Trwa ładowanie...

Koronawirus w domu. Jak nie zakazić rodziny? Dr Wysocka-Dudziak: Przez 8 dni chodziłam w maseczce

Czy można spędzić kwarantannę w domu i nie zakazić koronawirusem innych domowników? Neurolożka Magdalena Wysocka-Dudziak, która przechorowała COVID-19 w domu i nie zakaziła męża oraz syna, tłumaczy, jak zminimalizować zagrożenie. Nawet jeśli przybywamy na małej przestrzeni.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj.

1. Jak zorganizować izolację w mieszkaniu?

Wszystko zaczęło się od objawów grypopodobnych. Neurolożka Magdalena Wysocka-Dudziak odczuwała bóle mięśni, stawów i głowy. – Byłam przekonana, że mam jakąś infekcję sezonową – opowiada lekarka.

Neurolożka dr Magdalena Wysocka-Dudziak
Neurolożka dr Magdalena Wysocka-Dudziak (Facebook)

Kilka dni później okazało się, że jeden z pacjentów lekarki jest zakażony koronawirusem. - Wtedy również wykonałam test. Wynik był dodatni – opowiada lekarka.

Oznaczało to, że musiała poddać się domowej izolacji. Natychmiast pojawił się dylemat, jak zorganizować izolację, skoro mieszka w domu z mężem oraz 2,5-letnim synem. Czy stosować środki ochrony osobistej w domu?

- Nie mieliśmy pewności, czy mąż i synek nie są już zakażeni. Dziecko wcześniej miało oznaki infekcji, mąż natomiast nie wykazywał żadnych objawów. Niestety, wykonanie testu w ich przypadku było problematyczne, ponieważ musielibyśmy wzywać karetkę wymazową. Lekarz rodzinny powiedział wprost - na jej przyjazd trzeba będzie czekać nawet tydzień. Mijało się to z celem – opowiada Wysocka-Dudziak.

2. Bezpieczeństwo, ale bez rygoru

Rodzina doszła do wniosku, że będzie stosować środki ostrożności na tyle, na ile pozwała na to funkcjonowanie na jednej przestrzeni z małym dzieckiem.

- Przez cały okres izolacji, czyli przez całe osiem dni, nosiłam w domu maseczkę ochronną. Starałam się przebywać w innym pomieszczeniu, ale przy małym dziecku nie da się uniknąć bliskiego kontaktu. Synek co jakiś czas przybiegał, żeby się przytulić – opowiada Wysocka-Dudziak.

Lekarka również unikała gotowania posiłków dla rodziny, zajmował się tym jej mąż.

- Oczywiście idealna sytuacja jest taka, kiedy rodzina może korzystać z innej łazienki niż osoba zakażona. My mamy tylko jedną łazienkę, dlatego za każdym razem, kiedy tam wchodziłam, odkażałam pomieszczenie przy pomocy specjalnego sprayu. Do tego również może się okazać przydatna lampa UV – tłumaczy Wysocka-Dudziak

3. Jak zminimalizować ryzyko zakażenia w domu?

Oto kilka prostych rad od Magdaleny Wysockiej-Dudziak.

  • Przez cały czas nosić maseczkę ochronną. Tu należy pamiętać o jej częstym zmienianiu.
  • Najlepiej, aby osoba zakażona przebywała w osobnym pokoju.
  • Wszystkie pomieszczenia w domu powinny być regularnie wietrzone, a zwłaszcza pokój osoby zakażonej.
  • Jeśli nie ma możliwości przybywania w różnych pomieszczeniach, to ważne, aby osoba zakażona jadła posiłki w innym czasie bądź w innym miejscu niż reszta rodziny.
  • Osoba zakażona nie może przyrządzać posiłków dla reszty domowników.
  • Wszystkie rzeczy i powierzchnie, których dotyka osoba zakażona, należy dezynfekować środkiem wirusobójczym.
  • Zaleca się, aby podczas kwarantanny mycie naczyń i pranie były wykonywane w temperaturze co najmniej 60⁰C.
  • Cała rodzina powinna często myć ręce mydłem bądź dezynfekować je za pomocą żeli o właściwościach antywirusowych.

Zdaniem dr Wysockiej-Dudziak najważniejsze jest zdroworozsądkowe podejście. - Są to zasady, które pomogą zminimalizować zakażenie, ale nie gwarantują sukcesu - podkreśla.

Zdaniem lekarki warto jednak je stosować, ponieważ rekonwalescencja po koronawirusie może trwać tygodnie, a nawet miesiące.

- Ja dochodziłam do siebie przez półtora miesiąca. Ciągle miałam duszności i zadyszkę. Były momenty, kiedy czułam się jak osoba z niewydolnością serca – opowiada dr Wysocka-Dudziak. – Dopiero teraz wracają do mnie zmysły smaku i węchu, ale wciąż są zaburzone. Przykładowo, kiedy wącham ulubiony żel pod prysznic, jednocześnie czuję zapach wędzonej szynki – dodaje.

Są też poważniejsze następstwa COVID-19. - Kiedyś cierpiałam na migreny, które praktycznie zniknęły po urodzeniu dziecka. Niestety, podczas COVID-19 znowu powróciły. Teraz mam częste bóle głowy – opowiada Wysocka-Dudziak.

Zobacz również: Koronawirus. Syndrom chronicznego zmęczenia po COVID-19. Czy można go wyleczyć?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza