Czy dzieci powinny mieć dostęp do internetu? Tak rodzice oceniają zagrożenie
"To może zostawić bardzo duży ślad na psychice"
Punktem wyjścia do dyskusji były niepokojące dane dotyczące aktywności najmłodszych internautów zawarte w raporcie "Internet dzieci 2026". Autorzy podają, że część dzieci po raz pierwszy styka się z pornografią już w wieku 7 lat. – Kontakt z pornografią w wieku 7 lat to jest naprawdę coś, co może zostawić bardzo duży ślad na psychice młodego człowieka – powiedziała dr Justyna Hofmokl z Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa.
Jak zaznaczają specjaliści, problem nie ogranicza się wyłącznie do jednorazowego zetknięcia z nieodpowiednimi materiałami. Młodzi ludzie coraz częściej funkcjonują w przestrzeni internetowej, która z punktu widzenia ich rozwoju emocjonalnego i społecznego niesie ze sobą wiele zagrożeń. – Tolerowana jest sytuacja, w której młodzi ludzie funkcjonują regularnie, stale i bardzo często w przestrzeniach, które z ich perspektywy rozwoju są przestrzeniami bardzo wysokiego ryzyka, także ryzyka krzywdzenia seksualnego – zaalarmował Konrad Ciesiołkiewicz z Państwowej Komisji ds. Wyjaśniania Przypadków Pedofilii, Uczelnia Korczaka - Akademia Nauk Stosowanych.
Pornografia zmienia sposób postrzegania relacji
Eksperci zwracają uwagę, że skutki kontaktu z pornografią mogą być długofalowe. – Ekspozycja młodych ludzi na treści pornograficzne wiąże się oczywiście z problemami czy dysfunkcjami rozwoju seksualnego, ale nie tylko. To desensytyzacja, odwracanie młodych ludzi od relacji społecznych i budowanie obrazu świata, który jest dysfunkcjonalny – wskazał Ciesiołkiewicz.
Zdaniem specjalistów dzieci nie są przygotowane na odbiór takich treści ani pod względem emocjonalnym, ani poznawczym. – To są treści, które z punktu widzenia rozwoju emocjonalnego, poznawczego, społecznego i moralnego nigdy nie powinny trafiać do młodych ludzi, bo nie są oni na nie po prostu gotowi – dodał.
"Moje dziecko tego nie ogląda" – niebezpieczne złudzenie
Jedna z uczestniczek sondy zwróciła uwagę, że wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy ze skali problemu. – Absolutnie mnie to nie dziwi. Mnie bawią rodzice, którzy uważają, że "moje dziecko to nigdy", "absolutnie mnie to nie dotyczy" – mówiła. Zdaniem rozmówczyni problem pogłębia fakt, że zarówno rodzice, jak i szkoła, często unikają rozmów o seksualności oraz o zagrożeniach związanych z pornografią.
Blokować czy rozmawiać?
Uczestnicy sondy nie byli zgodni co do sposobów ochrony dzieci przed niebezpiecznymi treściami. – Po prostu zablokować. Całkowicie zablokować – mówił jeden z rozmówców. Inni przekonywali, że same zakazy nie wystarczą. – Wydaje mi się, że po prostu trzeba rozmawiać, uświadamiać. Rodzice powinni być w kontakcie z dziećmi nie tylko wtedy, kiedy robi się źle, ale wtedy, kiedy mają z nimi dobre relacje – podkreślała jedna z uczestniczek sondy.
Nie brakowało także głosów krytycznych wobec mediów społecznościowych. – Media społecznościowe to jest zło moim zdaniem. Dorośli ludzie sobie z tym nie radzą, więc jak mają sobie radzić dzieci? – mówił jeden z ankietowanych.
Im później, tym lepiej
Specjaliści zajmujący się bezpieczeństwem dzieci w sieci zachęcają rodziców do ograniczania dostępu najmłodszych do smartfonów i mediów społecznościowych. – Zachęcamy do tego, żeby ten wiek opóźniać jak najbardziej, żeby nie dawać smartfona przed 13. rokiem życia dziecka, a dostęp do mediów społecznościowych jeszcze bardziej opóźniać – powiedziała dr Justyna Hofmokl.
Eksperci apelują również o większą edukację cyfrową i regularne rozmowy na temat zagrożeń internetowych. – Gorąco zachęcam wszystkich do edukacji zdrowotnej. Raporty dotyczące aktywności dzieci w internecie powinny być przedmiotem codziennych rozmów zarówno w domach, jak i szkołach. Każdy, kto pracuje z młodymi ludźmi, powinien znać te dane – zaapelował Konrad Ciesiołkiewicz.
Więcej informacji w załączonym WIDEO.