Przejdź na WP

Przy 176 cm wzrostu ważył 49 kg. Dominik o swojej anoreksji (WIDEO)

Bieganie było takim złotym środkiem na to jak można wyjść z takiej paskudnej choroby, jaką jest anoreksja. Wynikało to z doskonałości, z takiego przekłamanego obrazu samego siebie. Ponieważ w lustrze widzisz się zupełnie innym niż w rzeczywistości. Jest takie ciche wołanie o pomoc.

Nie chciałem jeść, bo myślałem że jestem gruby, niedoskonały i miałem wtedy taką manię jakby ćwiczeń i pracy nad własnym ciałem, ktoś mi wciskał jedzenie albo mówił "o pewnie się odchudzasz" no to to działało jeszcze odwrotniej i tym bardziej sprawiało, że ja nie chciałem jeść. Skóra blada jak papier, miałem takie twoje sposoby na oszukiwanie tego głodu, czyli chociażby duże ilości płynów, głupie żucie gumy do żucia.

Próbujesz wtedy oszukać tak żołądek, żeby nie czuć tego głodu i po jakimś czasie no faktycznie masz tak wyciśnięty żołądek, że nie chce ci się jeść. Rok, rok cierpiałem na anoreksję, to był długi i zakłamany rok. Miałem 176, doszedłem do osiągnięcia 49 kg więc możesz sobie mnie wyobrazić teraz 12 kilo lżejszego. Moja anoreksję przełamały dwa takie kluczowe etapy.

Pierwszy to kiedy wreszcie do mnie dotarło, że coś jest nie tak jak zobaczyłem, że zaczęły się jakieś krwotoki z nosa i osłabienie, tak naprawdę wpadające, już bliskie anemii. A drugim takim kluczowym przełomem było już to kiedy rodzice nie mieli siły i łzy własnej matki, tak. To już było tak dotarło do mojej świadomości, że kurcze stary co ty w ogóle robisz, coś, coś jest nie tak, coś trzeba z tym zrobić. No i rozwiązanie samo na szczęście niebawem nadeszło, a właściwie nadbiegło. Historia z bieganiem tak naprawdę można to porównać bardziej do trafi.

-Poznałam Dominika na evencie biegowym i Dominik właśnie zajmował się tam organizacją, a ja byłam uczestniczka.

-"Patrzę biegnie jakaś blond piękność, która biegnie jak gazela i tak patrzę wow, nieźle, można powiedzieć że połączyła nas wspólna pasja do biegania, ale najfajniejsze jest to, że wcale to bieganie nie jest najważniejsze w tym zwiazku.

-Zawsze możemy sobie porozmawiać nawet biegajac, jest wesoło. Zawsze wymyśli jakąś fajną trasę biegowa, nie ma nudy i zawsze jest raźniej z kimś pobiegać, prawda? Zwłaszcza kiedy trening nie jest jakiś taki, że wytrzymałość czy zakres kiedy człowiek musi się zmęczyć. Troszczy się o mnie, pomaga mi zawsze, wiem że zawsze mogę na niego liczyć, jest naprawdę niesamowity, nie do opisania.

-Jest moim największym wsparciem i najważniejszą osobą w moim życiu, wspiera mnie na każdym kroku i daje mi przede wszystkim ciepło, to jest dla mnie najważniejsze. Nie musimy rozmawiać tylko o bieganiu, możemy nawet się do ciebie nie odzywać, ale i tak wiem co ona myśli, ona wie co ja myślę i jest super. Teraz jestem na takim etapie, że jestem najszczęśliwszym facetem na świecie, bo mam obok siebie prawdziwy skarb, z którym mogę realizować nie tylko pasje, ale i cele życiowe.

-Z nami proszę państwa tak jak obiecałam najszczęśliwszy facet na świecie i jego skarb. Witajcie moi drodzy, bardzo miło was gościć w studiu Wirtualnej Polski. Dominik Gosk, Diana Dawidziuk, witam was, za chwilę przyjdziemy do rozmowa, ale jeszcze mała aktualizacja tego co dzieje się w Polkowicach, Drodzy państwo, wstrzas w kopalni Rudna wczoraj wieczorem, to już państwa doskonale wiedzą, w tej chwili mamy dobre informacje, ratownicy widzą dwóch kolejnych poszkodowanych górników na ten moment nie można stwierdzić niestety jeszcze w jakim są stanie.

Poinformował o tym dyrektor kopalni Rudna Paweł Markowski, jego zdaniem dotarcie do pierwszego z poszkodowanych może zająć nawet kilkadziesiąt minut. Miejmy nadzieję, że przed godzina 11:00 będziemy mogli przekazać państwu jak najlepsze w tej sprawie informacje, a w tej chwili wracamy do naszej rozmowy, Dominik i Diana jak to się stało, że to rozwiązanie pana problemu, problemu anoreksji nadbiegło, jak to pan powiedział.

-Hm, tak, znaczy to była dość nietypowa sytuacja, ponieważ pewnego dnia jadąc autobusem przez miasto, zobaczyłem taki wielki plakat na budynku. Zobaczyłem, że jest to reklama biegu, imprezy masowej na 5 i 10 km i to było troszeczkę takie egoistyczne nadejście bo zobaczyłem, że każdy dostaje medal i to była taka zasada kija i marchewki, więc trzeba było się przygotować, żeby dostać medal i wtedy postanowiłem coś zrobić, żeby zdobyć ten medal. No ale żeby przeżyć te 5 kilometrów, dzisiaj to abstrakcja, no to trzeba było się przygotować. W momencie kiedy zaczynają się przygotowywania bieganie zaczynało nie być już takie egoistyczne, tylko bardziej zaczynało mi się to podobać, a ponieważ tak jak mówiłem wcześniej samochód bez paliwa nie ruszy, no to trzeba było jeść.

-No dobrze, ale wcześniej pan jeść przestał, rozumiem że przyczyną była niska samoocena, później to się musiało zmienić, co było takim pierwszym symptomem takim, pierwszym motorem do działania, że jestem w złej sytuacji, że jestem nie w tym miejscu, w którym powinienem, trzeba coś coś z tym zrobić, kto lub co.

-Osłabienie całokształtu i łzy własnej matki, to nie było fajne psychicznie, więc to już był taki pewien motor do działania, że stoję w złym miejscu i coś trzeba zmienić.

-A potem pojawiła się ona.

-A potem pojawiła się ona

-Diana, Ty wiedziałaś o tym od samego początku, że Dominik z takim problemem się borykał, boryka nadal jeszcze jak zaczynał biegać.

-Nie, nie wiedziałam, dopiero w pracy później się dowiedziałam kiedy już się poznawaliśmy coraz lepiej.

-Przeraziło Cię to?

-Nie.

-A jak pilnujesz żeby Dominik w dalszym ciagu zdrowo się prowadzil?

-Dominik nie ma z tym żadnego problemu, więc nie muszę pytać, pilnować.

-A szczerze mówiąc no na razie jakby jedyną formą pomocy, no to myślę że, a właściwie mam nadzieję, że będzie to taki wywiad, że takie osoby po przejściach mogą w pewien sposób ukierunkować ten problem na aktywność fizyczna. Gdzie mogą nabrać pewności siebie i tak naprawdę ukierunkować to wszystko w taki sposób, żeby się odżywiać zdrowo, tak. Żeby też ułożyć sobie taką dietę.

-Może powinieneś założyć jakiegoś bloga?

-Mam, mam też Instagrama, ale nie piszę o tym stricte...

-Nie jest specjalnie popularny, bo mówię to jest tak fajne doświadczenie i tak bardzo ciekawie rozwiązane, budujące, że być może mógłbyś to przekuć na naprawdę jakąś realną pomoc dla innych.

-Na pewno będę musiał to przemyśleć, no ja nie jestem taką osobą, która szczyci się tym, tak? No fajnie, że znalazłem sposób na to jak z tego wyjść, ale z reguły też nie wszystkim o tym opowiadam. No teraz się trafiła taka okazja, więc pomyślałem, że okej fajnie, jeżeli chociaż, chociażby jednej osobie pomoże lub zainspiruje ten wywiad do zmiany swojego stylu życia to super. Natomiast no w przyszłości ciężko mi się o tym mówiło, dlatego że to nie był przyjemny okres. Co do pomocy, no to tak jak mówię, no mam nadzieję, że chociaż ten wywiad zainspiruje w jakiś sposób, to pomoże przynajmniej jednej osobie.

-No miejmy nadzieję, a powiedzcie mi moi drodzy co takiego jest w bieganiu, że ono tak strasznie uzależnia, bo ja sama mam wielu znajomych, którzy aktywność fizyczna ograniczali raczej do przejścia z klatki schodowej do samochodu i dojścia, dojechania do pracy, a w tej chwili biegają maratony. Endorfiny, rozumiem ale od tego naprawdę się można uzależnić.

-No tak.

-Można, jak najbardziej.

-Ale to same endorfiny, to wystarczy?

-Nie.

-Po prostu uczucie po dobrze wykonanym treningu jest nieporównywalne do niczego innego, dlatego to tak uzależnia.

-Poza tym jest takie powiedzenie, logika biegacza, czujesz się zmęczony? Dobra pójdę na trening.

-I pomaga.

-Zdecydowanie.

-Ja zdradzę państwu, bo jak z Dominikiem i Diana jeszcze rozmawialiśmy chwilę przed naszym spotkaniem, to powiedzieli że nie ma takiej temperatury, w której się nie biega, pytałam a propos tego co się dzieje za oknem, kiedy zaprzestaja swoich treningów, okazuje się, że nigdy, czyli nawet minus 10, minus 20 stopni nie przeszkadza, jak rozumiem? A jak się przygotować do tego?

-Przede wszystkim żyjemy teraz w dobie takich technologii, że rynek biegowy oferuje nam odzież taką specjalną z różnymi technologiami i tak jak kiedyś było takie przekonanie, że należy się ubrać na cebulkę, 5-6 warstw, to tak naprawdę obecnie nawet przy minus 20 stopniach wystarczą trzy warstwy. Pierwsza, tak zwany Base Layer, druga skóra, czyli odzież termiczna, ciepły, długi rękaw i odpowiednia kurtka na zimę, która zapewni nam uczucie ciepła i będzie izolowało tą warstwę, ta przestrzeń, żeby nam nie uciekła, plus rękawiczki, czapka. Robią teraz też specjalne buty, które zapewniają tak naprawdę komfort biegania w najróżniejszych warunkach atmosferycznych.

-A co jest z piciem podczas biegów w takich temperaturach?

-Nie chcę się pić.

-Nie, wystarczy, że i tak albo pada śnieg albo deszcz, wystarczy wystawić język.

-Jakie są wasze plany na najbliższa przyszłość, wspólne bieganie ale coś jeszcze?

-Czas pokaże.

-Jedziemy do Zakopanego.

-Wyjeżdżamy na roztrenowanie.

-Trzymam, trzymamy wszyscy za was bardzo mocno kciuki.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy