Badania potwierdzają, że fluoryzowana woda jest związana z niedoczynnością tarczycy, otyłością, zmęczeniem i depresją

Już ponad milion Polaków ma stwierdzone problemy z tarczycą, a wiele osób, pomimo choroby, jeszcze nie uzyskało diagnozy. Najnowsze badania wykazały, że obecność fluorków w wodzie pitnej jest jednym z głównych czynników ryzyka wystąpienia niedoczynności tarczycy.

Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Kent i opublikowane w "Journal of Epidemiology and Community Health" wykazało, że ludzie spożywający wodę pitną o podwyższonej zawartości fluoru byli o 30 proc. bardziej narażeni na niedoczynność tarczycy.

"Niedoczynność tarczycy to szczególnie paskudna choroba, która może prowadzić do innych długoterminowych problemów zdrowotnych" - powiedział główny autor badania, Stephen Peckham. Jak dodał, warto dokładnie przemyśleć decyzję o wprowadzeniu fluoru do wody pitnej, tym bardziej, że istnieją o wiele bezpieczniejsze sposoby poprawy zdrowia zębów.

Fluor dodawany do wody negatywnie wpływa na zdrowie tarczycy
Fluor dodawany do wody negatywnie wpływa na zdrowie tarczycy (Shutterstock)

Fluor jest naturalnie występującym pierwiastkiem, który jest wysoce aktywny biologicznie i wiadomo, że przy dłuższej i przewlekłej ekspozycji może okazać się szkodliwy dla organizmu. Tymczasem wiele miast na całym świecie dodaje go do wody, rzekomo w celu wspomagania zdrowia zębów.

Wcześniejsze badania wykazały, że fluor wypiera z organizmu jod, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania tarczycy, jednak to naukowcy z Kent przeprowadzili jedno z pierwszych badań na poziomie populacji, badające związek długotrwałej ekspozycji na fluor z niedoczynnością tarczycy.

Tarczyca reguluje wiele ważnych funkcji organizmu, w tym metabolizm, reprodukcję, aktywność i wzrost. Jej niedoczynność powoduje objawy, takie jak przyrost masy ciała, depresja, zmęczenie i bóle mięśni.

Naukowcy z Kent przyjrzeli się diagnozom niedoczynności tarczycy w 98 proc. praktyk medycznych w Anglii, a także praktykom fluoryzacyjnym w różnych regionach kraju.

ZOBACZ TAKŻE:

Po uwzględnieniu znanych czynników ryzyka badacze odkryli, że w obszarach o stężeniu fluoru wyższym niż 0,7 mg/l wody wskaźniki niedoczynności tarczycy były wyższe niż średnie. W regionach o niższych stężeniach początkowo nie zaobserwowano zwiększonej liczby diagnoz niedoczynności.

Jednak, gdy naukowcy bliżej przyjrzeli się wynikom, okazało się, że w części obszarów, gdzie stężeniu fluoru w wodzie przekraczało 0,3 mg/l, wyższe niż średnie zagrożenie niedoczynnością występowało o 30 proc. częściej niż w regionach o stężeniach poniżej tego poziomu.

W Polsce normy dopuszczają zawartość 1,5 mg fluoru na każdy litr wody przeznaczonej do spożycia lub celów gospodarczych.

Przeczytaj koniecznie

W kolejnej analizie ci sami naukowcy porównali wskaźniki niedoczynności tarczycy w dwóch rozwiniętych obszarach, z których jeden fluoryzował wodę pitną (West Midlands) i drugi nie (Greater Manchester). Różnice były uderzające. Okazało się, że w pierwszym z tym regionów było prawie dwukrotnie więcej przypadków choroby.

Inne badania z 2015 roku, opublikowane w czasopiśmie "Environmental Health", sugerowały, że fluoryzacja wody może również przyczynić się do wzrostu częstości występowania nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD).

Okazało się, że w amerykańskich stanach, w których stosowano fluoryzację w 1992 roku, wskaźnik ADHD w latach 2003, 2007 i 2011 był wyższy niż w pozostałych częściach kraju. Wynik potwierdził się nawet po tym, jak naukowcy wzięli pod uwagę status społeczno-ekonomiczny.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.