Trwa ładowanie...

Brak smaku i węchu - jeden z głównych objawów koronawirusa. Jak radzą sobie osoby, które utraciły te zmysły?

"Nie byłem w stanie rozróżnić tego, co jadłem". "Jadłem, bo musiałem przeżyć". "Wszystko smakowało tak samo". "Schudłam 15 kilo". Tak osoby, które przeszły COVID-19 opowiadają o dolegliwościach, których doświadczyły po raz pierwszy w życiu. Całkowita utrata smaku i węchu to jeden z charakterystycznych objawów zakażenia koronawiurusem, który dotyka nawet 70 proc. chorych.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj

1. Od 7 miesięcy nie odzyskał smaku i powonienia

Norbert Wrzesiński jest fizjoterapeutą. COVID-19 zdiagnozowano u niego w marcu. Choroba miała stosunkowo łagodny przebieg: przez jeden dzień miał wysoką gorączkę, a w nocy dreszcze. - To był początek zachorowań w Polsce. Wtedy niewiele mówiło się jeszcze o tych objawach. Nie miałem duszności ani kaszlu, tylko bardzo silny ból głowy - wspomina Norbert Wrzesiński.

Tydzień później stracił węch i smak. - To było dokładnie 15 marca. Teraz minie 7 miesięcy od tego momentu. Niestety to się utrzymuje do dzisiaj. Jest coraz lepiej, ale poprawa jest bardzo powolna. Mogę opisać to w ten sposób, że robię dwa kroki w przód i jeden w tył - opowiada.

- Po około 3 tygodniach węch i smak zaczęły powoli wracać, ale w bardzo niewielkim stopniu. Byłem w stanie rozróżniać smaki: słony, słodki i pikantny, czyli wiedziałem, że jem słodycze, że jem zupę, ale nie byłem w stanie rozróżnić, jaki to rodzaj zupy. Tak to wyglądało przez dłuższy czas.

Norbert po zakażeniu koronawirusem nie odzyskał w pełni węchu i smaku. Od choroby minęło 7 miesięcy
Norbert po zakażeniu koronawirusem nie odzyskał w pełni węchu i smaku. Od choroby minęło 7 miesięcy (arch. prywatne)

Norbert jest czynnym sportowcem, od 20 lat trenuje koszykówkę. Do tej pory miał świetną kondycję i zero problemów ze zdrowiem, tym ciężej pogodzić mu się z tym, że powikłania po chorobie utrzymują się tak długo.

- Byłem na badaniach u dr. Chudzika i dowiedziałem się, że jestem rekordzistą, jeśli chodzi o długotrwałe zaburzenia smaku i węchu w Polsce. Czuję wszystkie intensywne zapachy, takie jak perfumy, gaz, kawę, ale np. mam kota i nie czuję zapachu z kuwety, tak samo, kiedy tankuję na stacji, nie czuję zapachu benzyny. Poza tym miałem też dużo innych powikłań: drętwienie nóg i rąk, przewlekłe zmęczenie, częste oddawanie moczu, zaburzenia hormonalno-metaboliczne. Powoli z tego wychodzę. Mam 29 lat, na papierze teoretycznie jestem zdrowym człowiekiem, ale nie czuje się w pełni zdrowy i to jest najgorsze - podkreśla Norbert.

Utrata smaku i węchu to jeden z charakterystycznych objawów, na które narzeka większość chorujących na COVID-19. Możesz zjeść w zasadzie wszystko, widzisz różnice tylko w strukturze pokarmów. Nic dziwnego, że wielu zakażonych koronawirusem narzeka na to, że przez chorobę kompletnie straciło apetyt, a nawet miało jadłowstręt.

- Nie byłem w stanie rozróżnić, co jadłem. To się wiązało z tym, że miałem wręcz takie odczucia depresyjne, bo jestem osobą, która czerpie dużą przyjemność z jedzenia. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak bardzo to jedzenie stymuluje nasz nastrój. Niestety miałem takie wrażenie, jakbym był trochę odcięty od świata. Jadłem, bo musiałem przeżyć - opowiada Norbert Wrzesiński.

Potencjalnie oznacza to, że takie osoby pozbawione węchu i smaku mogą się łatwo zatruć. Pan Norbert przyznaje, że jego zmysły były na tyle nieaktywne, że byłby w stanie wypić skwaśniałe mleko czy spleśniały sok.

- To rzeczywiście było problematyczne. Musiałem prosić o pomoc moją narzeczoną, na przykład, żeby sprawdziła, czy mleko jest świeże, bo nie wiem, czy się nie zatruję. Jeszcze większy był problem z brakiem wyczuwania gazu. Mam w domu kuchenkę gazową i raz zdarzyło się, że zostawiłem ją odkręconą i kompletnie nic nie poczułem. W ostatniej chwili przed wyjściem z domu, zobaczyłem, że jest niedokręcona.

2. Magda straciła węch i smak

Jak to jest na początku?

- Przez pierwsze trzy dni od utraty smaku i węchu, praktycznie nic nie jadłam, zero apetytu. Potem zaczęłam się zmuszać, ale absolutnie wszystko smakowało tak samo, a z natury jestem łakomczuchem - opowiada pani Magda, która miesiąc temu straciła węch i smak.

- W pierwszym tygodniu po utracie tych zmysłów miałam tak, że nie potrafiłam rozpoznać czy piję wodę, herbatę czy sok. Mogłam jeść czosnek jak cukierki i nic nie czułam, tylko lekko piekło mnie w język. Teraz czuję jakieś smaki, ale muszą być mocne, ale to nie jest tak, jak było kiedyś. Jeszcze gorzej jest z węchem. Mam małe dziecko i normalnie poczułabym, kiedy jego pielucha robi się pełna, a teraz nie - przyznaje młoda mama. - Tak długo to trwa, że zaczynam się bać, czy kiedykolwiek odzyskam zmysły.

3. Zamiast zachcianek - walka, by cokolwiek przełknąć

Klaudia Konieczna-Wolska zachorowała w połowie kwietnia. W jej przypadku dolegliwość była podwójnie dokuczliwa, bo była wtedy w 11. tygodniu ciąży.

- Pierwszego dnia miałam 39 stopni gorączki, czułam się jak przy silnym przeziębieniu. Od trzeciego dnia zaczęłam tracić najpierw węch, potem smak. Kompletnie nie czułam tego co jem, nic, zero. Mogłam zjeść wszystko. Przez ten tydzień schudłam 3 kilogramy. Zmuszałam się do jedzenia. Próbowaliśmy nawet z mężem jeść bardzo ostre rzeczy, których na co dzień nie jestem w stanie przełknąć, i mimo wszystko kompletnie nie czułam, że to jest pikantne - opowiada Klaudia.

Kaludia przeszła zakażenie, kiedy była w 11 tygodniu ciąży
Kaludia przeszła zakażenie, kiedy była w 11 tygodniu ciąży (arch. prywatne)

Kobiety w ciąży mają zazwyczaj wyostrzony węch, tym ciężej poradzić sobie z sytuacją, kiedy z dnia na dzień zmysły zawodzą.

- Nagle z dnia na dzień z tego wyostrzonego węchu, ten zmysł kompletnie zanika i nie czujesz absolutnie nic, to samo było z apetytem. Na szczęście u mnie trwało to krótko, po pięciu dniach zmysły zaczęły wracać, ale ten czas strasznie mi się dłużył - wspomina. - Miałam szczegółowe badania prenatalne i lekarze powiedzieli, że nie widać żadnych odchyleń, ale w pełni będzie można to ocenić dopiero po porodzie - dodaje przyszła mama.

Wirus nie wpłynął na przebieg ciąży
Wirus nie wpłynął na przebieg ciąży (arch. prywatne)

4. Małgorzata przez COVID schudła 15 kilogramów

- Zaczęło się od dziwnego kaszlu - to był poniedziałek. We wtorek pojawiło się 39 stopni gorączki, w środę doszedł katar. Gorączka była tak wysoka, że sięgała 40 stopni. Nie bardzo pamiętam, co działo się od środy do piątku. Powrót do sił zajął mi miesiąc - opowiada Małgorzata, która zachorowała na COVID-19 w kwietniu.

- Coś musiałam jeść, ale niewiele gotowałam, bo ciężko było mi coś doprawić, a jak doprawiłam, to mąż mówił np. że jest strasznie słone, a najśmieszniejsze jest to, że ja mogłam to jeść, bo nic nie czułam.

Po dwóch miesiącach odzyskała smak, węch nie wrócił do dziś, mimo że od zakażenia minęło ponad 6 i pół miesiąca.

- Na początku myślałam, że ani węchu, ani smaku już nie będę miała. Teraz mam smak, ale już nie taki jak przed wirusem. Bardzo ubolewam nad tym, że nie odzyskałam nadal węchu. Lekarz mówi, że jest szansa, że wszystko wróci do normy, ale każdy przypadek jest inny. Każe czekać - przyznaje kobieta z niepokojem.

Brak apetytu i ogromne osłabienie organizmu zrobiły swoje. Od czasu zakażenia schudła 15 kilogramów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.