Plan naprawczy MZ zadziała? Lekarze i pacjenci oceniają
Ministerstwo Zdrowia zapowiada plan naprawczy dla ochrony zdrowia, ale lekarze i pacjenci nie kryją obaw. Reporter WP Michał Biały o zmiany zapytał prof. Roberta Flisiaka, który ostrzega przed chaosem. Z kolei pacjenci mówią o długich kolejkach i braku wiary w zmiany.
Plan naprawczy MZ
W tym tygodniu minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła założenia planu naprawczego dla ochrony zdrowia. Wśród zapowiedzianych rozwiązań znalazły się m.in. limity wynagrodzeń w publicznym systemie, ograniczenie tzw. kominów płacowych, pełniejsza ewidencja czasu pracy medyków, obowiązek zatrudnienia co najmniej na pół etatu w podstawowym miejscu pracy, rozszerzenie centralnej e-rejestracji oraz stworzenie Centralnej Kolejki na zabiegi planowe. Resort zapowiada też większą kontrolę nad wydatkowaniem pieniędzy z NFZ, nowe zasady wyceny procedur oraz kary za faworyzowanie pacjentów i omijanie oficjalnych kolejek.
Zmiany konieczne, ale problemem jest realizacja
Do zapowiedzi zmian w sondzie Wirtualnej Polski odniósł się prof. dr hab. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Jak podkreślił, wiele z przedstawionych propozycji nie jest nowych. - Te propozycje, te sugestie od dawna leżały tak naprawdę na stole. Wszyscy wiemy, że zmiany były konieczne, są konieczne. Inna sprawa, czy one będą zrealizowane w takiej formie, w jakiej je przedstawiono - ocenił prof. Flisiak.
Lekarz zwrócił uwagę, że podobne zapowiedzi pojawiały się w przeszłości, ale kolejne rządy nie były w stanie skutecznie ich wdrożyć. - Przez całe lata, można już liczyć nawet dziesiątki lat, te zmiany, które przedstawiła pani minister, żaden z rządów, z żadnej opcji, nie był w stanie wdrożyć. I trzeba sobie zadać pytanie: dlaczego? - mówił.
Zdaniem prof. Flisiaka problem polega nie tylko na samych założeniach, ale przede wszystkim na tym, jak mogłyby zostać wprowadzone w życie. - Wdrożenie w takiej formie, przynajmniej deklarowanej, doprowadzi do pogłębienia chaosu - ostrzegał.
Pacjenci mówią o kolejkach i braku wiary w zmiany
W sondzie Wirtualnej Polski wybrzmiał także głos pacjentów, którzy na co dzień mierzą się z problemami publicznej ochrony zdrowia. Jedna z kobiet opowiedziała, że od ponad roku czeka na badanie w kierunku bezdechu sennego. Jak relacjonowała, usłyszała, że na termin może czekać jeszcze nawet dwa lata. - Jestem wściekła - powiedziała pacjentka.
Na pytanie, czy wierzy w skuteczność zapowiadanych reform, odpowiedziała krótko. - No nie wiem już, teraz to już w ogóle w nic nie wierzę - dodała.
Kolejna rozmówczyni WP przypomniała, że zapowiedzi naprawy systemu pojawiały się już wielokrotnie. - Obserwuję tę sytuację od bardzo wielu lat. Wiem, że były piękne założenia, wiele lat temu, naprawy ochrony zdrowia. Mieliśmy wyjść z systemu poradni rejonowych do systemu kas chorych. Niespecjalnie to zrealizowaliśmy - powiedziała.
Mimo sceptycyzmu pacjentka dodała, że wciąż ma nadzieję na poprawę. - Liczę na to, że teraz może będzie lepiej z realizacją, ale trudno powiedzieć, czy tak się stanie - podsumowała.
Więcej informacji w załączonym WIDEO.
Dziennikarka i reporterka specjalizującą się w tematyce zdrowotnej. Na co dzień przygotowuje materiały dotyczące chorób cywilizacyjnych, polityki zdrowotnej, profilaktyki zdrowotnej. Szczególnie bliskie są jej reportaże i tzw. human stories, pokazujące wpływ choroby i systemu ochrony zdrowia na życie ludzi.