Nowe wytyczne kardiologów. "Drastycznie rośnie świadomość zagrożeń"

Choroby układu krążenia zbierają żniwo, każdego roku pochłaniając kolejne istnienia. Można byłoby temu zapobiec, wprowadzając w życie drobne zmiany związane z dietą, np. ograniczając czerwone, przetworzone mięso. W niedawno opublikowanych wytycznych American Heart Association (AHA) wymieniono 9 kroków dla zdrowego serca i mniejszego ryzyka zawału czy udaru.

jedzenieNiezdrowa dieta zwiększa ryzyko zawału, udaru (w kółku od góry - prof. Mamcarz, dietetyk Kamil Paprotny)
Źródło zdjęć: © Getty

Choroby układu krążenia dotykają milionów dorosłych Polaków - tylko z nadciśnieniem zmaga się co trzeci Polak, hipercholesterolemia natomiast dotyczy nawet 21 milionów osób. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że choroba niedokrwienna serca, miażdżyca, związane z nimi udary mózgu i zawały mięśnia sercowego odpowiadają nawet za 46 proc. zgonów w Polsce. Jednocześnie eksperci wskazują, że większość czynników ryzyka to czynniki modyfikowalne. Nowe wytyczne amerykańskiej organizacji kardiologów właśnie na nie kładą największy ciężar.

Hipercholesterolemia. Historia Katarzyny

Nowe wytyczne: prościej znaczy zdrowiej

Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (AHA) opublikowało 31 marca na łamach pisma "Circulation" zaktualizowane wytyczne dotyczące żywienia sprzyjającego sercu. Nowe zalecenia kardiolodzy streszczają w 9 prostych krokach:

  • dostosuj ilość spożywanych kalorii do poziomu aktywności fizycznej,
  • jedz dużo warzyw i owoców,
  • wybieraj produkty pełnoziarniste (chleb razowy, brązowy ryż itp.),
  • wybieraj zdrowe źródła białka (orzechy, strączki, owoce morza),
  • używaj nienasyconych kwasów tłuszczowych (oleje roślinne, awokado itp.),
  • wybieraj żywność niskoprzetworzoną,
  • ogranicz spożycie produktów z dodatkiem cukru,
  • jedz produkty o niskiej zawartości sodu (soli),
  • jeśli spożywasz alkohol, ogranicz jego ilość.

"Cholesterol ma być niski"

Eksperci zajmujący się zdrowiem i zdrowym żywieniem tłumaczą, że te wytyczne nie są żadną rewolucją, a większe zwrócenie uwagi na produkty wysokoprzetworzone nie oznacza, że wcześniejsze zalecenia dotyczące diety są już nieważne.

– To nie znaczy jednak, że jedzenie bogate w tłuszcze przestało być wyzwaniem – zauważa w rozmowie z WP abcZdrowie dietetyk Kamil Paprotny. – Wręcz przeciwnie. American Heart Association zaostrzyło swoje zalecenia, obniżając optymalny poziom tzw. złego cholesterolu (LDL) ze 115 do 100 mg/dl krwi u osób powyżej 30. roku życia z umiarkowanym ryzykiem sercowo-naczyniowym. Mówiąc wprost: cholesterol ma być po prostu niski, a nasz negatywny stosunek do nadmiaru "kiełbasy i karkówki" pozostaje niezmienny. Jednocześnie drastycznie rośnie świadomość zagrożeń płynących z nadmiaru soli i dodatków do żywności – dodaje. 

Jest to o tyle istotne, że w powszechnej świadomości utarło się przekonanie, iż szkodliwe dla serca są wyłącznie produkty pochodzenia zwierzęcego. Tymczasem kupując ich roślinne zamienniki, z łatwością możemy wpaść w pułapkę pozornie zdrowego odżywiania.

– Chcemy mieć mniej "złego" cholesterolu na talerzu, więc zamieniamy parówkę z szynki na jej wegański odpowiednik. Zapominamy jednak, że ta wegańska parówka to często produkt równie wysokoprzetworzony i bogaty w sól, którą przecież powinniśmy ograniczać. Moja rada? Unikajmy gotowych posiłków. Danie przyrządzone samodzielnie w domu zawsze będzie zdrowsze od tego, które wyjmujemy z pudełka i podgrzewamy w mikrofalówce – wskazuje dietetyk.

Prof. Artur Mamcarz, kardiolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, zwraca uwagę na psychologiczny aspekt niezdrowej diety. 

Jesteśmy zapracowani i zestresowani, dlatego lubimy nagrodzić się tłustym pączkiem. Jedzenie zaczyna pełnić rolę psychologiczną i niejako zastępuje nam satysfakcję, którą wcześniej czerpaliśmy z relacji międzyludzkich – zauważa lekarz w rozmowie z WP abcZdrowie. Podkreśla on również, że problemy kardiologiczne nie są efektem jednego obfitego śniadania czy okazjonalnej imprezy przy grillu.

– Jeśli ktoś zapyta mnie, czy można zjeść kiełbasę z grilla, to powiem, że tak – ale pod warunkiem, że nie zapomni potem o adekwatnym wysiłku fizycznym i że będzie to coś odświętnego, a nie podstawa codziennej diety – mówi prof. Mamcarz. – Przy okazji tłustego czwartku dziennikarze pytają mnie, ile pączków można zjeść. Odpowiadam wtedy, że tyle, ile się chce. Ważne, żeby nie robić tak w każdy kolejny czwartek czy inny dzień tygodnia. A jeśli już "zgrzeszymy", warto spalić dodatkowe kalorie, idąc na basen czy jeżdżąc na rowerze – dodaje.

Podnoszą cholesterol. Rośnie też zagrożenie rakiem

Pozostając w temacie "grzechów" przeciwko sercu, Kamil Paprotny jako jeden z najcięższych wskazuje odsmażanie wędzonych produktów. Kiełbasa czy szynka wrzucona na patelnię to nie tylko dawka cholesterolu, ale przede wszystkim ekspozycja na toksyczne substancje.

Podczas smażenia wędzonek powstają nitrozoaminy, benzopireny oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA). Są one nie tylko rakotwórcze, ale bezpośrednio uszkadzają wątrobę i serce. – To najgorsze, co możemy zrobić z mięsem. O ile chudy kawałek czerwonego mięsa ugotowany w zupie może być neutralny dla zdrowia, o tyle produkty peklowane i wędzone poddane smażeniu są po prostu szkodliwe – zauważa dietetyk.

Pokrywa się to z zaleceniami AHA. Amerykańscy kardiolodzy wprost mówią o tym, że powinniśmy zastępować produkty wysokoprzetworzone z dużą zawartością soli zdrowszymi źródłami białka. – Chcesz dbać o serce? Jedz więcej warzyw: świeżych, gotowanych, kiszonych. Musimy sprawić, by nasze talerze były bardziej kolorowe. Osobiście szczególnie zalecam strączki – ciecierzyca, fasolka szparagowa czy soczewica to genialne uzupełnienie diety – dodaje Paprotny.

2,6 mln zgonów powiązanych z alkoholem

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że żadna ilość spożywanego alkoholu nie jest bezpieczna dla naszego zdrowia. Alkohol to toksyczna, psychoaktywna substancja zaklasyfikowana do najpoważniejszych czynników rakotwórczych, którą powiązano z co najmniej siedmioma rodzajami nowotworów. Spożycie alkoholu przyczynia się do 2,6 miliona zgonów rocznie – również z powodu chorób układu krążenia. Dlatego też AHA zawarło w swoich wytycznych punkt dotyczący ograniczenia spożycia alkoholu. Niestety na ten temat w Polsce wciąż krąży wiele szkodliwych stereotypów. 

– Wiemy dobrze z historii, czym kończy się odgórna walka z alkoholem i że prohibicja często przynosi skutki odwrotne od zamierzonych. Niemniej jednak musimy mieć świadomość, że alkohol jest po prostu szkodliwy dla naszego zdrowia – zaznacza prof. Mamcarz. Wskazuje przy tym, że powtarzany argument o "dobrym dla serca kieliszku czerwonego wina" nie ma nic wspólnego z rzetelną wiedzą medyczną.

Jeszcze dobitniej mówi o tym Kamil Paprotny: – Zalecenie jest krótkie: alkoholu najlepiej po prostu nie pić. Od lat alarmują o tym neurolodzy i gastrolodzy, a dziś dołączają do nich specjaliści od zdrowia sercowo-naczyniowego. Alkohol to trucizna. Czas najwyższy pożegnać mit o prozdrowotnym działaniu czerwonego wina. To nie alkohol w nim zawarty pomaga sercu, lecz polifenole – a te możemy dostarczyć do organizmu z wielu innych, znacznie bezpieczniejszych i zdrowszych źródeł.

– Gdy niektórzy przywołują przykład diety śródziemnomorskiej i fakt, że mieszkańcy tamtego regionu piją wino regularnie, popełniają błąd logiczny – wtóruje mu prof. Mamcarz. – Wino nie jest podstawą diety. Ważniejszy jest kontekst: wino jest tam częścią spotkań rodzinnych i towarzyskich. To właśnie te bliskie, dobre relacje z ludźmi są kluczowym elementem dbania o zdrowie – podkreśla.

Zaszczep się dla serca

Prof. Artur Mamcarz zwraca uwagę na jeszcze jeden, często pomijany aspekt. Niedocenianym elementem profilaktyki kardiologicznej są szczepienia ochronne.

– Silna infekcja może stać się bezpośrednią przyczyną m.in. pęknięcia blaszki miażdżycowej, co w rezultacie prowadzi do zawału serca lub udaru mózgu – wskazuje kardiolog. – Nasze ciało stanowi całość, dlatego wzmacnianie odporności i unikanie infekcji są po prostu niezbędne. Zwłaszcza jeśli ktoś zmaga się z nadwagą, nadciśnieniem lub cukrzycą – taka osoba musi regularnie szczepić się przeciwko grypie, COVID-19 czy RSV. To tak samo ważny element profilaktyki, jak zdrowa dieta i ruch. Jeśli chcemy unikać zawałów czy udarów, przyjmowanie wskazanych przez lekarza szczepionek także musi stać się naszym nowym, prozdrowotnym nawykiem.

Źródło: ahajournals.org

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Lasy Państwowe ostrzegają przed "nocnym motylem". Może się skończyć nawet w szpitalu
Lasy Państwowe ostrzegają przed "nocnym motylem". Może się skończyć nawet w szpitalu
Najgorsze na stłuszczenie wątroby. Lekarz wskazuje winowajców
Najgorsze na stłuszczenie wątroby. Lekarz wskazuje winowajców
Najgorsze dla serca. Kardiolog wskazuje konkretne sery
Najgorsze dla serca. Kardiolog wskazuje konkretne sery
Leki na otyłość prowadzą do rozwodów? Zaskakujące wnioski naukowców
Leki na otyłość prowadzą do rozwodów? Zaskakujące wnioski naukowców
Najlepsze na zapchane tętnice. Lekarz wskazuje na kluczowy czynnik
Najlepsze na zapchane tętnice. Lekarz wskazuje na kluczowy czynnik
Lek przeciwbólowy znika z aptek. Pilne wycofanie GIF
Lek przeciwbólowy znika z aptek. Pilne wycofanie GIF
Polsce grozi brak leków. Kolejne rządy lekceważą problem
Polsce grozi brak leków. Kolejne rządy lekceważą problem
Przybywa przypadków WZW A. Choroba długo może nie dawać wyraźnych objawów
Przybywa przypadków WZW A. Choroba długo może nie dawać wyraźnych objawów
Alarm w Los Angeles. Rośnie liczba zakażeń chorobą przenoszoną przez pchły
Alarm w Los Angeles. Rośnie liczba zakażeń chorobą przenoszoną przez pchły
Lekarze nie powiedzieli wprost, że to rak. Pomógł jej serial medyczny
Lekarze nie powiedzieli wprost, że to rak. Pomógł jej serial medyczny
Wielu robi to "na zapas". Stąd problemy z pęcherzem
Wielu robi to "na zapas". Stąd problemy z pęcherzem
W wieku 49 lat zmarł Jacek Magiera. Trener zasłabł podczas treningu
W wieku 49 lat zmarł Jacek Magiera. Trener zasłabł podczas treningu