Nowe zasady żywienia w szkołach. Oto co myślą rodzice
W tym artykule:
Jak rodzice reagują na nowe posiłki w szkołach?
Początek roku szkolnego to dla wielu rodzin również pierwsze zetknięcie z nowymi zasadami dotyczącymi szkolnych posiłków. Część rodziców podchodzi do nich z zainteresowaniem, ale też ostrożnością. - Szczerze mówiąc, dopiero dzisiaj pierwszy obiad, więc dziecko powie, co i jak. Mam wiedzę, że te zmiany mają nastąpić, więc też jestem jako rodzic ciekawa, jak to będzie wyglądać - mówi jedna z mam w sondzie WP.
Pojawiają się też pytania o to, czy dzieci polubią nowe smaki i czy szkolne kuchnie poradzą sobie z bardziej urozmaiconym jadłospisem. - Zobaczymy tylko, czy dzieciom będzie to smakowało - przyznaje kolejna rozmówczyni.
Dzieci są gotowe na zmianę?
Wśród rodziców nie brakuje opinii, że zmiana żywienia na zdrowsze to dobry kierunek. Część z nich uważa jednak, że może to wymagać czasu. - Różne są gusta. Przyzwyczają się, myślę, z czasem - mówi jedna z matek. Z kolei jeden z rozmówców stwierdza, że dzieci nie są gotowe na taką zmianę.
Pojawiają się także głosy, że znaczenie ma nie tylko to, co dziecko dostaje w szkole, ale też jakie wzorce wynosi z domu. - Dzieci są odzwierciedleniem rodziców, więc jeśli rodzic od zawsze je dane produkty, to i dziecko je będzie jadło. Jeśli rodzic o danych kwestiach wypowiada się pozytywnie, to i dziecko będzie miało podobne zdanie.
Czy mięso zawsze powinno być podstawą posiłku?
Dyskusję budzi również ograniczenie mięsa i wprowadzenie dnia wegetariańskiego. Część rodziców uważa, że dzieci potrzebują przede wszystkim białka pochodzenia zwierzęcego. - Powinny się zdrowo odżywiać, ale moim zdaniem białka przede wszystkim z mięsa potrzebują, a nie z jakiejś ciecierzycy - mówią.
Inni zwracają jednak uwagę, że nie ma jednej zasady odpowiedniej dla każdego dziecka. - To zależy od tego, jaki jest stan jego odżywienia - podkreśla jedna z mam. Jak zaznacza, w przypadku dzieci z nadwagą lepszym wyborem może być mniejsza porcja smażonego mięsa i więcej warzyw, z kolei u niejadków trzeba szczególnie pilnować podaży składników takich jak żelazo.
Zmiana zaczyna się nie tylko w szkole
Zdaniem rozmówców sama zmiana jadłospisu w szkole nie wystarczy, jeśli poza nią uczniowie będą sięgać po słodycze, słone przekąski i fast foody. - Przed nami jest jeszcze większe wyzwanie, żeby zachęcać ich do jedzenia tych urozmaiconych posiłków w szkole, a może ograniczać nieco kieszonkowe, które wydadzą za rogiem w sklepie - zauważa jedna z mam.