Czynnik miażdżycy, którego prawie nikt nie bada. Problem może mieć co piąty Polak

Choć nadmiar lipoproteiny (a) prowadzi do miażdżycy, a w konsekwencji do zawału czy udaru, wielu Polaków nie wie nawet, czym jest i że trzeba ją badać. Tymczasem jedynym wyjściem może okazać się oczyszczenie krwi. - Sięgamy po ostatnią deskę ratunku - przyznaje prof. Anna Tomaszuk-Kazberuk.

KardioAfereza pomaga chorym z wysokim poziomem lipoproteiny (a). Pan Tomasz Łaszcz jeździ na zabieg co dwa tygodnie.
Źródło zdjęć: © Facebook, Narodowy Instytut Kardiologii
Katarzyna Prus

"Wewnętrzny wróg"

Tomasz Łaszcz z Gdańska nie zdawał sobie sprawy, że jego życie jest poważnie zagrożone, dopóki nie znalazł się w szpitalu. Trafił tam prosto z przychodni. Okazało się, że ma już skrajną niewydolność serca. - Lekarz, który przyjął mnie w szpitalu, nie owijał w bawełnę, powiedział, że serce jest tak zniszczone, że w każdej chwili mogłem umrzeć. Kiedy wychodziłem rano z domu, mogłem już do niego nie wrócić - opowiada pan Tomasz.

- Nie od razu zorientowałem się jednak, że dzieje się coś złego. Miałem gorszą kondycję, ale początkowo brałem to za spadek formy związany z jesienią. Tolerancja wysiłku była jednak coraz mniejsza, doszło do tego, że z trudem nie tylko wchodziłem po schodach, ale też z nich schodziłem. Pojawiły się obrzęki nóg, zauważyłem też przyrost wagi. Te najgorsze zmiany przyszły bardzo gwałtownie, w ciągu zaledwie miesiąca - wspomina.

Przyznaje, że jego serce "wymagało naprawy", która trwała wiele miesięcy. - Przeszedłem angioplastykę, czyli zabieg udrażniający i poszerzający zwężone tętnice, biorę na stałe leki. Dzięki temu udało się nie tylko zahamować postęp choroby, ale też cofnąć uszkodzenia serca na tyle, że aktualnie mogę normalnie funkcjonować - wyjaśnia. Dodaje, że dba o regularną aktywność fizyczną, niezbędną dla zdrowego serca.

- Kluczowe było poznanie źródła mojego problemu. Okazało się, że mam wewnętrznego "wroga" we krwi. To wysokie stężenie lipoproteiny (a) (cząsteczka transportująca cholesterol - red.), jednego z najsilniejszych czynników sprzyjających miażdżycy, który jest uwarunkowany genetycznie, więc nie można go zmienić np. dietą - tłumaczy Łaszcz.

Prof. Maciej Banach, specjalista w dziedzinie kardiologii i lipidologii, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego oraz Międzynarodowego Panelu Ekspertów Lipidowych tłumaczył w rozmowie z WP abcZdrowie, że lipoproteina (a) ma nawet sześciokrotnie silniejsze działanie promiażdżycowe niż cholesterol LDL. Dlatego każdy powinien zbadać jej poziom chociaż raz w życiu. Badanie stężenia lipoproteiny (a) wykonuje się na czczo z krwi. Skierowanie może wystawić lekarz POZ.

Według danych Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, podwyższone stężenie lipoproteiny (a) może mieć nawet co piąty Polak, czyli ok. 6 mln osób. - Praktycznie nikt go nie bada, bo pacjenci o nim nie wiedzą. Tymczasem to czynnik, za który w 90 proc. odpowiada genetyka. Nie możemy go więc modyfikować dietą czy aktywnością fizyczną. Dlatego trzeba go jak najwcześniej wykryć i wprowadzić leczenie - wyjaśnił prof. Maciej Banach.

Rola lipoproteiny (a) została też podkreślona w najnowszych wytycznych Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego. Po raz pierwszy jest tam mowa o trzech równorzędnych czynnikach ryzyka, jeśli chodzi o profil lipidowy: LDL cholesterol, nie-HDL cholesterol i lipoproteinę (a). - Nie mówimy już o jednym czynniku, tylko: "miej trzy w normie, żebyś rzeczywiście zredukował ryzyko" - podkreślał prof. Banach.

Pacjenci zażywają leki obniżające LDL cholesterol, by zmniejszyć ryzyko sercowo-naczyniowe, ponieważ nie ma leków celowanych, które regulowałyby poziom lipoproteiny (a). Przy jej bardzo wysokich stężeniach, jak w przypadku pana Tomasza, w ostateczności jedynym rozwiązaniem może okazać się afereza.

"Czyszczą" krew i ratują życie

Afereza to zabieg, który polega na mechanicznym "czyszczeniu" krwi ze szkodliwych dla chorego cząsteczek - nie tylko cholesterolu LDL, ale też lipopropteiny (a).

- To one są najbardziej miażdżycorodne, a miażdżyca oznacza poważne problemy. Jeśli ich w porę nie opanujemy, mogą prowadzić do przedwczesnej śmierci i groźnych powikłań. W kardiologii to zawał, choroba wieńcowa, a w konsekwencji niewydolność serca, w neurologii to udary, w chirurgii naczyniowej to m.in. amputacje kończyn - zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Anna Tomaszuk-Kazberuk, kierownik Kliniki Kardiologii, Lipidologii i Chorób Wewnętrznych z Oddziałem Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

- Afereza troszkę przypomina dializę. W trakcie zabiegu filtrujemy krew ze szkodliwych tłuszczy. Pacjent może to zobaczyć dokładnie na własne oczy: filtr przed zabiegiem jest biały, a po zabiegu cały żółty od cząsteczek tłuszczu, które usunęliśmy z krwi - wyjaśnia lekarka.

- Krew jest pobierana z żyły, wpompowywana do specjalnej maszyny, gdzie odfiltrowuje się z niej szkodliwe cząsteczki - lipoproteinę (a) i cholesterol LDL. Tak oczyszczona krew trafia z powrotem do organizmu - dodaje Łaszcz.

Efekty zabiegu widać od razu, a różnica w stężeniu lipoproteiny (a) jest spektakularna. - Po takim dwugodzinnym zabiegu stężenie lipoproteiny spada nawet trzykrotnie - ze 100 mg/dl do 30 mg/dl, czyli stężenia, które jest uznawane za bezpieczne. Niestety, nie jest to zabieg jednorazowy, trzeba go powtarzać co dwa tygodnie - dodaje pacjent.

- Można się do tego przyzwyczaić, zwłaszcza że jest bezbolesny, boli jedynie wkłucie do żyły, ale w trakcie nic się nie odczuwa. Ja nie czuję też żadnej zmiany w samopoczuciu po zabiegu, choć wiem, że można czuć się osłabionym. Jeśli jednak mamy świadomość, że to coś, co ratuje nam życie jesteśmy w stanie przeżyć wszystko - zaznacza.

Czwarty ośrodek w kraju

Podwyższone stężenie lipoproteiny (a) powinno być sygnałem alarmowym także dla rodzin takich pacjentów, które jak najszybciej powinny się pod tym kątem przebadać. Dlaczego to takie ważne? - W ten sposób możemy uchronić nasze dzieci, np. przed przedwczesnym udarem czy zawałem. Na szczęście moje dzieci tego genu po mnie nie odziedziczyły, więc ten problem im nie grozi - wskazuje Tomasz Łaszcz.

- Pamiętajmy, że jeśli dziecko ma podwyższoną lipoproteinę (a), to jest 50 proc. szansy na to, że rodzice i dziadkowie też mają. Możemy to zbadać i ustrzec ich przed pierwszym incydentem sercowo-naczyniowym, np. zawałem czy udarem. To jeden z najważniejszych czynników, który odpowiada za przedwczesny zawał czy udar, oprócz rodzinnej hipercholesterolemii - podkreślał prof. Banach.

Prof. Tomaszuk-Kazberuk tłumaczy, że do najbardziej zagrożonych należą pacjenci z hipercholesterolemią rodzinną. - Zaburzenia lipidowe są powszechnym problemem Polaków. Szacuje się, że różne formy zaburzeń lipidowych mogą dotyczyć milionów ludzi. Z tą najpoważniejszą postacią, czyli hipercholesterolemią rodzinną, może zmagać się nawet 200 tys. osób. To dramatyczny problem, który przyczynia się do zawałów w bardzo młodym wieku - podkreśla lekarka.

- Nie wszyscy pacjenci dobrze odpowiadają na dostępne obecnie podstawowe leczenie. Jeżeli nie pomoże leczenie statynami w połączeniu z ezytymibem ani kwalifikacja do programu lekowego B.101, w ramach którego chorzy dostają nowoczesne leki obniżające cholesterol, wówczas sięgamy po ostatnią deskę ratunku, którą jest właśnie afereza. Ten zabieg pozwala radykalnie obniżyć stężenie cholesterolu LDL i lipoproteiny (a) - dodaje lekarka. Wyjaśnia, że każdy pacjent musi powtarzać zabieg co dwa tygodnie, bo organizm cały czas produkuje cholesterol i lipoproteinę (a), to proces przewlekły.

Uruchomiony na początku lutego ośrodek w Białymstoku jest czwartym tego typu miejscem w Polsce, gdzie wykonuje się aferezę. Wcześniej pacjenci ze wschodniej Polski musieli szukać pomocy w innych częściach kraju, bo zabiegi wykonywano tylko w Gdańsku, Warszawie i Zabrzu.

Do terapii w Białymstoku zakwalifikowano na razie pięciu chorych. - Mamy pacjentów po zawałach, udarach, które przeszli często przed 40. rokiem życia. Jeden z naszych pacjentów, 60-latek, jest już po trzech zawałach serca, miał rozległą chorobę wieńcową, przeszedł operację wszczepienia by-passów - przyznaje lekarka.

Nie ma oficjalnych rejestrów, ilu łącznie pacjentów w Polsce leczonych jest przy pomocy aferezy. Można jednak szacować, że na razie skala jest niewielka.

Lekarzom zależy na tym, by jak najwięcej chorych dowiedziało się o tej metodzie, bo świadomość leczenia zaburzeń lipidowych, zwłaszcza tych ciężkich, wcale nie jest taka wysoka. - Nie chodzi tu tylko o wiedzę pacjentów, ale przede wszystkim lekarzy, którzy nie zawsze wiedzą, jak i gdzie takiego chorego pokierować - przyznaje prof. Tomaszuk-Kazberuk. - Dobrze, że mamy tak potrzebną i zaawansowaną metodę leczenia zaburzeń lipidowych w naszym regionie, a chorzy nie muszą jeździć na leczenie do innych ośrodków oddalonych o wiele kilometrów - dodaje.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła:

  • WP abcZdrowie
  • Polskie Towarzystwo Lipidologiczne
  • Facebook

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
"Setki różnych objawów". Kobiety chodzą od lekarza do lekarza
"Setki różnych objawów". Kobiety chodzą od lekarza do lekarza
Dołącz do obiadu. Ma działanie antybakteryjne
Dołącz do obiadu. Ma działanie antybakteryjne
Żółte grudki na powiekach. Badanie obaliło mit
Żółte grudki na powiekach. Badanie obaliło mit
Blisko 100 mln zł długu. Szpital w Bartoszycach szuka ratunku
Blisko 100 mln zł długu. Szpital w Bartoszycach szuka ratunku
Nigdy tego nie używaj. Możesz narazić się na "ucho pływaka"
Nigdy tego nie używaj. Możesz narazić się na "ucho pływaka"
Zmiany w L4. Od 13 kwietnia ZUS zyska więcej uprawnień
Zmiany w L4. Od 13 kwietnia ZUS zyska więcej uprawnień
Spowalnia starzenie mózgu. Można dostarczyć go z dietą
Spowalnia starzenie mózgu. Można dostarczyć go z dietą
Obniża ryzyko raka jelita grubego. Ten wniosek płynie z 17 badań
Obniża ryzyko raka jelita grubego. Ten wniosek płynie z 17 badań
Objawy guza mózgu. Specjaliści mówią o sygnałach alarmowych
Objawy guza mózgu. Specjaliści mówią o sygnałach alarmowych
Często jedli pistacje. Po miesiącu zbadano ich krew
Często jedli pistacje. Po miesiącu zbadano ich krew
Czy leki na otyłość powinny być refundowane? Ostra dyskusja w Sejmie
Czy leki na otyłość powinny być refundowane? Ostra dyskusja w Sejmie
Tych produktów unika kardiolog. Co je na co dzień?
Tych produktów unika kardiolog. Co je na co dzień?