Trwa ładowanie...

Polscy naukowcy: Więcej ludzi przeszło koronawirusa bezobjawowo, niż sądziliśmy

Badania krakowskich naukowców pokazują, że ok. 2 proc. Polaków przeszło już zakażenie koronawirusem. "Sugeruje to, że liczba chorych bezobjawowych jest większa, niż sądzono” – mówią naukowcy.

Zobacz film: "Czy przyłbice są skuteczne?"

spis treści

1. Polacy przechodzą koronawirusa bezobjawowo?

Badania przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, UJ Collegium Medicum wraz z prywatą firmą diagnostyczną. Do akcji zaangażowano ponad 1 tys. osób, które nie zgłaszały objawów choroby układu oddechowego oraz nie były wcześniej badane w kierunku zakażenia koronawirusem.

Krew ochotników zbadano powszechną metodą ELISA. Obecność przeciwciał typu IgG specyficznych względem wirusa SARS-CoV-2, oznacza, że osoba przebyła chorobę COVID-19 i – jak podało Collegium Medicum – do pewnego stopnia może być chroniona przed ponownym zakażeniem.

Więcej ludzi przeszło koronawirusa bezobjawowo, niż sądzono
Więcej ludzi przeszło koronawirusa bezobjawowo, niż sądzono (Getty Images)

"Uzyskane wyniki wskazują, że około 2 proc. populacji przeszło już zakażenie. Sugeruje to, że liczba chorych bezobjawowych jest większa, niż sądzono” – czytamy w oświadczeniu uczelni.

2. Kiedy wystąpi zbiorowa odporność na koronawirusa?

Naukowcy podkreślają, że uzyskane w badaniu wyniki nie oznaczają, że Polacy już uzyskali zbiorową odporność, która zahamuje epidemię koronawirusa.

Jak wyjaśnia prof. Marek Sanak, kierownik Zakładu Biologii Molekularnej i Genetyki Klinicznej UJ CM, kierujący jednym z zespołów badawczych, żeby uzyskać odporność zbiorową antyciała muszą wystąpić we krwi nawet 90 proc. populacji. Tak przykładowo było w przypadku odry.

"COVID-19 nie jest aż tak zakaźny, jedna osoba zakaża średnio dwie inne (dokładniej 2,2-2,4). Zatem odporność zbiorowa powinna się pojawić przy niższym niż w przypadku odry odsetku przebytej choroby w populacji. Jaka to wartość, zależy od pewnych czynników, m.in. gęstości i struktury społecznej, czyli ile dana osoba ma dziennie kontaktów z innymi” – podkreśla Sanak.

3. Czym jest odporność stadna?

Odporność stadna czy też zbiorowa, populacyjna, grupowa — pojawia się w momencie, gdy znaczna część populacji staje się odporna na infekcję. Istnieją dwa rodzaje odporności zbiorowej: naturalna oraz wywołana sztucznie.

Sztuczną oporność zbiorową zawdzięczamy powszechnym szczepieniom. Im większa zaraźliwość wirusa, tym więcej osób musi zostać zaszczepionych. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (NIZP), żeby wyeliminować epidemię odry uodpornionych musiało zostać aż 95 proc. społeczeństwa, krztuśca 92-94 proc., błonicy i różyczki 83-86 proc., świnki 75-86 proc.

Wyrobienie odporności zbiorowej miało być kluczowym elementem strategii walki z koronawirusem w Wielkiej Brytanii i Szwecji. Takie podejście eksperci zalecali również państwom w Azji i Afryki. Jako przykład podawano Indie, gdzie społeczeństwo jest młode, czyli również bardziej odporne, ale i na tyle biedne, że izolacja sposobem krajów zachodnich, jest tam po prostu niemożliwa.

W Szwecji początkowo prawie nie wprowadzono żadnych restrykcji w związku z epidemią koronawirusa. Przez cały czas czynne były sklepy, restauracje oraz siłownie. Anders Tegnell, główny szwedzki epidemiolog, wyraził nawet opinię, że już w maju populacja Sztokholmu może osiągnąć odporność stadną na COVID-19.

4. Czy zbiorowa odporność jest możliwa?

Coraz więcej jednak wskazuje na to, że uzyskanie odporności zbiorowej nie będzie takie łatwe. Najnowsze badania rzucają więcej światła na to, jak funkcjonuje koronawirus. Dzisiaj już wiemy, że nie wszystkie osoby wyzdrowiałe nabyły odporność, we krwi niektórych nie ma przeciwciał. Jak ostrzega WHO - nawet jeśli ozdrowieńcy mają przeciwciała, nie powinni lekceważyć zagrożenia. Wciąż nie wiadomo jak bardzo trwała jest ta odporność.

Pojawiały się rozmaite pomysły, aby ozdrowieńcom wydawać certyfikaty odporności. Brytyjski minister zdrowia nawet ogłosił, że wraz z testami na koronawirusa będą przeprowadzane badania krwi, żeby wyodrębniać grupę osób, która przeszła chorobę bezobjawowo i ma już przeciwciała. Te osoby mogłyby normalnie funkcjonować, chodzić do pracy.

Eksperci jednak ostrzegają, że taka strategia może być nieskuteczna, a WHO nawet ostatnio wystosowała apel, aby zaniechać takiej praktyki, bo poluzowanie środków bezpieczeństwa może spowodować tylko przyrost zachorowań.

Zobacz także: Lekarz wyjaśnia, jak koronawirus niszczy płuca. Zmiany występują nawet u pacjentów, którzy ozdrowieli

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.