Trwa ładowanie...
Przeczytaj comiesięczny raport abcZdrowie
Temat miesiąca: WĄTROBA Czytaj więcej >

COVID-19 zebrał śmiertelne żniwo w Polsce. Eksperci są zgodni – nadmiarowych zgonów można było uniknąć

Polska jest siódmym krajem w Europie, jeśli chodzi o liczbę zmarłych chorych na COVID-19. Od początku pandemii w Polsce zmarły 76 tys. 773 osoby. Sytuacji nie poprawia fakt, że w ostatnich dniach zgony z tego powodu przestały być liczone w dziesiątkach, a zaczęły w setkach. - To, co działo się pod koniec 2020 r. i na początku 2021 jasno wskazuje na nieodpowiedzialne zachowanie rządu - twierdzi dr Tomasz Dzieciątkowski.

Zobacz film: "Prof. Flisiak: Nie ma dowodów, że śmiertelność po szczepionce wśród seniorów jest większa"

spis treści

1. Ofiary COVID-19 w Polsce i na świecie

W ostatnich dniach wzrasta nie tylko liczba zakażeń koronawirusem (dziś to ponad 9,7 tys. osób), lecz także liczba ofiar, które zmarły z powodu COVID-19 w Polsce. Z raportów przedstawianych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że w sobotę 30 października zmarło 115 osób, w piątek zmarły 102 osoby, w czwartek 101 osób, a w środę - 133 osoby. To jedne z najwyższych statystyk dotyczących zgonów z powodu COVID-19 w Europie w ubiegłym tygodniu.

- Powód tak fatalnych i smutnych danych jest tylko jeden – mamy za mało wyszczepione społeczeństwo. Dane Ministerstwa Zdrowia jasno wskazują, że w ponad 90 proc. na COVID-19 umierają u nas ludzie niezaszczepieni. Odsetek zaszczepionych jest niewielki. To jest ostatni moment, aby uniknąć kolejnej tragedii i pójść się zaszczepić – komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Henryk Szymański, pediatra i członek zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała dane, z których wynika, że Polska jest siódmym krajem w Europie, jeśli chodzi o liczbę osób zmarłych na COVID-19. Łącznie od 4 marca 2020 r., gdy wykryto w Polsce pierwsze zakażenie SARS-CoV-2, zmarły 76 tys. 773 osoby z COVID-19.

Więcej zgonów odnotowano m.in. w Hiszpanii (zmarło ponad 87 tys. osób) i Niemczech (zmarło ponad 95 tys. osób). Pierwsza w tym zestawieniu jest Rosja, gdzie odeszło prawie 234 tys. osób z COVID-19. Łącznie zmarło na świecie blisko 5 mln osób zakażonych koronawirusem, a w Europie – ok. 1,4 mln.

COVID-19 zebrał śmiertelne żniwo w Polsce. Eksperci są zgodni – zatrważających liczb można było uniknąć
COVID-19 zebrał śmiertelne żniwo w Polsce. Eksperci są zgodni – zatrważających liczb można było uniknąć (East News)

2. Nadmiarowych zgonów można było uniknąć

Na świecie Polska jest siedemnastym krajem, jeśli chodzi o liczbę zgonów osób z COVID-19. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego liczba zgonów w ubiegłym roku przekroczyła w Polsce o ponad 100 tys. średnioroczną wartość z ostatnich 50 lat (477 tys. do 364 tys.). Zaś współczynnik zgonów na 100 tys. ludności osiągnął najwyższą wartość od 1951 roku.

"W 2020 r. zmarło 477 335 osób – wzrost liczby zgonów w stosunku do 2019 r. wyniósł prawie 68 tys.; najwyższe natężenie zgonów zanotowano w IV kwartale 2020 r. - zarejestrowano ich o ponad 60 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Szczególnie krytyczny okazał się 45. tydzień roku (przypadający na dni od 2 do 8 listopada), w którym odnotowano ponad 16 tys. zgonów. Średnia tygodniowa w 2020 r. wyniosła ponad 9 tys., natomiast w 2019 - niespełna 8 tys. zgonów" – informuje GUS.

Czy tak dramatycznych liczb dało się w naszym kraju uniknąć?

- O ile na początku pandemii nie można było zapobiec zgonom, bo nie mieliśmy szczepionek, a jedynym wyjściem był lockdown, o tyle w ostatnim roku pandemii mamy takie narzędzie w postaci preparatów przeciwko COVID-19. Uważam więc, że sporej części zgonów, które nastąpiły w ostatnich miesiącach, można było zapobiec – twierdzi prof. Szymański.

Lekarz dodaje, że każda osoba, która się zaszczepi, ma szansę przerwać łańcuch zakażeń. Szczepienie nie chroni tylko nas samych, lecz także naszych bliskich – rodziców, dziadków, dzieci czy przyjaciół.

- Szczepienia są, póki co, jedyną skuteczną metodą walki z ciężkim przebiegiem COVID-19 i zgonami. Do tej pory nie wymyślono nic lepszego, co mogłoby im zapobiec. To od poziomu zaszczepienia społeczeństwa zależeć będzie liczba zgonów podczas czwartej fali – dodaje ekspert.

Dr hab. Tomasz Dzieciątkowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego dodaje, że jego zdaniem tak dużej liczby ofiar można było uniknąć już od początku trwania pandemii. Zdaniem wirusologa zabrakło jednak rozsądnej polityki zdrowotnej.

- Gdyby polityka rządu, zarówno informacyjna, jak i dysponowania zasobami, była racjonalna, te liczby z pewnością na początku roku byłyby mniejsze. To, co działo się pod koniec 2020 r. i na początku 2021 jasno wskazuje na nieodpowiedzialne zachowanie rządu. Pamiętajmy, że w tej chwili w szpitalach lądują osoby, które są niezaszczepione. Dopóki ludzie będą zachowywali się nierozsądnie, dopóty obserwować będziemy takie statystyki – podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie wirusolog.

3. Co nas czeka podczas czwartej fali?

Naukowcy szacują, że czwarta fala epidemii w Polsce spowoduje dodatkowo śmierć kilkunastu tysięcy osób. Czarny scenariusz przedstawiony przez naukowców z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego przewiduje, że dziennie do szpitali może trafiać od niemal 1500 do ponad 3000 osób wymagających hospitalizacji, a dziennie umierać może nawet 300 osób.

- Liczby przedstawione w modelach są tak wysokie, ponieważ mamy wciąż za małą liczbę osób zaszczepionych i tych, które dopiero co przechorowały COVID-19, żeby móc w zupełności zatrzymać wzrost zakażeń koronawirusem – tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie dr Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego.

Zdaniem ekspertki zgony z powodu COVID-19 dotkną osoby najbardziej zaawansowane wiekowo i te, które mieszkają w najmniej zaszczepionych województwach.

- Przewidywania dotyczące obłożenia w szpitalach wynikają z tego, że wciąż duża liczba niezaszczepionych jest powyżej 65. roku życia – zwłaszcza w obszarach pozamiejskich. Bardzo się obawiamy tego, że wirus najbardziej dotknie tę społeczność, która będzie potrzebowała pomocy – dodaje dr Afelt.

Zdaniem dr. Dzieciątkowskiego podczas czwartej fali zgonów będzie mniej niż jeszcze kilka miesięcy temu, jednak w dalszym ciągu może pojawić się problem z brakiem specjalistów, którzy mieliby te osoby leczyć.

- Zgony, które obserwujemy podczas czwartej fali, wynikają z tego, że nasz system zdrowotny od lat jest niedofinansowany, a pandemia pokazała, że jest wręcz dogorywający. Nie mamy wystarczającej liczby lekarzy i pielęgniarek do zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej. Kolejna rzecz to zgony wywołane sytuacją covidową. Jeżeli nie ma komu leczyć pacjentów, chociażby onkologicznych, to ludzie umierają i niestety, dalej będą umierali – podsumowuje wirusolog.

4. Raport Ministerstwa Zdrowia

W sobotę 30 października resort zdrowia opublikował nowy raport, z którego wynika, że w ciągu ostatniej doby 9 798 osób otrzymało pozytywny wynik testów laboratoryjnych w kierunku SARS-CoV-2.

Najwięcej zakażeń odnotowano w województwach: mazowieckim (2009), lubelskim (1649) i podlaskim (694).

Z powodu COVID19 zmarło 25 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 90 osób.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza