Trwa ładowanie...

Co wybrać maseczki czy przyłbice? Kto może nie nosić maseczki? Ekspert wyjaśnia

Problem noszenia maseczek wraca jak bumerang. Czy maseczki można skutecznie zastąpić przyłbicą? Kto po 1 września będzie zwolniony z obowiązku zasłaniania ust i nosa oraz czy istnieją rzeczywiście przesłanki medyczne dla takich odstępstw? Wątpliwości rozwiewa ekspert.

Zobacz film: "Maseczka ochronna czy chustka? Ekspert wyjaśnia, czym zasłaniać usta"

1. Obowiązkowe maseczki również na zewnątrz w "czerwonych powiatach"

Minister zdrowia ogłosił koniec pobłażania dla osób, które lekceważą obowiązek noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach. W powiatach objętych tzw. czerwoną strefą mieszkańcy będą musieli nosić maseczki wszędzie: również na otwartej przestrzeni.

- Apel o otrząśnięcie się z takiej atmosfery beztroski dotyczy całej Polski, bo tak naprawdę, jeżeli nie chcemy, by ten kolor czerwony się rozprzestrzenił na całą Polskę, no to starajmy się zachowywać reżim sanitarny: nosić maskę w sklepach, w komunikacji miejskiej. Nie ma tak naprawdę czegoś takiego, jak medyczne przeciwwskazania do zasłaniania nosa i ust – mówił podczas konferencji minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Mikrobiolog dr Tomasz Ozorowski przyznaje, że maseczki są jednym z najskuteczniejszych narzędzi w walce z pandemią, problem w tym, że wiele osób lekceważy zalecenie.

- Przed chwilą wyszedłem ze stacji benzynowej i widziałem, ile osób jest bez masek. A to jest najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie, jeśli chodzi o koszty, które może ponieść społeczeństwo - mówi dr Tomasz Ozorowski, szef Szpitalnego Zespołu ds. kontroli zakażeń w Poznaniu.

- Noszenie masek jest jednym z trzech uniwersalnych narzędzi, jakie mamy teraz do walki z COVID-19, czyli dystans, maska i higiena rąk. Maska jest potrzebna tam, gdzie nie możemy utrzymać dystansu. Skoro wiemy, że wirus rozprzestrzenia się drogą kropelkową na odległość 1,5-2 metrów, to w miejscach, gdzie nie możemy utrzymać dystansu, maska jest absolutnie potrzebna i to w każdym rejonie Polski - dodaje.

Ekspert uważa, że działania rządu nie są dobrze przemyślanie. Jego zdaniem z jednej strony restrykcje w rejonach z największą liczbą zakażeń są zbyt małe. Z drugiej strony nie widzi potrzeby noszenia maseczek przy braku kontaktów z innym ludźmi.

- Rozumiem, że ma to wymóc na danym regionie, żeby maski były po prostu bezwzględnie zakładane, ale ich znaczenie w lesie, czy w miejscu, gdzie nie ma innych osób, jest po prostu żadne. Mam wrażenie, że organy państwa nie radzą sobie ze ściganiem i egzekwowaniem noszenia masek tam, gdzie są one potrzebne, więc idą o krok dalej, który niekoniecznie jest uzasadniony - podkreśla dr Ozorowski.

2. Osoby z astmą, zamiast maseczek mogą nosić przyłbicę

Resort zdrowia zapowiedział jeszcze jedną ważną zmianę. Koniec z tłumaczeniami osób, które nie nosiły maseczek, powołując się na względy zdrowotne. Od 1 września chorzy, którzy rzeczywiście nie mogą zasłaniać ust i nosa z powodów zdrowotnych, będą musieli przestawić stosowne zaświadczenie, które to potwierdzi. Minister zdrowia sugeruje takim osobom użycie w zamian przyłbic.

- Jak ktoś nie może nosić maski z powodu bardzo ciężkiej niewydolności oddechowej czy bardzo ciężkiej alergii, właściwie to są jedyne przeciwwskazania istotne, to zawsze może nosić przyłbicę. W związku z tym zasłaniajmy nos i usta. Chcielibyśmy, żeby to weszło w nawyk - wyjaśniał Łukasz Szumowski.

Dr Ozorowski uważa, że jedyną przesłanką zwalniającą z obowiązku noszenia maseczek powinny być poważne problemy z oddychaniem, z którymi boryka się stosunkowo niewielka część społeczeństwa.

- Widziałem dziś kobietę około 90-letnią, która ewidentnie nie mogła nosić tej maski, ledwo doszła do sklepu i widać było, że miała wyraźny problem z oddychaniem. Takie osoby powinny być zwolnione z tego obowiązku, ale jeżeli widzimy młodzieńca, który nie nosi maski, mówi, że ma astmę i nie ma zaświadczenia, to powinny być w takich przypadkach olbrzymie kary - tłumaczy dr Ozorowski.

3. Jaką maseczkę wybrać?

Przyłbice mogłyby nosić osoby, które ze względu na medyczne przeciwwskazania nie są w stanie wytrzymać w maseczce. Jednak epidemiolog przypomina, że rzeczywiście łatwiej się w niej oddycha, ale jest zdecydowanie mniej skuteczna.

- Mamy cztery kategorie ochrony twarzy. Pierwsze to są maski specjalistyczne, których używa się w szpitalach. Na ulicach nie są nam potrzebne. Drugie to są maski chirurgiczne, a trzecie bawełniane. Maski chirurgiczne są bardziej skuteczne niż bawełniane, niemniej jednak przy kontaktach z osobami, które nie mają ewidentnych objawów choroby, nie kaszlą, maska bawełniana jest wystarczająca. Natomiast przyłbica jest najmniej bezpieczna - wyjaśnia dr Ozorowski.

Wybierając odpowiednią maseczkę, warto pamiętać o jeszcze jednej kwestii. Maseczki chirurgiczne z założenia są jednorazowe, a bawełniane można używać wielokrotnie, pamiętając o ich dezynfekcji, po każdym użyciu.

- Taką maskę bawełnianą można wyprać w temp. 60 stopni, ale można ją też po prostu po powrocie do domu zalać wrzątkiem - radzi epidemiolog.

Kluczową rolę odgrywa również sposób noszenia maseczek. Materiał powinien szczelnie zasłaniać zarówno nos, jak i usta. Ważne też, by podczas zdejmowania i zakładania nie dotykać potencjalnie skażonych powierzchni.

- Maska to nie jest amulet. Samo jej posiadanie nie zmniejsza ryzyka zakażenia. Możemy się zakazić nie tylko przez usta i nos, ale również przez śluzówki oczu i pośrednio przez ręce, o czym wielu zapomina. Jeżeli ktoś będzie nosił maskę, a rękami będzie dotykał jakiś skażonych przedmiotów, a potem będzie na przykład dłubał w nosie albo tarł oczy, to też się może zarazić. To jest trochę jak z saperem: wystarczy raz popełnić błąd - ostrzega dr Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych i medycyny podróży, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym WUM.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.