Nowa ustawa o prawie farmaceutycznym. Jak zmieni życie pacjentów?

Nie kupimy już kosmetyków w aptece, a z kiosków mogą zniknąć leki przeciwbólowe. To jednak nie wszystkie zmiany jakie szykuje nam Ministerstwo Zdrowia, które pracuje nad nowelizacją ustawy o prawie farmaceutycznym.

Związek Pracodawców Aptecznych uważa, że ucierpieć mogą na tym pacjenci, jeżeli część postulatów, które proponuje ministerstwo i Naczelna Izba Aptekarska zostanie wprowadzonych.

1. Apteka dla aptekarza, a co z pacjentem? ****

Najwięcej kontrowersji budzi postulat samorządu aptekarskiego, zgodnie z którym aptekę powinien prowadzić wyłącznie farmaceuta. Dokładnie 51 proc. udziałów ma należeć do magistra farmacji.

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Czy warto wykonywać badania profilaktyczne?"

-W Polsce1/3 aptek to tzw. sieciówki, należą do polskich przedsiębiorców, nie będących farmaceutami. Wprowadzenie pomysłu samorządu, że apteka ma być dla aptekarz oznacza wywłaszczenie lub likwidację 5 tys. aptek, które nie należą do farmaceutów - wyjaśnia Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych.

Co to oznacza dla pacjenta? - Droższe leki - twierdzi Piskorski. **I dodaje: _To w sieciówkach pacjenci szukają tanich leków. W przypadku osób przewlekle chorych, seniorów czy rodzin wielodzietnych wydatki na leki, to bardzo duże obciążenie domowego budżetu._ **

Apteki sieciowe, którym może grozić likwidacja mają od kilkunastu do kilkudziesięciu procent tańsze leki i o 25 proc. szerszy asortyment.

Według danych, polski pacjent w porównaniu z klientami aptek Europy Zachodniej dopłaca do leków najwięcej.

- Aż ok. 70 proc. chory musi wyłożyć z własnej kieszeni na leki na receptę zarówno te refundowane, jak i nierefundowane i na leki OTC, czyli bez recepty – tłumaczy Piskorski.

Nie tylko z tego powodu leki mogą być droższe.- Jeżeli zniknie z rynku kilka tysięcy aptek, będzie mniejsza konkurencja, więc hurtownie mogą podnieść ceny -twierdzi Piskorski.

2. Szamponu w aptece już nie kupimy?

Sporo kontrowersji budzi także postulat ministra dotyczący zakazu sprzedaży kosmetyków w aptekach. _Środowisko aptekarskie jest temu przeciwne._

- Wiele z nich zawiera w swoim składzie substancje lecznicze (np. szampony przeciwłupieżowe). Ponadto, produkowane są też całe serie kosmetyków dedykowanych pacjentom z problemami dermatologicznymi, dlatego w naszej opinii te produkty powinny pozostać w aptekach - tłumaczy Tomasz Leleno, kierownik biura prasowego Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Jest jeszcze wiele innych kontrargumentów przeciw. Apteki w wielu małych miejscowościach to często jedyne miejsce, w których mieszkańcy mogą kupić lecznicze kosmetyki.

3. Leki tylko w aptece

Naczelna Izba Aptekarska domaga się także uregulowania sprzedaży leków poza apteką. Według nich ten rynek nie jest kontrolowany, a leki tak przechowywane stanowią zagrożenie dla pacjenta, szczególnie dzieci. ****

Obecnie na rynku pozaaptecznym sprzedawanych jest 3 tys. preparatów w sklepach spożywczych, supermarketach, stacjach benzynowych, a nawet urzędach pocztowych.

Zdaniem aptekarzy leki w tych miejscach są źle przechowywane. Wystawione są w sąsiedztwie napojów wysokoprocentowych, środków chemicznych, czy słodyczy dla dzieci i dostępne bez dodatkowych zabezpieczeń przed małymi pacjentami.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!