Trwa ładowanie...

Eksperci apelują do MZ: Czasu jest coraz mniej. Trzeba jak najszybciej podjąć decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19

- Wrzesień zbliża się dużymi krokami. Ministerstwo Zdrowia przestrzega przez kolejną falą epidemii koronawirusa, ale słowa to jedno, a przygotowania - drugie - mówi dr Piotr Rzymski. Wraz z innymi ekspertami apeluje do rządu, aby nie zwlekał z decyzją i już teraz zezwolił na podanie trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19 dla osób z grup ryzyka.

Zobacz film: "Prof. Flisiak o obowiązkowych szczpieniach przeciw COVID-19"

spis treści

1. Prawie połowa pacjentów po przeszczepie nie reaguje na szczepienia

Jak mówi dr hab. med. Piotr Rzymski, biolog z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, niemal połowa osób po przeszczepach narządów zdecydowanie słabiej reaguje na szczepienia niż reszta ludzi.

- Nawet osoby, które przeszły przeszczep wiele lat temu, gorzej odpowiadają na szczepienia przeciw COVID-19. Część z nich pomimo otrzymania obu dawek preparatu, w ogóle nie wytwarza przeciwciał ochronnych - opowiada dr Rzymski.

Prawie połowa pacjentów po przeszczepie nie reaguje na szczepienia przeciw COVID-19
Prawie połowa pacjentów po przeszczepie nie reaguje na szczepienia przeciw COVID-19 (Getty Images)

- Mamy rekomendację Rady Medycznej, by rozważyć podanie trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19 w tych grupach, które są najbardziej narażone na ryzyko - powiedział w "Rozmowie w samo południe" w RMF FM Adam Niedzielski, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Badania wskazują, że ok. 40 proc. pacjentów po przeszczepie narządu nie odpowiada na szczepienie. W najgorszej sytuacji wydają się być osoby po transplantacji nerek. Niektóre analizy wskazują, że w tej grupie zaledwie jedna czwarta pacjentów wytwarza przeciwciała.

- Te liczby wyraźnie pokazują, że ta grupa pacjentów, mimo szczepienia, pozostaje obarczona dużym ryzykiem infekcji. Jest to bardzo niepokojące, ponieważ często są to osoby, które żyły podczas pandemii w ciągłym strachu. Zdawały sobie sprawę z konsekwencji, jakie mogą nastąpić w sytuacji zakażenia SARS-CoV-2. Według niektórych danych śmiertelność z powodu COVID-19 w grupie pacjentów po przeszczepie sięga nawet 20 proc. Więc szczepienie przeciw COVID-19 było dla nich wybawieniem. Niestety, teraz wiemy, że dwie dawki szczepienia dla wielu z nich nie są wystarczające. Konieczne jest podanie trzeciej, przypominającej dawki, ale na to obecnie nie ma zgody Ministerstwa Zdrowia - podkreśla dr Rzymski.

2. "Dla pacjentów po przeszczepie trzecia dawka jest jak koło ratunkowe"

W Izraelu już rozpoczęto doszczepianie trzecią dawką w grupie ryzyka, czyli osób z niedoborem odporności spowodowanym przeszczepem organów, stosowaniem leków immunosupresyjnych oraz chorobami onkologicznymi. Podjęcie podobnej decyzji rozważają również Wielka Brytania oraz Niemcy.

- Badania przeprowadzone we Francji sugerują znaczącą poprawę odpowiedzi immunologicznej u takich pacjentów. Według pierwszego badania, podanie trzeciej dawki zwiększało o 30 proc. odsetek pacjentów po przeszczepie, którzy wytworzyli przeciwciała neutralizujące. Drugie badanie wskazuje, że po podaniu trzeciej dawki odpowiedź immunologiczna pojawiła się u 50 proc. pacjentów po przeszczepie nerki - opowiada dr Rzymski. - Innymi słowy, trzecia dawka szczepionki nie jest zbawieniem dla każdego, ale może poprawić sytuację znacznej grupy pacjentów - dodaje.

Problem polega na tym, że obecnie nie ma oficjalnej rekomendacji ze strony Europejskiej Agencji Leków (EMA) odnośnie wprowadzenia trzeciej dawki do schematu szczepień przeciw COVID-19. Jej brak jest jednym z głównych powodów, dlaczego również polskie Ministerstwo Zdrowia wstrzymuje się przed zezwoleniem na stosowanie dawki przypominającej. Choć prawnie taka możliwość istnieje.

- Prawdopodobnie rekomendacja EMA pojawi się dopiero po opublikowaniu większej liczby badań na temat szczepień osób z niedoborami odporności. To nie jest prosta decyzja i faktycznie trzeba w tym przypadku merytorycznego uzasadnienia. Jednak z drugiej strony nie ma żadnych przesłanek, które mówiłyby o tym, że kolejna dawka szczepionki może zaszkodzić. Najważniejsze jest to, że zbliża się kolejna fala epidemii koronawirusa, którą według wszystkich prognoz spowoduje łatwo rozprzestrzeniający się wariant Delta. Dlatego grupa polskich ekspertów, która uczestniczy w zebraniach Parlamentarnego Zespołu ds. Transplantacji, apeluje do resortu zdrowia, aby nie zwlekał i już teraz zezwolił na stosowanie trzeciej dawki u osób z grup ryzyka - mówi dr Rzymski.

Ekspert podkreśla też, że na tym etapie nie ma konieczności doszczepiania trzecią dawką ogółu społeczeństwa.

- W mojej opinii mogłoby to jedynie przynieść korzyść koncernom farmaceutycznym. Natomiast w przypadku pacjentów po przeszczepie trzecia dawka może okazać się kołem ratunkowym. Nie mamy w Polsce problemu z dostępnością do szczepionek przeciw COVID-19, więc znalezienie trzeciej dawki nie byłoby problemem ani ekonomicznym, ani logistycznym - komentuje ekspert.

3. "Zbadano mu poziom przeciwciał - wynik był ujemny"

Jak wyjaśnia dr Rzymski, wyniki ostatnich badań wyraźnie wskazują, że największe ryzyko zakażenia koronawirusem wśród zaszczepionych występuje u osób z niskim poziomem przeciwciał.

- Pojawia się pytanie, jak taka osoba może dowiedzieć się o tym, że nie wytworzyła przeciwciał i, że nie jest chroniona? Odpowiedź jest prosta - wystarczy wykonać test ilościowy oceniający surowiczy poziom IgG przeciwko białku S koronawirusa. Problem polega na tym, że test jest dostępny wyłącznie komercyjnie i kosztuje ok. 100 zł, więc dla niektórych osób jest po prostu niedostępny - opowiada dr Rzymski.

- W mojej opinii takie testy powinny być refundowane dla pacjentów z grup ryzyka braku odpowiedzi na szczepionkę. Powinny być one bezpłatnie dostępne dla pacjentów po przeszczepie, osób przewlekle przyjmujących leki immunosupresyjne i pacjentów onkologicznych. Nie może być tak, że te osoby w ciemno zakładają, że mają jakąś odporność - podkreśla.

Dr Rzymski przytacza przypadek medyka po przeszczepie nerki.

- Kiedy zaczęła się pandemia, w obawie o swoje zdrowie postanowił zawiesić swoją działalność. A kiedy tylko pojawiła się taka możliwość, od razu się zaszczepił. Trzy miesiące po otrzymaniu drugiej dawki szczepienia potwierdzono u niego zakażenie SARS-CoV-2. Trafił do szpitala w ciężkim stanie, był leczony osoczem ozdrowieńców, remdesivirem, dexametazonem, ale i tak wymagał podłączenia do respiratora. Niestety, przegrał tę walkę. W momencie przyjęcia do szpitala zbadano mu poziom przeciwciał - wynik był ujemny. To właśnie wtedy dowiedział się pierwszy raz, że należy do grupy non-responder. Gdyby miał tę świadomość wcześniej, to prawdopodobnie wciąż byłby wśród nas - opowiada dr Rzymski.

Również badanie przeprowadzone w czterech polskich szpitalach wskazuje, że wśród osób w pełni zaszczepionych tylko 0,15 proc. wymagała hospitalizacji z powodu COVID-19. W większości przypadków byli to właśnie pacjenci z niedoborami odporności.

- Jest to naprawdę nieduża grupa pacjentów, więc z pewnością Ministerstwo Zdrowia stać na refundację badań - podkreśla dr Rzymski.

Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia przypomina, jakie jest stanowisko EMA w tej sprawie:

Zobacz także: COVID-19 u osób zaszczepionych. Polscy naukowcy zbadali, kto choruje najczęściej

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza