Na co umieramy?

Mówi się, że „na świecie nie ma nic pewnego oprócz śmierci i podatków”. To prawda, wszyscy wiemy, że czeka nas śmierć, niezależnie od tego, czy i w co wierzymy. Jednak obecna śmiertelność różni się od tej z początku XX wieku. Niektóre z chorób, które zbierały żniwo w XX wieku, teraz praktycznie nie istnieją dzięki wynalezieniu szczepionek. Poprawiła się też jakość życia – lepsze odżywianie i warunki sanitarne sprawiły, że liczba chorób zakaźnych spadła. Dzięki antybiotykom operacje stały się bezpieczne, a porody nie budzą już grozy. Wszystko to sprawiło, że średni wiek życia znacznie wzrósł. Nie jest to jednak regułą, szczególnie w społeczeństwach nierozwijających się.

1. Żyjemy dłużej niż kiedykolwiek

Dzieci urodzone na początku XX wieku często nie dożywały nawet do wieku, który teraz określamy mianem wieku średniego. W Polsce, zarówno kobiety, jak i mężczyźni nie osiągali nawet 47. roku życia. Takie dane szokują i pokazują, jak wielka różnica nastąpiła między początkiem XX i XXI wieku. W latach 2001-2013 długość życia mężczyzn w Polsce wynosiła 73 lata, a kobiet 81 lat. Dla porównania, we Francji na początku XX wieku średnia długość życia wynosiła 42 lata, a obecnie wzrosła do 85. Skąd taka drastyczna zmiana? To przede wszystkim zasługa stale rozwijającej się medycyny i wiedzy lekarzy o ludzkim organizmie.

Zobacz film: "Dlaczego warto wykonywać badania profilaktyczne?"

W dzisiejszych czasach żyjemy coraz dłużej, a średnia wieku wzrosła o prawie 30 lat
W dzisiejszych czasach żyjemy coraz dłużej, a średnia wieku wzrosła o prawie 30 lat (Zdjęcie mężczyzn/Shutterstock)
Chcesz dożyć 100 lat? Przeczytaj, jak to osiągnąć
Chcesz dożyć 100 lat? Przeczytaj, jak to osiągnąć [10 zdjęć]

Stres wywiera destrukcyjny wpływ na organizm każdego człowieka. Czynnik ten może przyczynić się do osłabienia...

zobacz galerię

2. Zwalczanie chorób dzięki szczepieniom

Na początku XX wieku ludzie umierali na choroby, na które obecnie jesteśmy obowiązkowo szczepieni. Weźmy na przykład odrę. Osoby, które urodziły się przed 1960, były zagrożone dużym ryzykiem zakażenia tą niebezpieczną, szczególnie dla dzieci, chorobą. Wpisanie szczepionki na odrę na listę obowiązkowych szczepień w 1975 roku spowodowało spadek śmiertelności tej choroby w Polsce z 400 na 70 przypadków rocznie. Obecnie, przyjęcie dwóch dawek szczepionek zapewnia pełną ochronę u 97% zaszczepionych dzieci.

Pomimo tego, że szczepionki zapewniają wysoką skuteczność i chronią nas przed wieloma niebezpiecznymi chorobami, współcześni rodzice coraz częściej podejmują decyzję o nieszczepieniu swoich dzieci. Nie dotyczy to tylko szczepień dodatkowych na pneumokoki lub meningokoki, ale także obowiązkowych, m.in. na odrę. Skutki takich praktyk są już widoczne za naszą zachodnią granicą, gdzie epidemia odry zatacza coraz szersze kręgi. Epidemiolodzy alarmują, za powrót tej niebezpiecznej choroby oskarżając nieodpowiedzialnych rodziców. Eksperci uważają, że epidemia odry może zagrozić także polskim dzieciom, ponieważ jest to choroba bardzo szybko się rozprzestrzeniająca. Obecnie w Polsce za unikanie szczepienia dziecka można dostać karę w wysokości 1500 zł.

3. Antybiotyki i ich wpływ na przyczynę śmierci

Licznie prowadzone na całym świecie badania pozwalają na wynalezienie nowych leków do walki z groźnymi chorobami
Licznie prowadzone na całym świecie badania pozwalają na wynalezienie nowych leków do walki z groźnymi chorobami (Zdjęcie autorstwa AIDSVaccine/CC BY-NC-SA 2.0)

Wraz z odkryciem antybiotyków, takich jak wynaleziona w 1928 roku penicylina, choroby bakteryjne, które zbierały śmiertelne żniwo u osób na całym świecie, stały się całkowicie uleczalne. Zabiegi chirurgiczne i operacje niosą za sobą mniejsze zagrożenie, ponieważ antybiotyki stały się środkiem zapobiegawczym, mającym walczyć z możliwymi po zabiegu infekcjami. Spadła również śmiertelność rodzących kobiet. Cesarskie cięcia i porody naturalne stały się znacznie bardziej bezpieczne. Podawane od 1930 roku antybiotyki spowodowały, że śmiertelność zarówno matek, jak i dzieci z powodu zarażenia paciorkowcami zaczęła gwałtownie spadać.

4. Poprawa higieny

Odpowiednia higiena pozwala uniknąć wielu chorób bakteryjnych przenoszonych m.in. na skórze dłoni
Odpowiednia higiena pozwala uniknąć wielu chorób bakteryjnych przenoszonych m.in. na skórze dłoni (Zdjęcie osoby myjącej ręce/Shutterstock)

Dostępność czystej wody miała chyba największy wpływ na zdrow

ie publiczne. Wprowadzenie systemów kanalizacyjnych i chloru do dystrybuowanej wody sprawiło, że ludzie przestali być narażeni na zarazki, które mogły doprowadzić do ich śmierci. Ulepszenia układów sanitarnych zmniejszyły też częstość zakażeń organizmów dzieci i niekiedy śmiertelnych zatruć pokarmowych. Groźną chorobą występującą po kontakcie z brudną wodą był dur brzuszny. W Polsce, najwyższa zapadalność na tę chorobę przypadała na lata powojenne, kiedy zniszczenia powodowały trudności w dostępie do czystej pitnej wody. Wraz z odbudową miast, budową kanalizacji i układów sanitarnych, a także wprowadzeniu szczepionek, ilość zachorowań na dur brzuszny spadła, a obecnie notuje się pojedyncze przypadki rocznie.

5. Zamiast chorób zakaźnych – choroby przewlekłe

To charakterystyczne, że w przeszłości największa umieralność występowała właśnie przez zapadalność na choroby zakaźne. Obecnie największym niebezpieczeństwem są choroby przewlekłe. Według Głównego Urzędu Statystycznego na pierwszym miejscu wśród 10 najczęstszych przyczyn śmierci wśród Polaków powyżej 74. roku życia są choroby serca, nowotwory i choroby układu oddechowego. Śmiertelność u noworodków warunkują wady rozpoczynające się już w okresie okołoporodowym, wrodzone wady rozwojowe i choroby układu oddechowego. Co ciekawe,  wśród osób między 25. a 34. rokiem życia największą ilość przypadków śmiertelnych odnotowuje się wśród samobójców, ofiar wypadków samochodowych oraz tych, którzy cierpią na choroby układu krążenia.

6. Nierówności w długości życia

Nie wszędzie na świecie długość życia kobiet i mężczyzn jest jednakowa. Światowa Organizacja Zdrowia przeprowadziła badania, z których wynika, że przeciętni mieszkańcy naszej planety są w stanie przeżyć 62 lata w pełnym zdrowiu oraz około 8 lat w gorszej kondycji zdrowotnej. WHO zwróciła jednak uwagę na wielką przepaść w długości i jakości życia pomiędzy mieszkańcami różnych kontynentów. W Afryce średnia długość życia w zdrowiu to jedynie około 40 lat, podczas gdy w Europie lub wśród mieszkańców zachodniego Pacyfiku to prawie 80 lat.

7. Globalne obciążenia chorobami

Każdy z rejonów świata charakteryzuje się innymi charakterystycznymi chorobami i przyczynami zgonów. W Polsce, podobnie jak w większej części Europy, centralnej Azji, Ameryce Północnej i Australii, największymi zabójcami są choroby krążenia, najczęściej związane z niedokrwieniem serca. W Kolumbii i Wenezueli najwięcej osób umiera z powodu przemocy, natomiast w południowej części Azji i Oceanii oraz w Portugalii główną przyczyną zgonów są udary. W Peru i Boliwii najbardziej śmiertelne okazuje się być zapalenie płuc, podobnie jak w niektórych krajach Afryki i w Afganistanie oraz Pakistanie. W zachodniej części Afryki najwięcej osób umiera na malarię, a na południu – w RPA, Botswanie, Tanzanii i Zimbabwe na HIV i AIDS. Co ciekawe, szacuje się, że jedynie w Syrii główną przyczyną zgonów są konflikty zbrojne, a w Arabii Saudyjskiej i Omanie najwięcej osób ginie w wypadkach samochodowych.

8. Choroby serca

W Polsce to zawały są główną przyczyną zgonów. Szacuje się, że dotykają one 100 tysięcy mieszkańców naszego kraju, z których ponad 1/3 umiera. Na świecie co roku umiera na nie ponad 17 milionów ludzi. Wśród tych, u których występują zawały, wcale nie przodują seniorzy. Najczęściej są to osoby w wieku produkcyjnym, które prowadzą stresujące życie, mają wysokie ciśnienie krwi i poziom cholesterolu, a także nadużywają alkoholu i papierosów. Według badań, liczba osób, które w przyszłości doświadczą zawału, będzie większa, ponieważ wciąż wzrasta liczba Polaków z nadwagą i otyłością.

9. Nowotwory

Nowotwory to druga najczęstsza przyczyna zgonów w Polsce. Szacuje się, że rak jest przyczyną śmierci 23% osób umierających każdego roku. Wśród mężczyzn, najwyższą śmiertelność odnotowuje się u chorujących na raka płuc, jelita grubego, prostaty, żołądka i trzustki. U kobiet są to nowotwory płuc, piersi, jelita grubego, jajników i trzustki. Warto jednak pamiętać, że każdy rak jest inny i nie każdy musi być wyrokiem śmierci, a wczesne wykrycie może doprowadzić do całkowitego wyleczenia.

10. Palenie

Co roku na całym świecie palenie zabija prawie 6 milionów osób
Co roku na całym świecie palenie zabija prawie 6 milionów osób (Zdjęcie papierosów/Shutterstock)

Tytoń jest wiodącą przyczyną zgonów w Polsce i na świecie. To cichy zabójca, ponieważ prowadzi do szeregu różnych chorób, zaczynając od infekcji dróg oddechowych, a kończąc na zawałach, udarach i nowotworach. Szacuje się, że –pomimo wielu akcji społecznych – liczba palących Polaków nie maleje i obecnie wynosi prawie 30%. Co bardziej przerażające – większość z nich pali w obecności dzieci, nie zważając na niebezpieczeństwa związane z paleniem biernym.

11. Otyłość – problem współczesności

Nadwaga i otyłość to przyczyny wielu śmiertelnych chorób. Szacuje się, że problem nadwagi i otyłości dotyka już 30% polskich kobiet i 40% mężczyzn
Nadwaga i otyłość to przyczyny wielu śmiertelnych chorób. Szacuje się, że problem nadwagi i otyłości dotyka już 30% polskich kobiet i 40% mężczyzn (Zdjęcie autorstwa Tony Alter/CC BY 2.0)

Otyłość to kolejny czynnik, wymieniany wśród najczęstszych przyczyn zgonów. Nadwaga, a zwłaszcza otyłość, wpływa na niemal każdy aspekt naszego zdrowia. Osoby mające problem z wagą, mają także zaburzone funkcje rozrodcze i oddechowe. U osób z nadwagą znacznie wzrasta ryzyko cukrzycy, nadciśnienia, udaru mózgu, chorób serca, astmy, bezpłodności, bezdechu sennego, kamieni nerkowych i wielu rodzajów raka. Otyłość wiąże się także ze skróceniem długości życia – im wyższy wskaźnik BMI, tym mniej lat przed chorym. Na przykład, 20-latek, którego wskaźnik BMI wynosi 40, będzie żył o 6 lat krócej niż jego rówieśnik z normalną wagą.

12. W jaki sposób umierają Polacy?

Chociaż większość z nas chciałaby odejść w gronie rodziny, to w większości pod koniec życia jesteśmy skazani na samotność
Chociaż większość z nas chciałaby odejść w gronie rodziny, to w większości pod koniec życia jesteśmy skazani na samotność (Zdjęcie starszej kobiety/Shutterstock)

Pomimo tego, że Polacy zaliczani są raczej do narodów ceniących i pielęgnujących więzi rodzinne, to większość z nas nie umiera w otoczeniu rodziny, a raczej w obcych miejscach – hospicjach, szpitalach czy domach opieki. Dawniej większość osób chciała umierać w swoim domu i tak właśnie żegnała ich rodzina. Teraz chory leży w szpitalu, licząc na pomoc lekarzy i właśnie tam spędza ostatnie chwile życia. Z przeprowadzonych badań wynika, że 35 lat temu aż 49% zgonów miało miejsce w domach, a 42% w szpitalach. Obecnie proporcje odwróciły się i w szpitalach umiera 50%, a w domach jedynie 32%, pomimo tego, że większość chorych chciałaby odejść w otoczeniu bliskich. Z czego to wynika? Państwo nie zapewnia starszym, chorym osobom bezpłatnej opieki paliatywnej w miejscu zamieszkania. W związku z tym senior zabierany jest do szpitala czy hospicjum, gdzie lekarze mogą zajmować się nim 24 godziny na dobę. Rodziny często nie stać na zapewnienie seniorowi całodobowej opieki w domu.

spis treści
rozwiń

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.