Pacjent od razu przedstawił lekarzom swoją hipotezę dotyczącą tego, skąd w jego ciele mógł znaleźć się nieproszony gość.
Z sushi też można przesadzić
— Jest jedna rzecz, którą wręcz uwielbiam: sushi, a w szczególności sashimi z łososia. Jem je codziennie — relacjonował słowa mężczyzny dr Banh. Pacjent dodał jednak zrezygnowany, że jego wielka miłość do surowych ryb już bezpowrotnie należy do przeszłości.
WIDEOTasiemiec wielkości kurzego jaja. Nosił go w sobie przez lata
Choć w tym przypadku nie przeprowadzono pełnych badań genetycznych pasożyta, dr Banh zgodził się z pacjentem: tasiemiec, który rozwijał się w jego jelitach przez co najmniej pół roku, trafił tam wraz z surową rybą.
Tasiemiec u wybrzeży Alaski
Jeszcze przed tym zdarzeniem Amerykańska Agencja ds. Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) wydała ostrzeżenie dotyczące dzikich łososi odławianych u wybrzeży Alaski. Mogą być one zakażone bruzdogłowcem (m.in. gatunkiem Diphyllobothrium nihokaiense). Larwy tego pasożyta występują w mięśniach ryb, a człowiek zaraża się poprzez spożycie surowego lub niedotowanego mięsa.
Według CDC bruzdogłowce należą do największych tasiemców atakujących ludzi — w skrajnych przypadkach osiągają długość nawet 9 metrów. Do najczęstszych objawów zakażenia należą bóle brzucha, nudności, wymioty oraz spadek masy ciała.
— Każdy pyta mnie, czy pacjent przynajmniej schudł — podsumował zdarzenie dr Banh. — Odpowiedź brzmi: absolutnie nie. Doświadczył wszystkich możliwych dolegliwości i nie zyskał na tym dosłownie nic.
Tak wygląda sytuacja w UE
Sytuacja na polskim i europejskim rynku wygląda znacznie bezpieczniej niż w przypadku dzikich ryb z Pacyfiku, ale wymaga przestrzegania konkretnych zasad.
Większość łososia trafiającego do polskich sklepów i restauracji sushi to łosoś hodowlany z Norwegii. Zgodnie z rozporządzeniem Unii Europejskiej (WE nr 853/2004) oraz analizami Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), łososie hodowlane karmione sztuczną paszą wolną od żywych pasożytów stanowią znikome ryzyko zakażenia bruzdogłowcem.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku łososi dzikich (np. bałtyckich czy alaskańskich) oraz innych ryb morskich (śledź, makrela, dorsz). Te ryby mogą być nosicielami pasożytów.
Dlatego prawo Unii Europejskiej nakłada na restauracje i przetwórców obowiązek głębokiego mrożenia ryb, które mają być serwowane na surowo lub półsurowo. Ryba musi zostać zamrożona do temperatury co najmniej -20°C na minimum 24 godziny (lub -35°C na 15 godzin). Proces ten skutecznie zabija wszystkie stadia rozwojowe tasiemców i innych pasożytów.
Źródło: Yahoo
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.