Trwa ładowanie...

Koronawirus. Naukowcy zbadali wariant Lambda. Mają dla nas dobrą i złą wiadomość

Wariant Lambda jest bardziej niebezpieczny, niż sądzimy? Naukowcy zidentyfikowali mutację w obrębie białka kolca, która powoduje znaczne zwiększenie zakaźności wirusa. Najbardziej niepojące jest jednak to, że wstępne wyniki badań wskazują na zdolność wariantu do omijania nabytej odporności po niektórych szczepionkach przeciw COVID-19. - Nie jest to zmartwienie Europy - wyjaśnia ekspert.

Zobacz film: "Podpalenie punktu szczepień w Zamościu. Jak zapobiec eskalacji problemu?"

spis treści

1. Wariant Lambda bardziej zakaźny niż Alfa i Gamma

Po raz pierwszy wariant Lambda (C.37) został wykryty w Peru, przez co potocznie jest nazywany andyjskim. Do tej pory obecność wariantu potwierdzono w 30 krajach, w tym również w Polsce. Jednak najwięcej przypadków zakażenia Lambdą odnotowano w krajach Ameryki Południowej, w szczególności w Chile, Peru, Ekwadorze oraz Argentynie.

Wariant Lambda. Bardziej zakaźny, niż Alfa i Gamma
Wariant Lambda. Bardziej zakaźny, niż Alfa i Gamma

Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Tokijskiego wskazują, że wariant Lambda posiada aż trzy mutacje w obrębie białka S. Są to RSYLTPGD246-253N, 260 L452Q oraz F490S, które pomagają wirusowi omijać przeciwciała neutralizujące powstające po szczepieniu przeciw COVID-19. Z kolei dwie dodatkowe mutacje - T76I i L452Q przyczyniają się do tego, że Lambda jest wysoce zakaźna.

Do podobnych wniosków doszła również grupa naukowców z Laboratorium Wirusologii Molekularnej i Komórkowej przy Uniwersytecie Chilijskim.

"Zaobserwowaliśmy zwiększoną zakaźność wariantu Lambda, która była wyższa niż w przypadku pierwotnego wariantu koronawirusa z mutacją D614G oraz wariantów Alfa i Gamma" - piszą naukowcy.

2. Lambda omija odporność poszczepienną?

Naukowcy z Chile przeprowadzili również test neutralizacji wariantu Lambda w warunkach laboratoryjnych. Zostały do tego użyte próbki osocza pobrane od pracowników tamtejszej służby zdrowia (HCW), którzy byli w pełni zaszczepieni inaktywowaną szczepionką CoronaVac opracowaną przez chińską firmę Sinovac.

Analiza wykazała, że Lambda wykazuje lepszą zdolność do ucieczki przed odpowiedzią immunologiczną. W porównaniu z "dzikim" SARS-CoV-2 neutralizacja dla wariantu Lambda była zmniejszona 3,05-krotnie, podczas gdy dla wariantu Gamma 2,33-krotnie, a dla wariantu Alfa - 2,03-krotnie.

Jak zaznacza dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, na szczęście szczepionki Sinovac nie były stosowane na terytorium Unii Europejskiej. Lokalną rejestrację dla chińskiego preparatu wydały tylko Węgry, gdzie również grupa zaszczepionych osób pozostaje bardzo niewielka.

- Nie jest to zmartwienie Europy, ponieważ inne badania, przeprowadzone przez naukowców z USA wskazują, że szczepionki mRNA skutecznie neutralizują wariant Lambda. Więc nie mamy czego się obawiać - podkreśla dr Dzieciątkowski. - Najistotniejsza konkluzja z badań chilijskich naukowców jest taka, że należy cały czas trzymać rękę na pulsie i wykonywać sekwencję genetyczną wirusa, ponieważ w każdej chwili mogą pojawić się takie warianty, na które szczepionki działać nie będą - podkreśla wirusolog.

3. Winien nie wariant Lambda, tylko słabe szczepionki?

Niska skuteczność szczepionki Sinovac może jednak stanowić wyzwanie dla krajów Ameryki Łacińskiej, gdzie chiński preparat był szeroko stosowany. Według danych chilijskiego Ministerstwa Zdrowia ok. 66 proc. populacji osób pełnoletnich zostało zaszczepionych przeciw COVID-19, z czego 78,2 proc. właśnie szczepionką CoronaVac.

Sinovac również złożył wniosek do Europejskiej Agencji Leków (EMA) o dopuszczenie szczepionki na rynek UE. Wcześniejsze badania wykazały, że preparat ma skuteczność na poziomie 50 proc., co pozwoliło chińskiemu producentowi osiągnąć wymagane minimum i otrzymać oficjalnie zatwierdzenie przez WHO. Jednak praktyka pokazuje, że rzeczywista skuteczność szczepionki jest znacznie mniejsza.

- Faktycznie w części krajów, w których podawano chińskie szczepionki, odnotowuje się wzrost przypadków zakażeń koronawirusem - opowiada dr hab. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. I dodaje: - Chiny cały czas prowadziły PR-ową wojnę z innymi producentami szczepionek. Ciągle podważały skuteczność i bezpieczeństwo preparatów mRNA, podczas gdy paradoksalnie zaczyna się okazywać, że to ich szczepionki nie są zbytnio skuteczne. Z badań, które do tej pory zostały opublikowane, wynika, że szczepionki inaktywowane opracowane w Chinach, pobudzają tylko odpowiedź humoralną, czyli związaną z produkcją przeciwciał. Nie ma natomiast żadnych danych, które by wskazywały, że pobudzają, na wzór szczepionek dopuszczonych w Europie, również odpowiedź komórkową.

4. Czy Lambda jest bardziej niebezpieczna niż Delta?

O ile zdolność omijania odporności poszczepiennej może wynikać z faktu niskiej skuteczności szczepionki Sinovac, to jednak zwiększona zakaźność wariantu Lambda pozostaje bezdyskusyjna. Część naukowców uważa nawet, że ten wariant koronawirusa może być nawet bardziej zakaźny niż Delta, która jest obecnie uznawana za najbardziej zakaźną wersję SARS-CoV-2 ze wszystkich dotychczas odkrytych.

"Ludzie mogą nie zdawać sobie sprawy, że stanowi on poważne zagrożenie" - ostrzegają naukowcy z Uniwersytetu Tokijskiego.

W Polsce do tej pory odnotowano 9 przypadków zakażeń wariantem Lambda. Jednak zdaniem dr. Dzieciątkowskiego na razie zbyt wcześnie mówić o potencjalnym zagrożeniu, ponieważ obecnie w błyskawicznym tempie dominację zdobywa wariant Delta. Według danych Ministerstwa Zdrowia tzw. mutacja indyjska odpowiada za ok. 80 proc. wszystkich zakażeń.

- Na razie wariant Lambda jest klasyfikowany przez WHO jako wariant "budzący zainteresowanie", kiedy Deltę już uznano za wariant "budzący obawę" - podkreśla dr Dzieciątkowski.

Zdaniem eksperta na razie nic nie wskazuje, aby WHO zamierzało wprowadzić zmiany.

- Do tej pory wśród wielu odkrytych wariantów koronawirusa, tylko cztery zostały uznane za potencjalnie niebezpieczne. Żeby trafić na tę krótką listę, wariant musi spełniać pewne cechy, jak zwiększona zaraźliwość oraz mutacje w obrębie białka kolca, które powodowałoby seroneutralizację przez najczęściej funkcjonujące szczepionki. Lambda na razie spełnia tylko jeden z tych kryteriów, mianowicie wykazuje zwiększoną zakaźność - wyjaśnia dr Tomasz Dzieciątkowski.

Zobacz także: COVID-19 u osób zaszczepionych. Polscy naukowcy zbadali, kto choruje najczęściej

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza