Wiertło dentystyczne do lamusa

Co jest najbardziej przerażające w wizycie u stomatologa? Oczywiście − borowanie zębów. Nawet jeśli skorzystamy ze znieczulenia, oczyszczanie ubytków do przyjemności nie należy: samo podanie zastrzyku w podniebienie jest bolesne, a późniejsze borowanie, choć już bez bólu, nadal odczuwalne jest jako niemiłe szarpanie. Na szczęście, angielscy naukowcy wymyślili sposób na ominięcie tego elementu leczenia próchnicy. Można więc mieć nadzieję, że niedługo zarówno dzieci, jak i dorośli przestaną bać się stomatologa.

1. Zagrożenie próchnicą

Odejście od wierteł dentystycznych
Odejście od wierteł dentystycznych

Naukowcy z University of Leeds wynaleźli metodę walki z próchnicą, która nie wymaga użycia wiertła, a...

zobacz galerię

Zobacz film: "Domowe metody na piękną skórę. Lepsze niż drogie kosmetyki"

Większość ludzi, niestety, nie bierze sobie zbytnio do serca zaleceń dentystów i niewystarczająco dba o swoje zęby. Często jednak nawet osoby faktycznie stosujące większość zasad dotyczących higieny jamy ustnej i tak w pewnym okresie swojego życia zauważają u siebie ubytki. Próchnica jest, niestety, chorobą zakaźną, więc bardzo trudno jej uniknąć, choć niektórych ratuje naturalna odporność zębów na działanie wywołujących ją bakterii. Choroba ta jest uznawana obecnie za jedną z najczęściej spotykanych. Z jej powodu w krajach uprzemysłowionych cierpi 60-90% dzieci i niemal wszyscy dorośli. Właściwie ciężko jest obecnie znaleźć dorosłą osobę, która próchnicy nie ma.

Próchnica może wywoływać bardzo różne dolegliwości:

  • tkliwość i nadwrażliwość zębów na dotyk, temperaturę, słodki i kwaśny smak;
  • ubytki w zębach, w bardziej zaawansowanym stadium powodujące ból;
  • przykry zapach z ust, nawet przy prawidłowej higienie jamy ustnej.

Kiedy zauważamy u siebie którąś z tych dolegliwości, zwykle udajemy się do stomatologa. Wiele osób jednak zwleka z tą wizytą aż do momentu, kiedy objawy są dokuczliwe − na przykład zacznie ich boleć ząb. Niestety, nie uda się wtedy uniknąć przykrego borowania.

2. Leczenie próchnicy bez bólu

Naukowcy z University of Leeds wynaleźli metodę walki z próchnicą, która nie wymaga użycia wiertła, a do tego jest skuteczna i bezbolesna. Polega bowiem na odbudowaniu utraconych w wyniku demineralizacji części zęba w taki sposób, że ubytek jest wypełniany po prostu zdrową, świeżą tkanką. Do ubytku w zębie wpuszczany jest specjalny, bazujący na peptydach płyn, który wnika w mikropory powstałe w wyniku działania kwasów na ząb. Płyn zmienia się w tym miejscu w żel i tworzy włókna, stanowiące swoiste rusztowanie − odkłada się na nim wapń, odbudowując w ten sposób stopniowo powstały wcześniej ubytek. W rezultacie więc, zamiast oczyszczania i zakładania plomby, mamy po prostu odbudowę uszkodzonego zęba w sposób bardzo zbliżony do naturalnego. Testy przeprowadzono już na ochotnikach (zapewne było ich wielu, bo kto by się nie zgłosił?) i efekty były bardzo pomyślne. Teraz badacze chcą sprawdzić działanie wynalezionego przez siebie płynu na większej grupie pacjentów. Jeżeli nadal uzyskiwać będą pozytywne efekty, to − jak przewiduje nadzorujący testy profesor Paul Brunton − nowatorska metoda leczenia próchnicy może pojawić się w gabinetach nawet w ciągu 2-3 lat.

Zanim jednak wszyscy skorzystamy z tego bardzo wygodnego, a może i wręcz przyjemnego sposobu walki z próchnicą, minie nieco czasu. Należy więc skupić się na razie na tradycyjnych metodach dbania o higienę jamy ustnej i zdrowie naszych zębów, jakie oferuje nam stomatologia estetyczna. W końcu, nawet jeśli niedługo da się je odbudować, trzeba najpierw mieć na czym to robić. Jeśli własne zęby stracimy, to nawet wynalazek Anglików niewiele nam pomoże.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!