Trwa ładowanie...

Osoby cierpiące na choroby psychiczne protestują przeciwko kampanii "Nie świruj. Idź na wybory"

Spot "Nie świruj. Idź na wybory" budzi coraz większe kontrowersje. To stygmatyzacja i ośmieszanie chorych. Czy wiecie, jak to jest być nazywanym "świrem"? Jak to jest bać się powiedzieć, że było się właśnie z wizytą u psychiatry? - pytają pacjenci, którzy na co dzień zmagają się z chorobami psychicznymi.

1. Osoby cierpiące na choroby psychiczne odebrały spot bardzo emocjonalnie

Kampania "Nie świruj. Idź na wybory" miała zachęcić do udziału w wyborach. Miała, bo po obejrzeniu spotów wielu czuje niesmak. W filmach pojawiają się znane osoby, które udają zachowania typowe dla zaburzeń, z którymi zmagają się chorzy psychicznie.

Prof. Łukasz Święcicki, kierownik II Kliniki Psychiatrycznej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie przyznaje, że osoby zdrowe mogą uznać spot za rodzaj metafory, ale ta przenośnia jest kompletnie nieczytelna dla osób, które same są chore. One to odbierają jako działanie skierowane bezpośrednio do nich, ośmieszanie ich.

Jak wyglądają choroby psychiczne? Psycholog na fotografiach ukazał problemy swoich pacjentów
Jak wyglądają choroby psychiczne? Psycholog na fotografiach ukazał problemy swoich pacjentów [8 zdjęć]

W Polsce coraz więcej osób cierpi z powodu depresji. W 2016 roku odnotowano, że Polacy wzięli 9,5 mln...

zobacz galerię

- Rozumiem, że nie było takiej intencji pomysłodawców. Ale przez moich pacjentów to będzie odbierane jako coś, co jest skierowane przeciwko nim. To jest też utrwalanie takiego obrazu, że chorzy psychicznie to "świry". Kiedy była kampania "Stop wariatom drogowym" też protestowaliśmy. Ktoś chciał uzyskać dobry efekt kosztem chorych - podkreśla prof. Święcicki.

Zdaniem psychiatry tego typu kampanie przyczyniają się do stygmatyzowania tej grupy pacjentów.

- Osoby chore psychicznie często są nadwrażliwe. To, jak patrzą na nich inne osoby, że zauważają ich nietypowe zachowania, to jedne z największych problemów moich pacjentów. Specjalnie ubierają się tak, żeby wtopić się w tłum, dla nich ważne jest, żeby inni nie zauważyli ich choroby - przyznaje prof. Święcicki.

Pacjenci szpitali psychiatrycznych z pewnością bardzo mocno odczują wydźwięk i różne komentarze, które w związku z kampanią pojawiły się w sieci.

- Pacjenci zamknięci w szpitalu na co dzień korzystają ze smartfonów, laptopów i takie rzeczy do nich docierają. To dotyczy nawet pacjentów bardzo ciężko chorych. Nawet ktoś, kto jest 5 minut przed samobójstwem to jeszcze rzuci okiem na Facebooka, tak ludzie funkcjonują dzisiaj - podkreśla profesor.

2. Chorzy psychicznie często spotykają się ze społecznym odrzuceniem

Tylko ktoś, kto sam przez to przechodził, wie jak bardzo boli patrzenie na takie obrazy, przyznaje Agnieszka. Jej mama od 11 lat cierpi na schizofrenię.

- Moja mama na okrągło rozmawia ze sobą, śmieje się do siebie lub chodzi za mną. Ludzie się często na nas dziwnie patrzą. Mało osób rozumie, przez co przechodzimy i mama, i my wszyscy. To są biedni ludzie. To nie ich wina, że są chorzy - mówi Agnieszka.

Spot bardzo dotknął też Błażeja Kmieciaka. Sam jako dziecko cierpiał na zaburzenia tikowe.

"Czy wiecie, jak to jest być nazywanym "świrem"? Czy wiecie, jak to jest doświadczać tików głowy tak intensywnych, że nie kontroluje się śliny wypadającej z ust?" - pyta autorów spotu w emocjonalnym wpisie na Facebooku. W rozmowie z WP abcZdrowie mówi, że kiedy zobaczył spot, złe wspomnienia wróciły.

(facebook)

- Ja w dzieciństwie doświadczałem bardzo silnych tików, walczyłem z nimi przez wiele lat. Nie było to łatwe doświadczenie, bo jestem dodatkowo osobą niepełnosprawną i niedowidzącą i te tiki zbiegały się z moim oczopląsem. I doświadczanie ze strony grupy rówieśniczej dziwnych spojrzeń było bardzo bolesne. Ludzie boją się osób, które mają niestandardowe zachowania - wspomina Błażej Kmieciak.

Błażej Kmieciak
Błażej Kmieciak

Pan Błażej dziś jest wykładowcą akademickim. Przez osiem lat pełnił funkcję Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Do dziś pamięta z tamtego okresu, jak pacjenci szpitala pod wpływem tików nerwowych nie byli w stanie nawet rozmawiać.

- Nie mamy prawa, bez względu na poglądy polityczne, szydzić z drugiego człowieka. Nie wolno wykluczać w ten sposób ludzi, którzy cierpią, nikt nie ma do tego prawa - podkreśla pan Błażej.

3. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne krytykuje kampanię "Nie świruj. Idź na wybory"

Głos sprzeciwu przeciwko kampanii wyraziło też Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. W opublikowanym oświadczeniu Zarząd Główny PTP podkreśla, że "przeciwstawia się jakimkolwiek próbom stygmatyzacji - świadomej lub nieświadomej - tych osób. To nie są osoby inne - wszyscy wspólnie tworzymy społeczeństwo".

(facebook)

Dr Sławomir Murawiec z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego przyznaje, że po wyemitowaniu spotu wpłynęło do nich bardzo dużo skarg ze strony pacjentów:

- Pacjenci, którzy mieli tiki albo zaburzenia ruchowe uwarunkowane chorobą, ten filmik z dziwnymi minami brali mocno do siebie, im to przypominało własne zachowania. Piszą do nas: "też to kiedyś miałem, to było straszne" – podkeśla dr Murawiec.

4. Każdy z nas może zachorować

Zdaniem psychiatry z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego spot tworzy sztuczny podział.

- To jest ten ciągle kultywowany podział, że istnieje jakaś grupa my - zdrowi i jakaś grupa oni - chorzy. Podczas, gdy z pomocy psychiatrycznej korzystają wszyscy. W związku z tym osoby, które się uważają za zdrowe, po jakimś trudnym wydarzeniu mogą potrzebować pomocy psychiatry. Ktoś uczestniczył w takim spocie, świetnie się bawił, a wystarczy utrata pracy, kłopoty z dzieckiem i trzeba poszukać pomocy psychiatry. I co wtedy? – pyta lekarz.

Z badań wynika, że 1/3 Europejczyków cierpi na zaburzenia psychiczne. "Nie rańmy, bo sami się możemy znaleźć za chwilę w tej drugiej grupie" – podkreśla dr Murawiec.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.