Trwa ładowanie...

Dym z pożaru może zwiększać ryzyko infekcji COVID-19

Najnowsze badania wykazały, że dym może być związany ze zwiększoną podatnością na infekcję koronawirusem oraz z cięższym przebiegiem chorób układu oddechowego. Kolejnym negatywnym efektem ekspozycji może być także groźne dla zdrowia zatrucie ołowiem.

Zobacz film: "Model francuski czy brytyjski w walce z pandemią?"

spis treści

1. Dym zwiększa ryzyko infekcji COVID-19

Z badań opisanych w "San Francisco Chronicle" wynika, że pożary, które trawią teraz Stany Zjednoczone, nie są wyłącznie bezpośrednim zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia - unoszący się dym może również przyczynić się do problemów w przyszłości i to w większym stopniu niż sądzono wcześniej.

Jak wynika z analizy, pożary generują ryzyko nie tylko w miejscu wystąpienia, ale również setki kilometrów dalej. Pomimo że w Stanach głównie zajętym terenem jest Kalifornia, cząstki dymu zaobserwowano również na środkowym zachodzie i północy kraju.

Autorzy publikacji powołują się również na wyniki innego badania opublikowanego w "Journal of Exposure Science and Environmental Epidemiology", które wykazały, że dym z zeszłorocznych pożarów w Kalifornii przyczynił się do zwiększenia liczby przypadków zakażenia COVID-19 w rejonie Reno. W ciągu dwóch miesięcy odnotowano tam wzrost pozytywnych testów na koronawirusa o prawie 18 proc.

Te dane w połączeniu z odkryciami dotyczącymi zasięgu szkodliwego działania dymu pokazują, że również pożary mogą przyczynić się do zwiększonej ilości zakażeń COVID-19 i to być może na dużym obszarze.

2. Dym osłabia płuca

Z czego wynika zwiększone ryzyko infekcji koronawirusem akurat z powodu dymu? Naukowcy uważają, że cząsteczki, które się w nim znajdują, osłabiają odpowiedź immunologiczną organizmu i ułatwiają przedostanie się wirusów do układu oddechowego. Pomagają one także w jego rozprzestrzenianiu się.

Kolejne badania wykazało również, że szkodliwe cząsteczki znajdujące się w dymie z pożarów są odmienne od pochodzących z innych źródeł tj. rur wydechowych samochodów i często są bardziej szkodliwe.

Dane z 14 lat pokazały, że przyjęcia do szpitala z powodu problemów oddechowych po pożarze wzrosły o 10 proc., podczas gdy z innych przyczyn było to wzrost tylko o 1 proc. Naukowcy nie zbadali, co konkretnie wpłynęło na takie rezultaty, ale podejrzewają, że ma to związek z większą toksycznością dymu z pożarów oraz z jego szybkim rozprzestrzenianiem się, które utrudnia przed ucieczkę.

3. Wybuchowa mieszanka

Według badaczy cząsteczki, które znaleziono w dymie z pożarów, powodujące najwięcej problemów i osiadające na naszych płucach, zawierają ołów, cynk, wapń, żelazo i mangan.

Największym zagrożeniem jest ołów, którego stężenie w obszarze pożarów w Chico wzrosło 50-krotnie i choć trwało tylko jeden dzień mogło być przyczyną wielu schorzeń. Ekspozycja na ołów powiązana jest bowiem z wysokim ciśnieniem krwi, problemami z rozrodczością u dorosłych, a u dzieci z trudnościami w nauce.

Tak jak wykazywano wcześniej, na największe ryzyko ze strony dymu występującego wskutek pożaru narażone są dzieci, osoby starsze, kobiety w ciąży i osoby z chorobami serca oraz płuc.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

    Pomocni lekarze

    Szukaj innego lekarza