Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. Jak nie zakazić się podczas protestów? Wirusolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska podpowiada

W całym kraju trwają protesty przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, który zdelegalizował aborcję w przypadku letalnych wad płodu. Czy tłumy na ulicach spowodują gwałtowny przyrost chorych na COVID-19? Eksperci są w tej kwestii podzieleni, jednak nikt nie mówi protestującym "rozejdźcie się". Wręcz przeciwnie - wirusolog prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska radzi, jak zminimalizować ryzyko zakażenia podczas przebywania w tłumie.

Zobacz film: "Prof. Horban: Zasady bezpieczeństwa, które zostały wprowadzone, nie zadziałały (WIDEO)"

1. Czy strajk kobiet stanowi niebezpieczeństwo epidemiologiczne?

Pandemia koronawirusa w Polsce nabrała niespotykanego dotąd tempa, bo od kilku dni obserwujemy stały wzrost zakażeń koronawirusem. Z raportu Ministerstwa Zdrowia, który został opublikowany 29 października wynika, że w ciągu ostatniej doby zakażenie zostało wykryte u ponad 20,1 tys. osób. Z powodu COVID-19 zmarło 301 osób.

Jak ochronić się przed zakażeniem podczas protestów?
Jak ochronić się przed zakażeniem podczas protestów? (Getty Images)

Eksperci podkreślają jednak, że nie można łączyć przyrostu zakażeń w ostatnich dniach z protestami, ponieważ minęło jeszcze zbyt mało czasu. Okres wylęgania się choroby to ok. 7 dni, a czas oczekiwania na wynik testu w Polsce to kolejne 3-5 dni. Więc jeśli dojdzie do zwiększenia liczby zakażeń, to będzie to widoczne w statystykach dopiero na początku listopada. Czy protesty na ulicach Polski stanowią duże zagrożenie epidemiologiczne? Co do tego nawet eksperci nie są zgodni.

- Niestety, protesty wpłyną na sytuację epidemiologiczną w kraju. Nawet biorąc pod uwagę, że protestujący naprawdę starają się zachowywać bezpieczeństwo - utrzymują dystans i noszą maseczki, jest to duże zgromadzenie, które wiąże się z ryzykiem. Trzeba powiedzieć, że ktoś, kto sprowokował te protesty, poprzez podejmowanie kontrowersyjnych decyzji w szczycie pandemii, ponosi za to odpowiedzialność - uważa dr Paweł Grzesiowski, epidemiolog i ekspert ds. walki z COVID-19 Naczelnej Izby Lekarskiej.

- Jako kobieta popieram protesty i uważam, że te zgromadzenie są po prostu konieczne. Jako wirusolog uważam, że protesty niekoniecznie mogą stanowić zagrożenie. Ruch protestujących odbywa się płynnie i co najważniejsze - na świeżym powietrzu. Przykładowo w maju w USA w wielu miastach odbywały się duże demonstracje. Wówczas epidemiolodzy również obawiali się wzrostu liczby zakażeń. Jednak okazało się, że statystyki pozostały niezmienne. Tłumaczenie tego jest proste - ludzie, mimo że przebywali w tłumie, ciągle się przemieszczali na wolnym powietrzu, więc ryzyko zakażenia okazało się niewielkie. Jak będzie w Polsce? To dopiero pokaże czas - tłumaczy wirusolog i immunolog, prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

2. Jak nie zakazić się koronawirusem w tłumie?

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska ma kilka rad dla osób protestujących, jak będąc w tłumie ograniczyć ryzyko zakażenia. Po pierwsze, jest to zasada DDM - dystans, dezynfekcja, maseczka.

- Rzecz jasna w tłumie możemy mieć problem z ciągłym utrzymaniem dystansu od innych ludzi. Dlatego kategorycznie trzeba pilnować prawidłowego zakrywania ust i nosa - podkreśla prof. Szuster-Ciesielska.

Oznacza to, że przed włożeniem maseczki musimy zdezynfekować ręce, później sprawdzić, czy dokładnie przylega do twarzy. Zdaniem wirusolog, nie należy dotykać maseczki podczas jej noszenia, a jeśli tak się stało, warto od razu zdezynfekować ręce.

- Podczas protestów noszenie maseczki może być uciążliwe, bo od okrzyków czy rozmowy szybko ulega zawilgotnieniu. Niestety, wilgoć sprzyja drobnoustrojom. Dlatego radzę, aby protestujący mieli ze sobą zapasowe maseczki, a najlepiej kilka. Warto je zmieniać, jak tylko zawilgotnieją - opowiada Szuster-Ciesielska. - Jeśli ktoś jest w stanie, to można nosić podwójne maseczki, które dadzą większą ochronę - dodaje.

Jak podkreśla ekspertka, warto często dezynfekować ręce za pomocą wirusobójczego płynu lub chusteczek nasączonych takim środkiem. Dodatkowo można założyć okulary czy przyłbicę, które zapobiegną ryzyku zakażnia poprzez oczy.

3. Koronawirus. Jak wybrać środek do dezynfekcji rąk?

Niemal w każdej drogerii i aptece mamy pełny wybór środków odkażających do rąk - spraye, żele, chusteczki oraz płyny. Od chwili rozpoczęcia epidemii koronawirusa w Polsce te produkty są eksponowane na najbardziej widocznych miejscach albo nawet reklamowane jako "ochrona przed zakażeniem". W rzeczywistości większość tych produktów to zwykłe kosmetyki.

Wyjątek stanowią jednak produkty, na których opakowaniu widnieje numer pozwolenia na obrót produktem biobójczym wydany przez Urząd Rejestracji Produktów Biobójczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Leczniczych (URPBWMiPL) oraz informacja o działaniu wirusobójczym.

- Na etykiecie należy przede wszystkim szukać numeru pozwolenia gwarantującego, że dany preparat jest skuteczny w zakresie opisanym na opakowaniu, a także informacji o działaniu wirusobójczym i odwołania się do odpowiedniej normy EN. Co bardzo ważne, producent tego typu środków zatwierdza treść etykiety w urzędzie (URPBWMiPL) i nie może jej zmieniać na potrzeby realizacji swoich celów marketingowych ani z żadnego innego powodu – tłumaczy dr Waldemar Ferschke, epidemiolog z Mediseptu.

Zdaniem ekspertów, środek dezynfekcyjny, który będzie zabijać wirusy w tym SARS-CoV-2, musi zawierać min. 60 proc. alkoholu, podczas gdy żele antybakteryjne (tzw. kosmetyki antybakteryjne) zawierają mniej niż 50 proc. Jeśli zawartość alkoholu nie jest wyraźnie podana, można ją ocenić na podstawie kolejności wymienienia składników na etykiecie. Jeśli jako pierwszy składnik jest podana woda, a jako następny alkohol, to jego zawartość będzie mniejsza niż 50 proc.

Zobacz także: Koronawirus w Polce. Dr Jakub Zieliński: "Do wiosny zakazi się połowa Polaków"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.