Pacjent to człowiek, a nie jakiś przypadek

Dla chorych na raka najważniejsze nie jest wyposażenie szpitala, lecz podejście lekarza. Im więcej ma on empatii, tym oni są bardziej zadowoleni.

Chorzy są traktowani jak zło konieczne – takie opinie pojawiają się przy najgorzej ocenionym szpitalu w ramach projektu Onkomapa, badającego satysfakcję pacjentów onkologicznych. Te najlepsze są zaś chwalone przede wszystkim za wrażliwość lekarzy.

Fundacja Alivia zapytała chorych m.in. o pomoc lekarzy w walce z bólem, kontakt z pielęgniarkami czy sposób informowania o przebiegu choroby, a nawet dostępność miejsc do parkowania i toalet. Paradoksalnie to właśnie parkingi wypadły najgorzej. Ale zaraz za nimi uplasował się czas oczekiwania na badania, leczenie bólu czy czas, który lekarz poświęca pacjentowi. Z drugiej jednak strony w komentarzach, które można zostawiać przy ocenach opublikowanych na stronie Onkomapa.pl, przede wszystkim przewija się wątek relacji z lekarzami.

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Czy warto wykonywać badania profilaktyczne?"

>>>Rak jajnika – rozwija się w ukryciu, daje nietypowe objawy

Jako 28-latek opiekujący się chorą na nowotwór płuca mamą od kilku miesięcy mam »przyjemność« uczestniczyć w życiu szpitala. Największym szokiem było to, że pacjent nie ma lekarza prowadzącego. Podczas kolejnych chemii od nowa musi szukać osoby, która obecnie się nim »zajmuje« – to jedna z historii. „Jeden z lekarzy najpierw nakrzyczał na mnie: »Pani robiono scyntygrafię? A po co? Boli? No to co, że boli; taka pani wrażliwa? Kosteczka zabolała i już taki alarm pani podniosła?«. W międzyczasie sekretarka medyczna odnalazła zagubione (!!!) wyniki scyntygrafii, gdzie napisano: »Wysokie prawdopodobieństwo przerzutów do kości«. Dopiero wtedy lekarz zlecił dalsze badania – opisuje pacjentka kolejnej słabo ocenianej placówki.

Tymczasem w najlepiej ocenionych szpitalach historie są krańcowo inne. Lekarka prowadząca: niekwestionowany autorytet w tej dziedzinie, o niesamowitej kompetencji i wiedzy, ale przede wszystkim człowiek o wielkiej wrażliwości. Powinna być przykładem dla wielu lekarzy, którym brakuje czegoś więcej niż tylko fachowej wiedzy i umiejętności zawodowych – poświęcenia uwagi nie »przypadkowi medycznemu«, ale choremu człowiekowi – pisze jeden z pacjentów zadowolony z leczenia.

>>>Rak płuc – zabójca numer 1. Objawy najgroźniejszego z nowotworów

Jak tłumaczy Bartosz Poliński z Alivii, polscy medycy często nadal myślą, że dyskusja z chorym o sposobie leczenia podważa ich lekarski autorytet. I dodaje, że nawet drobne sprawy mogą zmienić postrzeganie procesu leczenia przez pacjenta. Opisuje, jak w Wielkiej Brytanii przy raku piersi pacjentka najpierw rozbiera się za parawanem w obecności pielęgniarki, która następnie woła lekarza. W Polsce często drzwi gabinetu się otwierają i zamykają i nikt nie zwraca uwagi na rozebrane do pasa kobiety.

Wyniki w leczeniu raka w Polsce pozostają w tyle w porównaniu z resztą UE. Przeżywalność jest o niemal 20 pkt proc. niższa niż w Skandynawii. Gdyby osiągnąć tamtejszy poziom przeżywalności, rocznie na nowotwory umierałoby o 30 tys. Polaków mniej. – Wielu lekarzy to świetni specjaliści, często lepsi fachowcy niż w innych krajach europejskich. Problemem pozostaje limitowanie leczenia oraz brak dostępu do najnowszych terapii – broni lekarzy Jacek Gugulski z Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych. Przyznaje jednak, że także relacje z pacjentami pozostawiają wiele do życzenia.

Dziennik.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy