Polscy kierowcy jeżdżą pod wpływem substancji psychoaktywnych

Prowadzenie auta pod wpływem alkoholu? To już przeżytek. Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie podaje, że coraz więcej kierowców wsiada za kółko pod wpływem substancji psychoaktywnych. Nieoficjalnie mówi się, że część tych substancji pochodzi nielegalnych preparatów, które producenci nazywają suplementami diety. Jak duża jest skala problemu?

- Z roku na rok obserwujemy wzrost liczby kierowców pod wpływem środków psychoaktywnych. Co więcej, praktycznie wszystkie próbki, jakie przesyła nam do badań policja, mają wyniki dodatnie. Wyniki ujemne to bardzo mały procent wszystkich wyników – przyznaje prof. Maria Kała, dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Zaznacza jednocześnie, że problem jest bardzo złożony, ponieważ brakuje odpowiednich badań.

1. Pokłosie raportu

Wnioski płynące z raportu Najwyższej Izby Kontroli w sprawie suplementów diety są przerażające. W preparatach sprzedawanych jako suplementy diety kontrolerzy NIK znaleźli nie tylko bakterie kałowe czy substancje, których nie wyszczególniono w składzie produktów. Po analizie okazało się, że w niektórych medykamentach obecne były substancje z wykazu środków odurzających i substancji psychotropowych i ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w tym również stymulanty, które swoim działaniem przypominają amfetaminę.

Zobacz film: "Co warto wiedzieć o błonniku?"

Przeczytaj także:

Raport NIK wywołał ogromne oburzenie i dyskusję tak w środowisku producentów suplementów diety, jak i ekspertów. - W mojej opinii raport jest mało wiarygodny, ponieważ w dużej części opiera się o preparaty, które nie są suplementami nawet z nazwy i są dostępne jedynie przez internet – mówi prof. Iwona Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Te preparaty fatycznie są bardzo niebezpieczne dla zdrowia, ale nie można ich nazwać suplementami – zaznacza.

2. Kierowcy pod wpływem

Fakt, że na rynku można dostać preparaty, które nie są przebadane i mogą zawierać substancje psychoaktywne, rodzi jednak wiele pytań. Czy kierowcy, którzy coraz częściej jeżdżą pod wpływem środków pobudzających, mogą przyjmować właśnie w takim celu preparaty zwane suplementami?

- W tej sprawie możemy polegać jedynie na tym, co wykazał ostatni raport NIK. Możemy też zakładać, że jeżeli jakiś suplement nie podlega rygorom badania i rejestracji to zawsze jest większe niebezpieczeństwo, że może zawierać substancje, które nie są do końca zbadane, czyli np. substancje psychoaktywne – podkreśla dr Jacek Kozakiewicz, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach.

7 faktów na temat suplementów diety
7 faktów na temat suplementów diety [7 zdjęć]

Obecnie suplementy diety są bardzo popularne i ogólnodostępne. Możemy je dostać nie tylko w aptekach,...

zobacz galerię

Co zatem w tej kwestii dokładnie pokazał raport NIK? Jego wyniki jasno wskazują, że do obrotu dopuszczono suplementy, które zawierały także składniki, które nie powinny wchodzić w skład środków spożywczych, gdyż są niebezpieczne dla ludzi. Mowa tutaj o Acacia Rigidula, która należy do roślin, które zawierają DMT (dimetylotryptaminę) czyli, środek wymieniony w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, jako substancja psychoaktywna grupy I-P.

- Ma ona działanie podobne do amfetaminy, działał pobudzająco - mówi Zofia Kotynian, doradca techniczny w Delegaturze Najwyższej Izby Kontroli w Łodzi.

3. Brakuje badań

W Polsce nie ma jednoznacznych badań, które wskazywałyby, czy wpływ na zachowanie kierowców mają substancje zawarte w suplementach diety. Jedynym programem badawczym w tym zakresie był przeprowadzony w 2009 roku program DRUID.

- Wynika z niego, że po polskich drogach porusza się ok. 330 tys. kierowców prowadzących pojazd po spożyciu substancji psychoaktywnej innej niż alkohol – podusmowuje Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.