U mężczyzny wykryto jedynie podwyższony poziomu przeciwciał IgE, co mogło świadczyć o alergii lub obecności pasożytów. Jednak prawdziwy niepokój wzbudziła tomografia komputerowa głowy, która ujawniła liczne ogniska chorobowe i obrzęk w całym mózgu.
Podejrzenie najgorszego
Ponieważ pacjent nigdy nie podróżował za granicę i nie miał obniżonej odporności, lekarze odrzucili egzotyczne infekcje. Ich głównym podejrzeniem stał się nowotwór złośliwy z przerzutami do mózgu.
Tasiemiec wielkości kurzego jaja. Nosił go w sobie przez lata
Aby odnaleźć pierwotne źródło raka, mężczyznę poddano serii wyczerpujących i inwazyjnych badań. Wykonano tomografię całego ciała z kontrastem, kolonoskopię oraz zaawansowane badanie PET/CT, służące do mapowania nowotworów. Ku zaskoczeniu medyków, żadne z tych badań nie wykazało śladów raka. Kluczowy okazał się dopiero rezonans magnetyczny (MRI) mózgu o wysokiej rozdzielczości. Zamiast guzów nowotworowych, lekarze ujrzeli otorbione larwy tasiemca uzbrojonego (Taenia solium), w których można było dostrzec nawet główki (skoleksy) pasożytów.
Podstępne zakażenie na budowie
Choroba, którą zdiagnozowano u 60-latka, to neurocysticerkoza – stan, w którym larwy tasiemca trafiają do ośrodkowego układu nerwowego. Jak doszło do zarażenia w kraju, w którym ten pasożyt nie występuje endemicznie?
Lekarze odkryli, że mężczyzna przez lata pracował w budownictwie u boku imigrantów pochodzących z regionów, gdzie tasiemiec uzbrojony jest powszechny. Do zakażenia doszło drogą fekalno-oralną (tzw. choroba brudnych rąk), najprawdopodobniej poprzez dzielenie posiłków lub wspólne korzystanie z łazienki z nieświadomym nosicielem. Połknięte przypadkowo jaja pasożyta przedostały się z jelit do krwiobiegu, a stamtąd powędrowały prosto do mózgu, gdzie utworzyły cysty.
Szczęśliwy finał i lekcja dla medycyny
Neurocysticerkoza to groźna choroba, która może wywołać napady padaczkowe, udar, spadek funkcji poznawczych, a nawet śmierć. W tym przypadku pacjent miał jednak sporo szczęścia, ponieważ zmiany ulokowały się w miejscach, które dawały stosunkowo łagodne objawy. Po podaniu leków przeciwpasożytniczych mężczyzna całkowicie wyzdrowiał.
Lekarze opisujący ten przypadek na łamach pisma Emerging Infectious Diseases podkreślają, że brak historii podróży zagranicznych nie powinien automatycznie wykluczać obecności pasożytów w mózgu. Gdyby lekarze pomyśleli o neurocysticerkozie wcześniej, pacjent uniknąłby traumatycznych i niepotrzebnych procedur onkologicznych, a celowane leczenie wdrożono by natychmiast.
Źródło: arstechnica.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.