Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. Wzrost zainteresowania operacjami zmniejszenia żołądka. "Pandemia zadziałała motywująco"

Kliniki i szpitale, gdzie są wykonywane operacje zmniejszania żołądka, przeżywają oblężenie. - W warunkach pandemii operacja bariatryczna już nie jest postrzegana jako zabieg mający poprawić wygląd, tylko ratujący życie. I to dosłownie tu i teraz – podkreśla dr Rafał Mulek, chirurg bariatra.

Zobacz film: "Choroby serca najczęstszą przyczyną zgonów Polaków"

spis treści

1. Przeszła COVID-19 bez żadnych powikłań. "Tylko dzięki operacji"

Monika jest mamą trójki dzieci i jak sama przyznaje, woli nie spekulować, jak potoczyłyby się jej losy, gdyby w ubiegłym roku nie zdecydowała się na zabieg bariatryczny.

- Przez 3 lata nosiłam się z myślą o poddaniu się operacji zmniejszania żołądka, ale ostateczną decyzję podjęłam, kiedy stanęłam na wadze i zobaczyłam, że ważę 170 kg. Miałam wtedy pełną świadomość, że jakakolwiek poważna choroba, a tym bardziej COVID-19 może się dla mnie skończyć tragicznie – opowiada Monika.

W maju Monika poddała się operacji bariatrycznej polegającej na resekcji (usunięciu) części żołądka. W listopadzie okazało się, że Monika i cała jej rodzina są zakażeni koronawirusem SARS-CoV-2.

- Zdenerwowałam się, kiedy otrzymałam dodatni wynik testu. Byłam dopiero kilka miesięcy po operacji – opowiada Monika.

Jednak po kilku dniach złego samopoczucia i bólu mięśni, Monika wróciła do zdrowia, w przeciwieństwie do jej męża i rodziców, którzy przechodzili chorobę ciężko, z pełnym spektrum objawów.

Lekarz Moniki nie ma wątpliwości, że przeszła ona COVID-19 bez żadnych powikłań tylko dzięki wcześniejszej operacji, która dokonała w jej organizmie rewolucyjnych zmian.

Już w pierwszym miesiącu po zabiegu Monika zgubiła 11 kg, a jej metabolizm znacznie przyśpieszył. Kobieta poczuła, że nagle odżyła, ma więcej energii, zaczęła być bardziej aktywna. Kiedy więc doszło do zakażenia koronawirusem, "rozpędzony" organizm z łatwością poradził sobie z infekcją.

2. "COVID-19 był ostatecznym argumentem"

Lekarze ostrzegają, że otyłość jest jednym z głównych czynników ryzyka w zakażeniu SARS-CoV-2. Badania wykazały, że osoby otyłe mają aż o 48 proc. większe ryzyko śmierci z powodu COVID-19. Warto dodać, że w Polsce nawet co 4. osoba cierpi na otyłość.

Zdaniem prof. Tomasza Roguły, chirurga bariatry ze Szpitala na Klinach w Krakowie, pandemia wpłynęła na problem otyłości dwutorowo. Z jednej strony lockdown, ograniczenie aktywności i "zajadanie" stresu spowodowały, że społeczeństwo zaczęło tyć.

- Z drugiej strony jednak wzrosła świadomość, jakie zagrożenie niesie otyłość w przypadku zachorowania na COVID-19. To przyczyniło się do tego, że w ostatnim roku wyraźnie zwiększyło się zainteresowanie operacjami bariatrycznymi - mówi prof. Rogula.

Podobne spostrzeżenia ma również dr Rafał Mulek, chirurg bariatra ze szpitala EuroMediCare we Wrocławiu.

- Mimo panującej pandemii, zgłasza się do nas więcej pacjentów na zabiegi bariatryczne niż rok temu. Myślę, że zagrożenie, jakie niesie za sobą zachorowanie na COVID-19 było dla wielu osób ostatecznym argumentem, aby poddać się operacyjnemu leczeniu otyłości - opowiada dr Mulek.

Aby zapisać się na operacyjne zmniejszenie żołądka w Polsce, trzeba czekać kilka miesięcy.

3. Operacja ratująca życie. Obniża masę ciała i leczy cukrzycę

Jak wyjaśnia dr Mulek, osoby otyłe z reguły mają "pakiet" chorób współistniejących. Najczęściej cierpią na cukrzycę typu 2, choroby sercowo-naczyniowe oraz układu oddechowego (zespół bezdechu nocnego). To wszystko sprawia, że jeśli zakażą się koronawirusem i trafią do szpitala, prawdopodobieństwo, że będą wymagać podłączenia pod respirator, jest wyższe o 70 proc. niż w przypadku innych pacjentów.

- W tych okolicznościach operacja bariatryczna już nie jest postrzegana jako zabieg mający poprawić wygląd, tylko ratujący życie. I to dosłownie tu i teraz – podkreśla dr Mulek.

- W Cleveland Clinic w USA przeprowadzono badania z udziałem 5 tys. pacjentów. Wszyscy cierpieli na otyłość, ale część poddała się operacji bariatrycznej. Okazało się, że wśród pacjentów po zabiegu zmniejszenia żołądka, było o ponad połowę mniej przypadków powikłań po COVID-19. Nie odnotowano też ani jednego zgonu - opowiada prof. Rogula.

Dr Rogula z robotem da Vinci
Dr Rogula z robotem da Vinci (arch.prywatne)

Lepsze rokowanie nie wynika tylko z faktu obniżenia masy ciała. Operacja bariatryczna może cofnąć rozwój cukrzycy typu 2.

- W przypadku pacjentów z cukrzycą zazwyczaj stosuje się zabieg polegający na ominięciu części układu trawiennego, dwunastnicy i części jelita cienkiego. To nie tylko powoduje utratę wagi, ale i wyrównuje poziom insuliny, tym samym lecząc cukrzycę – wyjaśnia prof. Rogula.

4. "Wiedziałam, że COVID-19 jest dla mnie zagrożeniem"

Anna jest 40-letnią urzędniczka z Wrocławia. Wcześniej próbowała klasycznych metod odchudzania - różnych diet i ćwiczeń, ale po małych sukcesach waga zawsze wracała do tego samego poziomu – 113 kg.

- Kiedy moje badania hormonalne bardzo się pogorszyły, a wyniki morfologii wykazały, że jestem na granicy cukrzycy, zdecydowałam się na operację bariatryczną. We wrześniu ubiegłego roku poddałam się zabiegowi gastricbaypas. Polega on na tym, że chirurgicznie wyłącza się z układu trawiennego część żołądka i jelita cienkiego, powodując skrócenie procesu trawienia - opowiada Anna.

Miesiąc po operacji Anna dostała gorączki, bolały ją mięśnie i stawy. Test potwierdził zakażenie SARS-CoV-2.

- Byłam świeżo po operacji i nie chciałam obciążać lekami przewodu pokarmowego. Brałam więc tylko suplementy i witaminy – mówi Anna.

Jak przyznaje, zdawała sobie sprawę, że zakażenie koronawirusem mogło być dla niej bardzo niebezpieczne. - Ale już wtedy byłam o 13 kg. lżejsza. Czułam, że mój organizm pracuje inaczej, miałam znacznie więcej energii. Oprócz tego byłam w bardzo dobrej formie psychicznej. Myślę, że właśnie to zaważyło na tym, że szybko wyzdrowiałam – opowiada Anna.

Kobieta wyszła z COVID-19 bez żadnych powikłań. Co więcej, wyniki morfologii wykazały, że poziom cukru wrócił do normy.

5. Operacja podczas pandemii. Czy to bezpieczne?

Eksperci wskazują, że wielu pacjentów ma wątpliwości, czy wykonanie operacji bariatrycznej w warunkach pandemii jest bezpieczne.

- Przy zachowaniu procedur bezpieczeństwa, jak samoizolacja przed i po operacji, korzyści dla pacjenta wynikające z zabiegu są znacznie wyższe niż ryzyko powikłań związane z COVID-19 - uważa prof. Rogula.

- Nie warto odkładać takiej operacji ze względu na pandemię. Otyłość sama w sobie jest niebezpieczną chorobą, która średnio skraca życie o kilkanaście lat – opowiada dr Mulek.

Również sam zabieg jest obecnie wykonywany małoinwazyjną metodą laparoskopową, dzięki której pacjenci szybko wracają do pełnej sprawności.

- Największa dynamika utraty wagi jest obserwowana w pierwszych miesiącach po operacji. Pacjenci potrafią zgubić nawet 20 kg. W perspektywie roku tracą 80 proc. nadmiarowych kilogramach, a czasami i 100 proc. Choroby, z którymi żyli całe lata, ulegają remisji lub przynajmniej wymagają mniej intensywnej terapii farmakologicznej. Wszyscy w znacznym stopniu poprawiają jakość swojego życia i poczucie własnej wartości. Wielu na nowo odkrywa, co to znaczy prowadzić aktywne życie – mówi dr Mulek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

    Pomocni lekarze

    Szukaj innego lekarza