Trwa ładowanie...

Szczepienia przeciwko koronawirusowi. Kto nie powinien się szczepić? Kiedy zaczynają działać? Jakie jest ryzyko powikłań?

Czy osoby obciążone innymi chorobami nie powinny się szczepić? Czy szczepionkę trzeba przyjmować co roku? Czy ozdrowieńcy też muszą się zaszczepić? Wspólnie z prof. Jarosławem Drobnikiem, naczelnym epidemiologiem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu wyjaśniamy wątpliwości związane ze szczepionkami przeciwko wirusowi SARS-CoV-2.

Zobacz film: "Paszport dla ozdrowieńców. Prof. Simon o nabytej odporności (WIDEO)"

spis treści

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj.

1. Szczepionki na koronawirusa. Jak będą wyglądać szczepienia? Kto nie powinien się szczepić?

Szczepienia przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 mają być dobrowolne i bezpłatne - tak wynika z założeń Narodowego Programu Szczepień przeciw COVID-19, który ogłosił rząd. Tygodniowo mogłoby je przyjąć nawet 180 tys. osób. Szczepienia teoretycznie mają się rozpocząć pod koniec stycznia, ale dokładny termin jest uzależniony od tego, kiedy szczepionka uzyska dopuszczenie do obrotu w Unii Europejskiej.

2. Gdzie będzie można się zaszczepić?

Osoby, które zdecydują się na przyjęcie szczepionki, mogą się umówić on-line za pośrednictwem strony pacjent.gov.pl, przez infolinię lub bezpośrednio w przychodni POZ. Przed wizytą dostaną SMS z informacją o terminie i miejscu podania szczepionki. Pacjent od razu będzie umawiany na dwie wizyty, bo dla pełnej ochrony konieczne jest przyjęcie dwóch dawek szczepionki.

- Szczepienia będą przeprowadzane w punktach szczepień, które mają być do tego przygotowane: ma być zespół złożony z lekarza, pielęgniarki i oczywiście odpowiednie warunki do przeprowadzenia szczepienia, żeby zachować reżim sanitarny. Musi być przygotowane także pomieszczenie, gdzie pacjenci po zaszczepieniu będą czekać przez pół godziny, żeby upewnić się, że nie dochodzi do jakieś nieprawidłowej reakcji - tłumaczy prof. Jarosław Drobnik, specjalista chorób wewnętrznych i naczelny epidemiolog Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Osoby zainteresowane zaszczepieniem będą mogły to zrobić:

  • stacjonarnie w placówkach POZ,
  • stacjonarnie w innych placówkach medycznych,
  • przez mobilne zespoły szczepiące,
  • w centrach szczepiennych szpitali rezerwowych.

Szczepionki na koronawirusa będą podawane domięśniowo. Do uzyskania odporności konieczne jest przyjęcie dwóch dawek preparatu. Druga dawka ma być podana w odstępie 3-4 tygodni.

3. Kto nie może przyjąć szczepionki przeciwko koronawirusowi?

Szczepionka nie jest przeznaczona dla dzieci poniżej 16. roku życia i kobiet w ciąży. Jak napisano w ulotce dla pacjentów, przeciwwskazaniem do podania preparatu jest również uczulenie na któryś ze składników, problemy z krwawieniem i stosowanie leków hamujących krzepnięcie krwi.

- Przeciwskazaniem jest oczywiście ostra infekcja z wysoką gorączką lub dusznością, ale nie sam kaszel i katar. W takich przypadkach trzeba z reguły odłożyć szczepienie o ok. 2 tygodnie od chwili wyzdrowienia - mówi prof. Drobnik.

- Poza kobietami w ciąży i dziećmi poniżej 16. roku życia, może się zaszczepić każda osoba, która w danym momencie nie manifestuje ostrych objawów choroby infekcyjnej lub nie jest tuż po przejściu takiej choroby. Uważam, że należałoby również przełożyć termin szczepienia u osób, u których choroby przewlekłe są aktualnie niestabilne, czyli doszło do ich rozchwiania. Mam na myśli rozregulowanie poziomu glukozy u osób chorujących na cukrzycę albo uaktywnienie zaburzeń hormonalnych np. u osób cierpiących na nadczynność tarczycy. Chodzi tu bardziej o aspekt społeczny, bo zaostrzenie choroby pierwotnej po podaniu szczepionki, mogłoby być utożsamiane z powikłaniami - dodaje ekspert.

4. Co z osobami, które mogą przechodzić COVID-19 bezobjawowo?

- Wszystkie doniesienia światowe mówią, że nie ma przeciwwskazań do szczepień u osób, które przechodzą bezobjawowo COVID-19. Jeżeli są objawy, choroba jest potwierdzona testem, takie osoby przebywają na izolacji, więc naturalnie wtedy nie mogą się zaszczepić. Przy braku ostrych objawów nie ma przeciwwskazań do podania szczepionki – tłumaczy epidemiolog.

5. Kiedy uzyskuje się odporność na zakażenie koronawirusem po zaszczepieniu?

Prof. Drobnik przyznaje, że pełną odporność uzyskujemy dopiero po ok. 2-3 tygodniach po przyjęciu drugiej dawki szczepionki.

- Pierwszy element takiej rodzącej się odporności zwykle buduje się już po ok. dwóch tygodniach od przyjęcia pierwszej dawki. Jest taka zasada, że jeżeli wprowadzamy nową szczepionkę, to zazwyczaj jest ona dwufazowa, bo wtedy mamy większą pewność, że ta odporność będzie na wysokim poziomie, natomiast później najczęściej jest to redukowane do jednej dawki, kiedy okazuje się, że ta odpowiedź organizmu już po pierwszej dawce jest wystarczająca. Pamiętajmy, że szczepionka przeciwko grypie na początku też była podawana w dwóch dawkach - przypomina epidemiolog.

6. Czy osoby otyłe powinny przyjmować dodatkowe dawki szczepionki?

Badania dotyczące innych szczepionek potwierdziły, że część z nich może być mniej skuteczna u osób z otyłością. Zależność odkryto po raz pierwszy w latach 70. XX w. podczas badań nad szczepionką przeciwko WZW typu B. Podobne reakcje obserwowano w przypadku szczepionek na wściekliznę, tężec i grypę A/H1N1.

- Jeżeli chodzi o szczepienia przeciwko koronawirusowi, na razie nie ma takich założeń, ale musimy pamiętać, że zarówno u osób starszych, jak i otyłych, buduje się taki uogólniony stan zapalny na poziomie pewnych parametrów zapalnych. Ta korelacja sprawia, że efektywność układu immunologicznego u tych osób jest trochę gorsza, np. u osób otyłych trudniej goją się rany, te osoby są bardziej podatne na infekcje, a same choroby trwają u nich dłużej. Dzisiaj nie wiemy, czy będzie konieczność doszczepienia tych osób. W przypadku grypy takiej potrzeby nie ma, czy w przypadku koronawirusa jak będzie - na razie trudno powiedzieć - wyjaśnia prof. Drobnik.

7. Czy szczepienia na koronawirusa trzeba będzie powtarzać?

Wiele wskazuje na to, że szczepienia przeciwko koronawirusowi trzeba będzie powtarzać, najprawdopodobniej po upływie roku lub dwóch lat. Na tym etapie naukowcy nie są w stanie udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi.

- Jest to uzależnione od kilku czynników, jednym z nich jest stabilność wirusa. Wiemy, że koronawirusy mutują, ale wolniej niż np. wirusy grypy. Teraz pozostaje pytanie, czy ten punkt krytyczny, przeciwko któremu stworzyliśmy szczepionkę, będzie stabilny. Jeżeli tak, to prawdopodobieństwo, że będziemy musieli się częściej szczepić, jest dużo mniejsze, ale dzisiaj tego jeszcze nie wiemy. Obserwacje z tych kilku miesięcy potwierdzają, że zdecydowana większość osób, która przeszła zakażenie, nadal ma odporność - zapewnia ekspert.

8. Czy ozdrowieńcy muszą się szczepić?

Prof. Drobnik uważa, że w przypadku ozdrowieńców nie ma przeciwwskazań do szczepień. W trzeciej fazie badań nad szczepionką firmy Pfizer/BioNTech brały udział również osoby, które wcześniej były zakażone koronawirusem. Samo przechorowanie COVID-19 pozostawia tylko czasową odporność, zdarzają się przypadki powtórnych zakażeń.

- Naturalne przechorowanie COVID-19 nie zawsze daje stałą odporność. Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie, czy taka osoba ma się zaszczepić w pierwszej kolejności, to powiedziałby - raczej nie, ale czy powinna zaplanować takie szczepienie za kilka miesięcy - w tym wypadku uważam, że tak. Jeżeli ten koronawirus nadal będzie w ekosystemie, będzie dla nas groźny, to im dalej od zakażenia, tym większe prawdopodobieństwo, że może dojść do kolejnej infekcji – wyjaśnia profesor.

9. Kto powinien się zaszczepić przeciwko koronawirusowi?

Zdaniem eksperta w pierwszej kolejności powinni być zaszczepieni pracownicy służby zdrowia, jako osoby, które są stale narażone na potencjalne ryzyko zakażenia. Drugą grupą są osoby starsze i obciążone chorobami współistniejącymi, jako ludzie najbardziej narażeni na ryzyko zgonu w przypadku zakażenia.

- Trzecią grupą, która powinna być zaszczepiona w pierwszym rzucie, są nauczyciele, również akademiccy. Jeżeli chcemy, żeby ten system zaczął normalnie funkcjonować, to będzie jedna z najbardziej narażonych grup. Oni codziennie mają po kilkadziesiąt interakcji z innymi ludźmi, więcej niż przeciętny pracownik ochrony zdrowia. A pamiętajmy, że dzieci nie będą szczepione, więc to jest potencjalny wektor przenoszenia wirusa – przypomina ekspert.

10. Czy szczepionka na koronawirusa jest bezpieczna?

W sieci można znaleźć coraz więcej informacji o potencjalnych powikłaniach poszczepiennych. Prof. Drobnik uspokaja i zapewnia, że nie mają one potwierdzenia w badaniach naukowych.

- Dawniej szczepionki wywoływały więcej odczynów poszczepiennych, ale zmieniła się filozofia tworzenia tych preparatów, to już nie jest ten czas, gdzie podawaliśmy osłabiany lub inaktywowany patogen, gdzie nośnikiem elementu podawanego w szczepionce było białko, które może wywoływać alergię – tłumaczy.

Ekspert wyjaśnia, że nie ma dowodów na występowanie odległych powikłań, mogą one wystąpić jedynie w kilka dni po podaniu szczepionki i do tej pory zgłaszano przede wszystkim występowanie odczynów miejscowych.

- Pamiętajmy, że podanie szczepionki wzbudza reakcję immunologiczną, w związku z czym czasami organizm może na to zareagować kilkoma dniami gorszego samopoczucia, podwyższoną temperaturą, ale nie jest to szczególnie ryzykowne. Nie ma żadnych odległych powikłań. Ten element, który my podajemy, ma pobudzić reakcję układu immunologicznego, który z kolei ma zbudować miano przeciwciał i na tym kończy się działanie szczepionki. To trwa mniej więcej 3-4 tygodnie, więc nie ma mowy o żadnych odległych powikłaniach - zapewnia naczelny epidemiolog Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

11. Czy osoby, które nie będą się szczepić, powinny być karane?

Badania przeprowadzone przez CBOS pokazują, że chęć zaszczepienia deklaruje ponad 36 proc., a blisko połowa nie zamierza się szczepić. Co zrobić z osobami, które będą unikały szczepień? Zdaniem prof. Drobnika można zastosować dwie metody. Pierwsza to uświadomienie ryzyka związanego z zachorowaniem i zaapelowanie do społecznej odpowiedzialności.

- Jeżeli się nie szczepię, to nie tylko narażam siebie, ale poprzez swoje zachowania narażam wszystkim moich bliskich: żonę, dzieci, rodziców. Pytanie, co jeśli ktoś z nich w przebiegu zakażenia koronawirusem umrze? Nieważne, jak często występuje dane zjawisko, czy raz na tysiąc, czy na milion przypadków, jeżeli dotknie mnie osobiście, to dla mnie jest to 100 proc. Pytanie, czy w związku z tym chcę podjąć takie ryzyko i narażać nie tylko siebie, ale też moich najbliższych.

- Jest też druga metoda przemawiania do wyobraźni społecznej, czyli zaoferowanie pewnych korzyści. Dopóki epidemia będzie trwała, będą pewnie utrzymane obostrzenia, więc proponujmy korzyści: "jak się zaszczepisz, możesz jechać na ferie, możesz jechać na narty i nie musisz udawać, że jesteś na służbowym wyjeździe". Łagodna przemoc prowadzi do radosnego entuzjazmu - puentuje epidemiolog.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.