W tym artykule:
- Przewlekłe zmęczenie dotyczy większości badanych
- Osłabienie więzi społecznych i nadmiar bodźców
- Najbardziej zmęczeni są młodzi
- Presja sukcesu i porównywanie się z innymi
- "Żyjemy w kulturze, w której na odpoczynek trzeba zasłużyć"
- Normalizacja przewlekłego zmęczenia może opóźnić diagnozę
- Zmęczenie może być objawem choroby
- Kiedy zmęczenie powinno niepokoić?
Materiał jest częścią naszej akcji #Reset, gdzie edukujemy i wspieramy Polaków w walce z cichą epidemią kryzysów psychicznych.
Przewlekłe zmęczenie dotyczy większości badanych
Niepokojące wyniki płyną z raportu "Spojrzenie Polaków na długowieczność. Między deklaracjami a codziennością" przygotowanego na zlecenie Gedeon Richter Polska. 51 proc. przyznaje, że często czuje się zmęczona mimo odpoczynku. Dla 39 proc. problemem jest także osiągnięcie rzeczywistego odprężenia, nawet gdy mają ku temu warunki. Taki sam odsetek badanych wskazuje, że w codziennym życiu brakuje czasu na regenerację.
Podobne wnioski przedstawia badanie Psychologia dla Społeczeństwa przeprowadzone przez Instytut Psychologii PAN. Około jedna czwarta badanych doświadcza nasilonych objawów przewlekłego zmęczenia, a umiarkowane dolegliwości dotyczą nawet 66 proc. respondentów.
Osłabienie więzi społecznych i nadmiar bodźców
Dr hab. Marta Marchlewska, profesorka w Instytucie Psychologii Polskiej Akademii Nauk i kierowniczka programu badawczego Psychologia dla Społeczeństwa, wskazuje, że nie jest to problem wyłącznie polskiego społeczeństwa. - Badania pokazują, że pod tym względem my, Polki i Polacy, nie jesteśmy wyjątkiem. Przewlekłe zmęczenie stało się właściwie znakiem rozpoznawczym współczesnych tzw. społeczeństw rozwiniętych, co pokazują chociażby raporty OECD - komentuje badaczka dla WP abcZdrowie.
Podkreśla, że przewlekłego zmęczenia nie da się przypisać jednej konkretnej przyczynie. Jej zdaniem jest ono raczej efektem nawarstwienia wielu czynników. - Pracujemy intensywnie, często mamy problem z oddzieleniem pracy od życia prywatnego, żyjemy w świecie pełnym niepewności. Po pandemii przyszły wojny, kryzysy gospodarcze i kolejne powody do niepokoju - wymienia.
- Do tego dochodzi osłabienie więzi społecznych, które przecież są jednym z najważniejszych buforów chroniących nasze zdrowie psychiczne. Nowe technologie również odgrywają tu swoją rolę. Nie dlatego, że same w sobie są złe, ale dlatego, że często korzystamy z nich w sposób, który nie sprzyja regeneracji. Wieczorem zamiast odpoczywać, scrollujemy telefon, jesteśmy stale dostępni, bombardowani kolejnymi bodźcami - zauważa.
Najbardziej zmęczeni są młodzi
Na tę kwestię zwraca uwagę także raport Gedeon Richter Polska. Najczęściej wybieranymi formami odpoczynku wśród ankietowanych były: oglądanie seriali i filmów (44 proc.) oraz przeglądanie internetu i mediów społecznościowych (39 proc.). Co ciekawe, w badaniu wykazano, że najbardziej zmęczoną grupą nie są seniorzy, lecz osoby młode w wieku 18-29 lat. W tej grupie zmęczenie mimo odpoczynku deklaruje aż 70 proc. Ponad połowa przyznaje, że nie potrafi w pełni się odprężyć, a niemal tyle samo osób wskazuje, że w codziennym życiu brakuje im czasu na regenerację.
Presja sukcesu i porównywanie się z innymi
Lekarz specjalista psychiatra Aleksandra Pięta w rozmowie z WP abcZdrowie wyjaśnia, z czego może wynikać wysoki poziom zmęczenia wśród młodych osób. Zaznacza jednak, że każde pokolenie mierzy się z innymi trudnościami, dlatego trudno jednoznacznie wskazać grupę najbardziej obciążoną.
- Każde pokolenie ma swoje problemy i wyzwania, ciężko więc jednoznacznie stwierdzić, że akurat ta grupa jest najbardziej zmęczona. Natomiast w tej konkretnie grupie wiekowej problemem może być niepewność ekonomiczna (ceny mieszkań, niestabilne umowy zatrudnienia, inflacja), która sprawia, że podstawowe cele życiowe oddalają się w czasie - mówi.
- Do tego dochodzi presja sukcesu i porównywanie się z rówieśnikami, którzy w mediach społecznościowych prezentują wyidealizowane wersje swojego życia. Widzimy 20-latków prowadzących własne milionowe biznesy i kupujących w tym wieku trzecie mieszkanie w Warszawie i myślimy, że coś z nami nie tak. Zapominamy o tym, że rzeczywistość wygląda dla większości osób mniej instagramowo, a kariery budowane są w większości przypadków latami, nie w jeden dzień ani jednym filmikiem. Social media dodatkowo zaburzają rytm dobowy (scrollowanie do późna) i podtrzymują stan czujności. Mózg nie ma szansy się wyciszyć i przygotować na dobrej jakości sen - podkreśla ekspertka.
"Żyjemy w kulturze, w której na odpoczynek trzeba zasłużyć"
Kolejnym problemem w naszym społeczeństwie jest kult produktywności, nierzadko promowany właśnie w mediach społecznościowych.
- Żyjemy w kulturze, w której na odpoczynek trzeba zasłużyć i najlepiej jeszcze, żeby zawsze był to aktywny, produktywny wypoczynek. Musimy rozróżnić czas wolny od czasu regeneracji. Nie ma nic złego w aktywnym relaksie, uprawianiu sportu, podróżach czy rozwoju osobistym. Wszystkim nam jest to potrzebne. Jednak mózg i układ nerwowy potrzebują też nudy, bezczynności i braku celu, żeby faktycznie odpocząć, a kultura produktywności traktuje taki stan jak marnotrawstwo czasu, niemal jak coś wstydliwego. W efekcie ludzie odpoczywają na siłę, z poczuciem winy, co nie daje realnej regeneracji.
Normalizacja przewlekłego zmęczenia może opóźnić diagnozę
Długotrwałe zmęczenie nie zawsze jest rozpoznawane jako problem wymagający reakcji. Z czasem człowiek może przyzwyczaić się do obniżonego poziomu energii, gorszej koncentracji i ciągłego napięcia, uznając je za naturalny skutek codziennych obowiązków.
- Organizm do pewnego momentu ma zdolność adaptacji. Jeśli przeciążenie trwa długo, mózg zaczyna traktować je jako nowy stan bazowy, a nie stan wymagający interwencji. To podobnie jak z przewlekłym bólem, który z czasem staje się tłem i przestajemy go świadomie rejestrować. Efekt jest taki, że człowiek funkcjonuje coraz gorzej, ale sam siebie przekonuje, że "zawsze tak miał" albo że "tak już jest, gdy się dużo pracuje" - podkreśla psychiatra.
- Niebezpieczeństwo polega na tym, że taka normalizacja odracza moment sięgnięcia po pomoc, aż w końcu przeciążenie manifestuje się czymś, czego nie da się już zignorować: kryzysem psychicznym, poważną chorobą somatyczną albo nagłym wypaleniem, które z zewnątrz wygląda na nagłe, choć sygnały były wysyłane od miesięcy, a nawet lat - dodaje.
Zmęczenie może być objawem choroby
Dostrzeganie sygnałów płynących z organizmu jest ważne, ponieważ za chronicznym zmęczeniem może kryć się poważniejsza przyczyna wymagająca leczenia.
- W medycynie zmęczenie jest jednym z najbardziej niespecyficznych, a zarazem najczęściej ignorowanych objawów. Każdy się z nim oswaja i tłumaczy je stresem czy brakiem snu. Tymczasem za przewlekłym zmęczeniem mogą kryć się: niedoczynność tarczycy, anemia (szczególnie u osób miesiączkujących), cukrzyca lub insulinooporność, choroby autoimmunologiczne, problemy kardiologiczne, niedobory żywieniowe np. witamin z grupy B czy żelaza, ale też szereg problemów natury psychicznej - depresja, zaburzenia lękowe, ADHD czy obturacyjny bezdech senny. Pierwszym krokiem powinna być podstawowa diagnostyka somatyczna, a dopiero potem szukanie przyczyn psychologicznych - mówi dr Pięta.
Kiedy zmęczenie powinno niepokoić?
Nie każde zmęczenie jest powodem do niepokoju. Jeśli jednak utrzymuje się przez kilka tygodni i nie mija mimo snu, weekendu czy urlopu, może wymagać konsultacji ze specjalistą.
- Zwykłe zmęczenie ma często uchwytną przyczynę np. długi dzień, stres w pracy, bezsenna noc, intensywny wysiłek fizyczny oraz mija po odpoczynku. Problem zaczyna się, gdy sen, urlop czy wolny weekend przestają regenerować organizm. Sygnały alarmowe to: zmęczenie utrzymujące się dłużej niż kilka tygodni bez wyraźnej poprawy po odpoczynku, towarzyszący mu spadek nastroju lub anhedonia (czyli stan, kiedy nic nas nie cieszy), problemy z koncentracją i pamięcią, zaburzenia snu mimo poczucia wyczerpania, spadek libido, zmiany apetytu - tłumaczy psychiatra.
- Sygnałem alarmowym będzie też pogorszenie codziennego funkcjonowania - trudność z wykonywaniem prostych prac domowych czy utrzymaniem higieny, błędy lub pogorszenie wydajności w pracy. Bezwzględnym wskazaniem do pilnej konsultacji z lekarzem są myśli o braku sensu życia, poczucie, że chciałoby się zniknąć, nie obudzić, czy wręcz aktywna chęć wyrządzenia sobie krzywdy - podkreśla.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.