Konserwanty pod lupą naukowców. Nowe badania łączą je z rakiem i cukrzycą
Dwie duże francuskie analizy sugerują, że częste sięganie po produkty z wybranymi konserwantami może wiązać się z większym ryzykiem cukrzycy typu 2 i części nowotworów - ale, co ciekawe, powiązania różnią się w zależności od typów konserwantów i typów poszczególnych nowotworów.
W tym artykule:
Co dokładnie sprawdzili badacze
W centrum uwagi znalazły się konserwanty, czyli dodatki do żywności wydłużające trwałość produktów. To substancje powszechnie używane w przemyśle spożywczym, m.in. w wędlinach, suszonych owocach, serach czy wyrobach czekoladowych. Autorzy dwóch nowych badań, opublikowanych odpowiednio w "BMJ" oraz "Nature Communications", przeanalizowali zależności między spożyciem konserwantów a zdrowiem uczestników.
W obu pracach wykorzystano dane z francuskiej kohorty NutriNet-Sante, obejmującej ponad 100 tys. osób. Uczestnicy przez średnio 7,5 roku regularnie uzupełniali szczegółowe dzienniczki żywieniowe (24-godzinne zapisy), podawali nazwy i marki produktów, a także informacje o stylu życia, aktywności fizycznej, danych socjodemograficznych i historii medycznej. Dzięki dodatkowym bazom danych naukowcy mogli oszacować ekspozycję na konkretne dodatki do żywności.
Cukrzyca typu 2: różnice zależnie od grupy konserwantów
W analizie dotyczącej cukrzycy badacze podzielili konserwanty na dwie kategorie: nieantyoksydacyjne (które głównie hamują rozwój drobnoustrojów lub spowalniają psucie) oraz antyoksydacyjne (opóźniające pogorszenie jakości przez ograniczanie utleniania).
Wpływ kawy na pracę jelit
Wyniki wskazały, że osoby spożywające więcej konserwantów nieantyoksydacyjnych miały o 49 proc. wyższą częstość występowania cukrzycy typu 2 w porównaniu z tymi, które jadły ich mniej. W przypadku konserwantów antyoksydacyjnych różnica wyniosła 40 proc.
Powiązania konserwantów z nowotworami
Badanie pod kątem chorób onkologicznych objęło 17 konkretnych substancji. Co ważne, nie stwierdzono związku między łącznym spożyciem konserwantów a ogólną zapadalnością na nowotwory. Zależności pojawiały się jednak przy wybranych dodatkach i określonych typach raka.
Szczególnie często wskazywano: sorbinian potasu (m.in. w nabiale i wypiekach) oraz azotyny i azotany używane do peklowania. Sorbinian potasu wiązano z ok. 14 proc. wyższym ryzykiem nowotworów ogółem i 26 proc. wyższym ryzykiem raka piersi. Azotyn sodu, znany z obecności w bekonie, szynce i kiełbasach, łączono z 32 proc. wyższą zapadalnością na raka prostaty, a azotan potasu z 13 proc. wyższym ryzykiem nowotworów ogółem i 22 proc. wyższym ryzykiem raka piersi. Zwrócono też uwagę na octany, którym przypisano 15 proc. wzrost ryzyka nowotworów ogółem oraz 25 proc. wzrost ryzyka raka piersi.
W tle ponownie przewija się też temat mięs przetworzonych: już w 2015 r. WHO zaklasyfikowała je jako czynnik rakotwórczy z grupy 1, a ich związek z rakiem jelita grubego jest dobrze opisany.
Co to oznacza dla konsumentów?
To badania obserwacyjne, więc nie dowodzą jeszcze bezpośredniej przyczyny i skutku. Autorzy podkreślają potrzebę dalszych analiz i ponownej oceny regulacji dotyczących dodatków do żywności. Jednocześnie apelują do producentów o ograniczanie "zbędnych" konserwantów, a konsumentom przypominają prostą zasadę: częściej wybierać świeże, minimalnie przetworzone produkty.
Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- BMJ
- Nature Communications
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.