Trwa ładowanie...

"Postaramy się pogodzić te dwa stanowiska". Premier Beata Szydło mówi na temat szczepień

"Nie lekceważymy tych, którzy domagają się prawa do nieszczepienia" – powiedziała premier Beata Szydło. Tymi słowami wprowadziła w konsternację zarówno lekarzy, jak i rodziców. I wywołała dyskusję na temat praw rodziców. - Będziemy domagać się zmian systemowych – zapowiada Justyna Socha ze Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

Zobacz film: "Coraz więcej rodziców rezygnuje ze szczepień skojarzonych"

1. Feralne słowa?

Beata Szydło była wczoraj (21 września) gościem w Radiu Maryja. Jej wypowiedź o szczepieniach dzieci wywołała w sieci ogromną dyskusję.

"Szczepienia są potrzebne, ale nie lekceważymy tych, którzy domagają się prawa do nieszczepienia. Postaramy się pogodzić te stanowiska" – padło z ust Beaty Szydło.

Przeczytaj także:

Nastolatki udzieliły mu pierwszej pomocy. Dzięki nim żyje

W Polsce dyskusja na temat zasadności wykonywania szczepień trwa od kilku lat. Ruchy, które ją kwestionują, zwracają uwagę na powikłania poszczepienne, nieprawidłowo według nich działający system rejestracji niepożądanych odczynów poszczepiennych i inne kwestie. W ostatnich dniach głośno było o sprawie rodziców z Białogardu, którym ograniczono czasowo prawa rodzicielskie, ponieważ odmówili zaszczepienia córki w pierwszej dobie życia. Sprawę skomentowała także prof. Ewa Helwich, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii. "W mojej ocenie nie było podstaw do zgłaszania sprawy sądowi rodzinnemu" - powiedziała ekspertka w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

W dyskusji na temat szczepień głos zabrała także premier Beata Szydło.

"Wiem, że w tej chwili jest w Polsce duża dyskusja nt. szczepień. Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Są rodzice, którzy mają przeświadczenie, że szczepionka może jego dzieciom zaszkodzić i są tacy, którzy uważają, że szczepienie pomoże w walce z chorobą. Ja nie mogę tego ocenić, bo nie jestem lekarzem. To jest trudny wybór i każdy z nas rodziców ma dylemat. Moja ocena jest taka, że szczepienia są potrzebne. My nie lekceważymy jednak głosów państwa, którzy mówią o tym, że nie chcą szczepić swoich dzieci. W KPRM odbyło się spotkanie z rodzicami, którzy podnoszą ten problem. Będziemy się zastanawiać w jaki sposób pogodzić te stanowiska" - powiedziała.

2. Specjaliści komentują

Słowa Beaty Szydło wprawiły w osłupienie tak lekarzy, jak i rodziców. Ci pierwsi sprawy komentować nie chcą, twierdząc, że nie odnoszą się do słów polityków. Niejednokrotnie jednak wypowiadali się na temat pozytywnego działania szczepionek i ich ochronnej roli.

- Pani premier z pewnością miała na myśli kampanię edukacyjną rodziców, którzy nie chcą szczepić dzieci oraz prawo rodzica do odmowy, kiedy istnieją przeciwwskazania medyczne do szczepienia, co jest zresztą zbieżne z opinią lekarza – mówi prof. Bernatowska, immunolog i pediatra, która od lat działa na rzecz rozpowszechnienia wiedzy o szczepieniach ochronnych. - Poczekajmy na więcej konkretów - dodaje.

Wypowiedź Beaty Szydło może jednak wywołać spekulacje. Z jednej strony można ją rozumieć jak zwrócenie uwagi na rosnącą liczbę rodziców, którzy odmawiają szczepień, z drugiej - jak zapowiedź zmian systemowych.

- Pani premier dała trochę pole do podwójnej interpretacji - uważa Mirosława Kątna, psycholog, szefowa Komitetu Praw Dziecka. - Nie można dzieci traktować jak swoją własność, z którą możemy robić to, co chcemy. To nieporozumienie, które może przerodzić się w dość niebezpieczną sytuację i przynieść groźne konsekwencje. Mając dziecko, trzeba uwzględniać różne zagrożenia, np. epidemiologiczne. Ja chciałabym tę wypowiedź rozumieć przez pryzmat rozsądku. Chciałabym też widzieć w niej zachęcenie do dyskusji i edukacji tych rodziców, którzy nie chcą szczepić – dodaje.

Przeczytaj także:

3. Co na to antyszczepionkowcy?

O komentarz do słów Beaty Szydło poprosiliśmy także Justynę Sochę ze Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP. - Oczekujemy zmian systemowych. Przede wszystkim natychmiastowego wstrzymania kierowania wniosków o ograniczenie władzy rodzicielskiej do sądów za odmowę szczepień – podkreśla.

Justyna Socha dodaje, że STOP NOP to stowarzyszenie zwolenników wolnego wyboru. - Nie czujemy się lekceważeni. To raczej niezrozumienie. Od kilku lat działamy na rzecz wprowadzenia kilku postulatów. Chodzi nam o pełną dowolność szczepień, o zmianę systemu odszkodowań za niepożądane odczyny poszczepienne, o zmiany ich rejestracji oraz o zaprzestanie ograniczania rodzicom praw rodzicielskich, jeśli zdecydują, że nie chcą zaszczepić dziecka - wylicza.

Czy słowa Beaty Szydło można potraktować jako zapowiedź takich zmian? - Nie jestem tego pewna. Potrzeba nam szerokiej dyskusji z rzetelnymi, merytorycznymi argumentami. Spotkanie w KPRM niestety nie dało odpowiedzi, czy taka dyskusja się odbędzie - dodaje Justyna Socha.

6 szczepionek dla dorosłych, które mogą uratować ci życie
6 szczepionek dla dorosłych, które mogą uratować ci życie [9 zdjęć]

Szczepienia kojarzą nam się głównie z dziećmi, ale istnieją także szczepionki dla dorosłych, które mogą...

zobacz galerię

O zdanie zapytaliśmy także rodziców. - Kolejne mydlenie oczu, które ma sprawić, że wszyscy poprą panią premier. Nie wierzę w to, że nagle rodzice będą mogli decydować o tym czy zaszczepią swoje dzieci na dotychczas obowiązkowe szczepienia, czy nie – mówi Justyna, mama dwuletniej Zosi.

- Jestem pewna, że państwo nie pozwoli nam o tym decydować. Ciagle nowe pomysły, a to o zakazie przyjmowania do przedszkoli nieszczepionych dzieci, a to o odebraniu prawa do leczenia. Jestem pewna, że bedzie tylko gorzej. To śmieszne, żeby rodzice bali się leczyć dzieci na NFZ lub zapisywać do publicznych przedszkoli z obawy, że będą ścigani za nieszczepienie dziecka - denerwuje się Natalia, mama rocznego Szymka.

4. Szczepienia a prawo

Szczepienia dzieci są w Polsce obowiązkowe. Ich harmonogram znajduje się w Programie Szczepień Ochronnych. Pierwsze z nich wykonuje się już w pierwszej dobie życia. Wtedy podawany jest dziecku preparat przeciwko gruźlicy. Później dzieci szczepione są m.in. przeciw polio, odrze, WZW typu B, błonicy, krztuścowi czy haemophilus influenzae.

Lekarze od lat podkreślają ważną rolę szczepień nie tylko dla jednostek, ale także dla całego społeczeństwa. Skutki rezygnacji ze szczepień są łatwe do przewidzenia. - Jeśli zrezygnujemy całkowicie z Programu Szczepień Ochronnych, choroby po prostu wrócą - wyjaśnia dr Aneta Górska-Kot.

Przeczytaj także:

Czy prywatna opieka medyczna zawsze jest lepsza?

- W tym momencie, z pomocą szczepionek, zlikwidowaliśmy ospę prawdziwą. Ta choroba nie istnieje. Jesteśmy bliscy zlikwidowania polio. Czasem, gdy mama zadaje mi pytanie, po co szczepić, przytaczam dane. Zachorowanie na chorobę Heinego-Medina, którego źródło znajdowało się w Polsce, ostatni raz miało miejsce w 2002 roku. Jeśli dzieci teraz nieszczepione nigdzie nie będą wyjeżdżać, ani nie spotkają się z osobami mogącymi mieć kontakt z wirusem, nie zachorują. Jeśli jednak będą mieć taki kontakt to nie dość, że zachorują, to będą zarażać. Choroba wróci - mówi.

Właśnie dlatego odmawianie lub unikanie szczepień ochronnych u dzieci jest niebezpieczne. Aby populacja Polski była chroniona przed chorobami zakaźnymi, zaszczepione powinno być ponad 90 proc. społeczeństwa.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.