Trwa ładowanie...

Jak znaleźć lekarza specjalistę i ominąć kolejki?

Góry, stok, narty i śniegowe szaleństwo. Nadszedł długo oczekiwany czas ferii. Niestety, nasze plany może popsuć choroba lub kontuzja. Najgorzej, jeśli wydarzy się właśnie podczas urlopu, a my nie wiemy, gdzie najszybciej możemy uzyskać pomoc. Co wtedy zrobić? By udać się do lekarza, wcale nie trzeba wracać do domu.

Zobacz film: "Sezon narciarski tuż, tuż. Jak się do niego przygotować?"

1. Zimowe wypadki

Zakopane. Polska stolica Tatr. W szczycie zimowego sezonu po Krupówkach spacerują tysiące turystów. Część z nich to narciarze, czasem profesjonaliści, innym razem amatorzy. I jednym, i drugim może przydarzyć się wypadek na stoku. Kontuzje są częste do tego stopnia, że oddział ratunkowy w zakopiańskim szpitalu przy Kamieńcu zużywa ok. 50 kg gipsu dziennie.

Na tamtejszym SOR dzieją się niemalże dantejskie sceny. Liczba pacjentów zwiększa się z godziny na godzinę, zaczyna brakować rąk do pracy. Część chorych to osoby, które przyjechały tu na urlop.

Ale na oddziały ratunkowe nie przychodzi się z migreną, bólem brzucha czy wysoką gorączką. Od takich dolegliwości są przychodnie. Tam, szczególnie w sezonie zimowym, również brakuje miejsc.

To również może cię zainteresować:

Z jednej strony atakują szalejące wirusy, z drugiej – niejeden narciarz ubiera się za ciepło. W czasie szusowania po stoku poci się, a stąd już krótka droga do przeziębienia.

2. Specjalista poszukiwany

Przeziębienie i kontuzje to jednak niejedyne dolegliwości, jakich można się nabawić w czasie zimowego wyjazdu na ferie.

- To było w 2016 roku, w lutym. Jechałam w góry zdrowa. Już po przyjeździe zaczęły boleć mnie plecy, pobolewało podbrzusze - wspomina Anka z Białej Podlaskiej. - Niewiele myśląc, poszłam do apteki po coś przeciwbólowego. Pomogło na pół dnia, później ból wrócił. Do niego doszła jeszcze wysoka gorączka i dreszcze. Czułam się cała opuchnięta – dodaje.

W przypadku Anki skończyło się na "wieczorynce", czyli przychodni, która świadczy usługi nocą i w święta. Ale, jak podkreśla kobieta, poszła do przychodni tylko z tego względu, że nie wiedziała, gdzie w Zakopanem przyjmuje urolog.

- Domyślałam się, że to zapalenie nerek. Przechodziłam to już 2 lata wcześniej. Gdybym tylko mogła zarejestrować się do specjalisty, na pewno bym to zrobiła - podsumowuje. - Zgodnie z prawem, mogłam też pójść do dziennej przychodni, ale obawiałam się tłoku. Jak się okazało, na "wieczorynce" również było sporo ludzi.

Wyjściem z sytuacji, kiedy nie znamy lekarzy przyjmujących w miejscowości, w której akurat się znajdujemy, jest internetowa rejestracja. Na WP abcZdrowie znajdziemy listę specjalistów z całego kraju. Ten sposób pozwala zaoszczędzić czas poświęcony na stanie w kolejkach, a przede wszystkim umożliwia uzyskanie szybkiej pomocy od specjalisty.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.