choć na przestrzeni czasu ich zasady się zmieniły.

Izolacja to termin odnoszący się do osób, u których wynik testu w kierunku SARS-CoV-2 potwierdza infekcję.

Kwarantanna z kolei dotyczy osób zdrowych, które miały kontakt z zarażonymi lub też mają objawy sugerujące COVID-19 i oczekują na wynik testu, a także osób przekraczających granice państw.

Zasady dotyczące kwarantanny zmieniły się 28 grudnia ubiegłego roku, wraz z rozpoczęciem się w Polsce szczepień przeciw COVID-19.

2. Kwarantanna – wprowadzone zmiany

Obecnie, w myśl przepisów, kwarantanna trwa 10 dni od czasu kontaktu ze źródłem zakażenia.

W przypadku domowników, wśród których pojawia się choroba potwierdzona testem, jest to 7 dni od czasu zakończenia się ich izolacji. W zależności od tego, czy chorują objawowo czy bezobjawowo izolacja trwa 10-13 dni, więc kwarantanna dla domowników może trwać nawet 20 dni! Z tej niedogodności zwolnieni są ozdrowieńcy (u których nie minęło 6 miesięcy od infekcji) oraz osoby zaszczepione.

By zostać zwolnionym z kwarantanny dzięki szczepieniu, trzeba przyjąć dwie dawki szczepionki (co najmniej) i musi minąć minimum 14 dni od czasu przyjęcia drugiej dawki.

Zmiany dotyczące zwolnienia zaszczepionych z kwarantanny są ostatnio przedmiotem dyskusji.

Dlaczego?

Dziś wiemy, że zarówno odporność naturalna, jak i poszczepienna nie gwarantują stuprocentowej ochrony przed infekcją. Poza tym możemy być nieświadomym inkubatorem dla SARS-CoV-2, ponieważ osoby zaszczepione nawet gdy chorują, mają łagodne objawy.

- Nie ma takiej szczepionki, która działałaby w 100 procentach. Więc nawet wśród zaszczepionych mogą być osoby nieuodpornione. To jest obiektywna prawda. Wraz z upływem czasu od momentu szczepienia może się też poziom ochrony obniżać, ale nikt nie wie, gdzie jest granica takiej skutecznej ochrony, jeśli chodzi o poziom przeciwciał – powiedział w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Waldemar Halota, były kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UMK Collegium Medicum w Bydgoszczy.

- Wystarczy spojrzeć, jak wiele osób zaszczepionych w tej chwili choruje. Kwarantanna jest po to, by osoba po kontakcie siedziała w domu i nie zakażała innych osób, gdyby zachorowała. Jeżeli dopuszczamy taką opcję, że zaszczepiony choruje, więc również zaraża, to również powinien podlegać kwarantannie. To jest oczywiste – dodaje w rozmowie z WP abcZdrowie dr Paweł Grzesiowski, pediatra i immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.

3. Zaszczepieni mogą zarażać

Szczepionki chronią przed ciężkim przebiegiem i hospitalizacją z powodu COVID-19, a nie przed samym zakażeniem. Tym samym szczepionki spełniają swoją funkcję, co wciąż podkreślają eksperci.

Jednak poziom ochrony z czasem może się zmniejszać, a ryzyko zakażenia i transmisji patogenu zwiększa się.

Najnowsze badania wskazują również, że poziom wiremii (liczby aktywnych cząstek wirusowych) wśród badanych – zaszczepionych oraz niezaszczepionych – był podobny. Co to oznacza? To, że zaszczepieni mogą zarażać w podobnym stopniu, co niezaszczepieni. Różnica kryje się w czasie, w jakim mogą być potencjalnymi nośnikami dla wirusa.

- Te badania potwierdzały wcześniejsze doniesienia z USA i Wielkiej Brytanii, że na początku zakażenia poziom wiremii może być porównywalny między tymi grupami, ale tylko w pierwszych dobach. Około 4-5 dni później odnotowuje się gwałtowny spadek w porównaniu do osób niezaszczepionych – powiedział w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. Piotr Rzymski, biolog z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

- Zakażone osoby zaszczepione mają znacząco skrócone okienko, w którym są zakaźne – jeśli w ogóle są. Badania epidemiologiczne wyraźnie wskazują, że największe ryzyko rozsiewania wirusa dotyczy osób niezaszczepionych - dodaje ekspert.

Jednak to nie znaczy, że możemy bagatelizować ten stosunkowo niewielki odsetek transmitowania wirusa przez zaszczepionych.

- Nie udawajmy, że czegoś nie ma. Nie przymykajmy oka na jakiś jeden strumień wirusa, bo on nie zniknie – mówi dr Grzesiowski.

Ekspert wyjaśnia, jak zakaża zaszczepiony.

- Osoba, która jest zaszczepiona, zaraża krócej, zaraża słabiej, bo zazwyczaj choruje bezobjawowo albo skąpoobjawowo. Ale może zarażać. I teraz z całą pewnością osoba po krótkim kontakcie jako osoba zaszczepiona może się nie zarazić. Zupełnie inaczej niż ktoś, kto ma w domu chorego, którym się opiekuje – mamy mnóstwo przykładów takich zachorowań – mówi dr Grzesiowski.

Może więc przyszedł czas na wprowadzenie kolejnych zmian? Czy kwarantannie powinni podlegać wszyscy – tak jak to miało miejsce przed pojawieniem się szczepień na COVID-19?

- Skoro przyznajemy dzięki obecnym badaniom, że można się zarazić mimo szczepienia, to dlaczego po zastrzyku mamy być zwolnieni z kwarantanny? To jest zaprzeczenie wiedzy epidemiologicznej – dodaje ekspert.

4. Kwarantanna również dla zaszczepionych

Zdaniem dra Grzesiowskiego przepisy, które obecnie obowiązują, są przestarzałe – w przypadku gdy dominującym był wariant Alfa, miały prawo bytu, przy Delcie się nie sprawdzają.

- Mamy w tej chwili ognisko w jednym ze szpitali – pacjent pojawił się w szpitalu, wynik testu – ujemny. Poleżał 3 dni, test stał się dodatni. Personel medyczny zajmował się nim, sądząc, że pacjent jest ujemny. Mamy w efekcie dwie pielęgniarki z wynikiem dodatnim po kontakcie z tym pacjentem. Bardzo mi przykro, ale udawanie, że nie można się zarazić od chorego na Deltę, będąc zaszczepionym, to jest absolutnie błędny kierunek – tłumaczy ekspert.

Jego zdaniem przywrócenie kwarantanny to absolutna konieczność.

- To nie my zrezygnowaliśmy, to ministerstwo zrezygnowało w czasie, kiedy był wariant Alfa. Jeśli ktoś nie zauważył, że między poprzednią falą, a obecną mamy nowy wariant, który przełamuje odporność poszczepienną w 10-15 procentach, to bardzo mi przykro. My w szpitalu nie wpuszczamy bez testu naszych pracowników – jeśli są po kontakcie domowym z wirusem. Urzędy sobie, a życie sobie i my, którzy zajmujemy się COVID-em, wiemy, że to jest pewna fikcja – mówi gorzko ekspert, pokazując jednocześnie alternatywę dla kwarantanny.

Jego zdaniem bowiem, skoro kwarantanna z punktu widzenia prawa nie może zostać nałożona, a przy tym dalece dezorganizuje życie zawodowe – np. w kontekście pracy personelu medycznego – to pozostaje testowanie.

- Ja rozumiem, że osobom zaszczepionym kwarantanna mogłaby dezorganizować życie, pracę. Więc OK – wpuśćmy te osoby do miejsca pracy, ale po teście. Maska i test przed wejściem do pracy i wtedy nie ma dyskusji. Możemy taką sytuację dopuścić, ale uwaga – z pełną świadomością, że ta osoba może być nośnikiem wirusa, mimo że jest zaszczepiona – tłumaczy dr Grzesiowski, podkreślając jednak, że nie jest to rozwiązanie idealne.

5. Kwarantanna to kara?

O kwarantannie, która nie dotyczy zaszczepionych, możemy myśleć w kontekście nagrody, pewnego benefitu, który omija niezaszczepionych. Stąd podnoszą się głosy, które negują konieczność kolejnych zmian. Nietrudno się domyślić, że mogłyby być wodą na młyn dla przeciwników szczepień.

Ale zdaniem dra Grzesiowskiego kluczem jest zrozumienie, że kwarantanna nie jest żadną karą.

- Nie rozpatrujmy tego w kontekście kary za zaszczepienie się. Kwarantanna nie jest karą, jest gotowością człowieka, by nie zarazić kogoś innego. Jeśli ktoś nie ma tej gotowości, bo musi być w pracy, bo jest jedynym kardiochirurgiem w województwie, to niech przyjdzie do pracy, ale zróbmy mu rano test - poleca ekspert.

Jak podkreśla, namawianie do szczepień to jedna ścieżka walki z pandemią, drugą natomiast jest pogodzenie się z faktami, za którymi stoi nauka.

- Mamy pracować nad zwiększeniem szczepień, ale nie wolno nam udawać i przymykać oka na to, że osoby zaszczepione mogą zarażać. Przecież za tym stoją ludzkie istnienia. Jeżeli przymkniemy oko na to, że zaraża zaszczepiony, to zarazi i zaszczepionych i niezaszczepionych, którzy mogą umrzeć – podsumowuje dr Grzesiowski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza