Trwa ładowanie...

Koronawirus w Szwecji. Rekordowa liczba zgonów w kwietniu. Największa od początku XXI wieku

Od początku wybuchu epidemii z niepokojem patrzymy na to, co dzieje się w Szwecji. W tym 10,23 milionowym kraju życie toczy się dalej - nie ma żadnych obostrzeń, lockdownu, maseczek. Jedyne czego zakazał tamtejszy rząd, to zgromadzenia powyżej 50 osób. Szwedzi stwierdzili, że i tak wcześniej czy później każdy obywatel będzie musiał zmierzyć się z wirusem, więc postawili na odporność stadną. Jakim kosztem? Szwedzki eksperyment zbiera śmiertelne żniwo. Właśnie zanotowano w tym kraju największy bilans zgonów od początku XXI wieku.

1. Szwecja - najwyższa umieralność od 2000 roku

Jak wynika z danych, które opublikował Szwedzki Urząd Statystyczny, umieralność w Szwecji nie była tak wysoka od początku XXI wieku. Pandemia koronawirusa jest wyraźnie widoczna w ogólnych statystykach śmiertelności w tym kraju: pomiędzy 30 marca a 5 kwietnia zmarło 2354 osób, pomiędzy 6 a 12 kwietnia - 2505, a między 13 a 19 kwietnia - 2310 osób.

"Trzeba jasno stwierdzić, że są to wstępne statystyki i że liczba ofiar śmiertelnych, szczególnie w ostatnich tygodniach, zostanie skorygowana w górę" - powiedział statystyk Tomas Johansson z Statistics Sweden.

Urząd Zdrowia Publicznego (FHM) podał we wtorek 28 kwietnia, że liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa SARS-CoV-2 w Szwecji wynosi 2355 (+81 w ciągu doby). Analizy Zarządu Zdrowia i Opieki Społecznej (Socialstyrelsen) ujawniają, że rzeczywista liczba zgonów spowodowanych chorobą COVID-19 może być o 10 proc. wyższa. Statystyki FHM, które są codziennie prezentowane, odnoszą się jedynie do osób, u których potwierdzono koronawirusa laboratoryjnie.

2. Kogo zabija koronawirus? Grupa największego ryzyka

W Szwecji odnotowano dotąd 19 621 przypadków COVID-19, zmarło 2355 osób. Jak wynika z danych Socialstyrelsen: 90 proc. zgonów dotyczy osób powyżej 70 r.ż. Najwięcej śmierci odnotowuje się w Sztokholmie i okolicach. Szwedzki epidemiolog Anders Wallensten przedstawił matematyczne modele, z których wynika, że na początku maja 1/3 mieszkańców Sztokholmu może zostać zarażona SARS-CoV-2.

Koronawirus w Szwecji
Koronawirus w Szwecji (Wikipedia)

Władze na razie nie zmieniają swojej taktyki. Stawiają na maksymalne testowanie - chcą wykonywać 100 tys. testów tygodniowo.

3. Koronawirus nie zniknie. Główny epidemiolog ze Szwecji nie ma złudzeń

Anders Tegnell, główny epidemiolog w Szwecji jest zdania, że koronawirus zostanie z nami na zawsze, a państwa, które myślą, że całkowicie go wyeliminują, są w błędzie:

"Nie sądzę, by ten wirus kiedykolwiek zniknął. Wydaje się, że niektóre kraje prowadzą politykę opartą na założeniu, że jeśli wyeliminują wszystkie przypadki zachorowań w kraju, to pozbędą się wirusa na zawsze. Nie sądzę, by tak było".

Zachorowania na koronawirusa w Szwecji
Zachorowania na koronawirusa w Szwecji (Wikipedia)

Liberalna polityka Szwecji wobec epidemii współgra z tym podejściem epidemiologa. Nie oznacza to jednak, że Szwedzi nie popełnili błędu. Sam Anders Tegnel jest zdania, że o ile młodzi i zdrowi ludzie powinni funkcjonować normalnie, to należało zapewnić lepszą opiekę osobom starszym i schorowanym. Epidemiolog stwierdził, że ponad połowa ofiar śmiertelnych COVID-19 w Szwecji to pensjonariusze domów opieki. Nie jest to jednak błąd szedzkiego rządu, ale wynik zaniedbań w tych ośrodkach.

4. Szwedzki eksperyment. Czym jest odporność stadna?

Wraz z rozwojem epidemii stało się jasne, że drogi do zapanowania nad nowym wirusem SARS-CoV-2 są dwie: albo przynajmniej 70 proc. społeczeństwa przejdzie infekcję, albo trzeba czekać na skuteczną szczepionkę. Władze niemal wszystkich cywilizowanych państw na świecie stanęły przed dylematem: czy wprowadzić lockdown i reżim sanitarny kosztem gospodarki, czy nie wprowadzać rystrykcji i pozwolić obywatelom nabrać tzw. odporność stadnej.

Większość państw postawiła na ludzkie życie i zamknęła się na cztery spusty. Dzięki temu władze mają nadzieję nie dopuścić do przeciążenia służby zdrowia z powodu nagłej, dużej liczby pacjentów z COVID-19, bo przecież równolegle Polacy chorują na inne choroby.

Szwedzi wybrali odporność stadną. Czy słusznie?

Jeszcze przed wybuchem epidemii opieka medyczna w tym kraju była, krótko mówiąc, w nie najlepszej sytuacji. W Regionie Sztokholmskim, gdzie teraz jest najwięcej zachorowań, na jesieni ubiegłego roku miała miejsce fala zwolnień w szpitalach. Dziś mówi się, że w niektórych ośrodkach sytuacja jest krytyczna. Z powodu brakujących miejsc trzeba było otworzyć szpital polowy w halach targowych Aelvsjoe w Sztokholmie.

Szwedzi bardzo dużo zaryzykowali. Nie wiedzieli przecież, jak wirus zachowa się w przyszłości. Dziś wiemy, że osiągnięcie odporności w tym przypadku może być nierealne. Jak powiedział w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Marek Jutel, prezydent Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej: "Pełna naturalna odporność zbiorowa występuje rzadko. Zakładamy, że populacja nabywa odporności zbiorowej na niektóre szczepy wirusa grypy czy paragrypy. Z całą pewnością jednak stwierdzić tego nie można (...). Dość duża liczba przypadków reinfekcji koronawirusem niestety potwierdza, że naturalna zbiorowa odporność raczej jest niemożliwa w przypadku wirusa SARS-CoV-2".

Dlatego ucząc się na szwedzkich błędach, powinniśmy uzbroić się w cierpliwość. Jak zauważył prof. Flisiak w WP abcZdrowie: "Tylko szczepionka może nas uratować. Tylko szczepionka może przyspieszyć wyjście z pandemii. Im szybciej będzie szczepionka, tym szybciej z tego wyjdziemy. A to, jak długo to potrwa, to będziemy wiedzieć dopiero za rok".

Kto ostatecznie będzie miał rację? Tego na ten moment nie wie nikt.

5. Rośnie bunt Szwedów wobec podejścia władz do epidemii koronawirusa

Rozgoryczone rodziny ofiar COVID-19 twierdzą, że ich bliscy są ofiarami nie samego wirusa, a liberalnej strategii walki z nim, polegającej na dobrowolnych zaleceniach zachowania dystansu zamiast zakazów. Zwracają uwagę na niedostateczną pomoc ze strony służby zdrowia oraz pozostawienie osób w podeszłym wieku "samym sobie" w domach opieki.

Codziennie przed szwedzkim parlamentem w Sztokholmie przybywa kwiatów składanych przez tych, którzy w epidemii stracili bliskich. Rozgoryczeni obywatele chcą w ten sposób "zatrzymać ludobójstwo".

Dowiedz się, jak wygląda walka z epidemią w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Rosji, USA, Francji, Hiszpani i we Włoszech.

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.