Trwa ładowanie...

Prognozy na przyszły rok – piąta fala czy koniec pandemii? "O przyszłości COVID-19 decydować będą dwa główne czynniki"

Czy możemy liczyć na zakończenie pandemii w przyszłym roku lub chociaż łaskawszą dla nas wiosnę? Trudno w to uwierzyć patrząc na dobowe statystyki MZ. Jeszcze początkiem jesieni niepokoiliśmy się tysiącem zakażeń, a już w październiku najwyższa liczba zakażonych wynosiła 9798 przypadków. Czego możemy się spodziewać? Eksperci nie dają prostych odpowiedzi, ale mówią, co może wpłynąć na bieg zdarzeń.

Zobacz film: "Prof. Pyrć o prognozach dotyczących czwartej fali"

spis treści

1. Japonia szykuje się do szóstej fali

Eksperci przewidują, że w przyszłym roku pandemia znacznie wyhamuje, a nawet skończy się w niektórych państwach.

- W klimacie umiarkowanym, w którym żyjemy, możemy się spodziewać, że w przyszłości pomiędzy jesienią a wiosną również odnotowywać będziemy wzrosty zakażeń SARS-CoV-2, tak jak odnotowujemy wzrosty zakażeń wirusem grypy, wirusem RSV czy innymi ludzkimi koronawirusami. Najważniejsze jednak, by zakażenia te nie miały charakteru ciężkiego, by nie wiązały się z hospitalizacją, nie prowadziły do przeciążenia systemu opieki zdrowotnej i zgonów – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. Piotr Rzymski, biolog z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Tymczasem w niektórych krajach koniec kolejnej fali nie jest jednoznaczny z końcem pandemii – Japonia próbuje właśnie przygotować zaplecze przed kolejnym wzrostem zachorowań. Planowane jest zwiększenie liczby szpitalnych łóżek o 20 proc., by uniknąć sytuacji, jaka miała miejsce podczas niedawnej fali. Pacjenci, dla których nie było miejsc w szpitalach, musieli zmagać się z infekcją w domu.

Czy to znaczy, że i my nie możemy liczyć na to, że szybko pożegnamy się z wirusem? Czy również będziemy musieli za chwilę zacząć myśleć o przygotowaniach do piątej fali?

Eksperci nie dają prostych odpowiedzi na to pytanie.

- Bardzo ostrożnie podchodziłbym do tego tematu. Jeśli ktokolwiek na świecie podaje datę zakończenia pandemii COVID-19 jako pewnik, to znaczy, że nie do końca waży słowa – powiedział w rozmowie z WP abcZdrowie dr Bartosz Fiałek, reumatolog i popularyzator wiedzy medycznej na temat COVID-19.

2. Wiosną ostatnia fala zakażeń?

Jak przewiduje prof. Andrzej Horban, jeszcze wiosną czeka nas fala zachorowań, która przetoczy się zwłaszcza przez te regiony w Polsce, które są słabo wyszczepione. Dziś, gdy liczba zakażeń sięga niemal 10 tysięcy, trudno z optymizmem patrzeć w przyszłość.

- O przyszłości COVID-19 decydować będą dwa główne czynniki - immunologiczny i wirusologiczny. Ten pierwszy wiąże się z odsetkiem osób, które nabyły odporność na drodze naturalnej lub poprzez zaszczepienie. Ten odsetek cały czas się zwiększa. Badania trwałości pamięci immunologicznej dostarczają póki co powodów do optymizmu, ale żeby móc dokładnie powiedzieć, jak długo będzie się ona utrzymywała, zwyczajnie musimy dalej obserwować i badać ozdrowieńców i zaszczepione osoby – tłumaczy dr Rzymski.

3. "Pandemia COVID-19 jest zdarzeniem o charakterze globalnym"

Istotnym czynnikiem, który wpłynie na prognozy dotyczące zakończenia pandemii, jest pojawienie się kolejnych mutacji.

- Drugim czynnikiem jest ewolucja wirusa SARS-CoV-2. To oczywiste, że poprzez mutacje i ich kumulowanie wirus będzie się dalej rozprzestrzeniać - taka jego natura. Pytanie czy zmieni się tak bardzo, że będzie skutecznie uciekał mechanizmom nabytej odporności. Nie chodzi nawet o unikanie działania przeciwciał, co zwiększa ryzyko zakażenia, ale o unikanie działania odpowiedzi komórkowej, która jest krytyczna dla ochrony przed progresją zakażenia do stanu ciężkiego. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że ewolucję wirusa też, do pewnego stopnia, możemy kontrolować podając szczepionki – tłumaczy dr Rzymski.

Tym samym ekspert podnosi istotny problem – dysproporcji szczepień na całym świecie.

- W Unii Europejskiej zaszczepiono już ok. 65 proc. całej populacji, podawane są dawki przypominające, optymalizujące poziom ochrony przed zakażeniem. Zupełnie inna sytuacja panuje na kontynencie afrykańskim, gdzie żyje populacja 3,5 razy większa niż populacja USA. Tam odsetek wyszczepionych wynosi 5 proc. – informuje biolog.

Co to oznacza w praktyce?

- Im odsetek ten jest niższy, tym szybciej wirus mutuje, a już w szczególności gdy zaszczepionych jest mniej niż 10 proc. Organizm osoby niezaszczepionej to dogodne środowisko dla wirusa - ma więcej czasu, by zakażać komórki i w nich się namnażać. A mutacje to losowe pomyłki, powstające w procesie tego namnażania. Niektóre okazują się korzystne dla wirusa i wtedy szybko się upowszechniają – mówi dr Rzymski.

W dobie globalizacji, swobodnego przemieszczania się po niemal całym świecie pojawia się więc zagrożenie, że słabo wyszczepiona Afryka, będzie kolebką dla nowych mutacji koronawirusa. Rozprzestrzenienie się ich na resztę świata byłoby więc kwestią czasu.

- Niska wyszczepialność Afryki to nie tylko problem biednych krajów. Żyjemy w zglobalizowanym świecie - wariant, który wyewoluował w jednym regionie świata, łatwo przenieść w krótkim czasie na drugi. Jeżeli w Afryce powstaną bardziej niebezpieczne warianty SARS-CoV-2, to nic nie stoi na przeszkodzie, by zostały "zawleczone" na inne kontynenty przez podróżujących ludzi - przestrzega ekspert.

- Pandemia COVID-19 jest zdarzeniem o charakterze globalnym. I tak należy z nią walczyć. Zostawianie niewyszczepionej Afryki to krótkowzroczność. Bogaci handlują szczepionkami, wprowadzają embargo na ich wywóz, podają swoim obywatelom kolejne dawki, podczas gdy to już najwyższy czas na serio wspierać programy humanitarne, które wyszczepią mieszkańców Afryki – dodaje dr Rzymski.

I nie jest to jedynie kwestia solidaryzowania się z państwami rozwijającymi się czy empatii i uwrażliwienia na los mieszkańców m.in. Afryki.

- Trudno spekulować na temat końca pandemii, podczas gdy mamy tak duże nierówności międzykontynentalne w dostępie do szczepień ochronnych, czyli budowie muru odpornościowego – w podobnym tonie wyraża się dr Fiałek.

Czy to znaczy, że szanse na zakończenie pandemii są znikome? Nie do końca.

- Jeżeli w krótkim czasie udałoby nam się zwiększyć wyszczepialność Afryki, to z pewnością spałbym spokojniej. Jestem przekonany, że SARS-CoV-2 z nami zostanie, nie uda się go całkowicie wyeliminować. Ta sztuka w przeszłości udała się jedynie wobec wirusa ospy prawdziwej. Mamy jednak szansę, by COVID-19 z choroby pandemicznej, stał się chorobą endemiczną – twierdzi biolog.

4. Kiedy skończy się pandemia?

Choć jest wiele zmiennych i trudno o pewniki, eksperci pozwalają sobie na ostrożne prognozowanie.

- Może faktycznie w przyszłym roku jesień nie będzie taka zła, jak w tym czy ubiegłym, właśnie dlatego, że większość osób albo się zaszczepi, albo COVID-19 przechoruje – ostrożnie wyraża swoje zdanie dr Fiałek.

Porównując pandemię SARS-CoV-2 z tymi, z którymi do tej pory ludzkość musiała się zmierzyć, można jednak wysunąć pewne wnioski.

  • Jeśli spojrzymy na przebieg opisanych pandemii, to widać wyraźnie, że zawsze trwały one co najmniej kilka lat. Tak też sami naukowcy prognozują przebieg pandemii SARS-CoV-2. Pesymistyczne scenariusze zakładają, że nawet do 2024 roku. W tym czasie koronawirusem mogą się zakazić setki milionów ludzi - wyjaśnia prof. Anna Boroń-Kaczmarska.

Co dalej? Dr Rzymski podkreśla ponownie wagę szczepień.

- Walczymy nie o to, by SARS-CoV-2 zniknął z powierzchni ziemi, ale by stał się patogenem, którym się nie przejmujemy, bo nie powoduje większych problemów, również wśród osób starszych i schorowanych. Do tego potrzebujemy szczepień i monitorowania zmienności wirusa. Na szczęście, żyjemy w czasach, w których jedno i drugie jest możliwe i dostępne – podsumowuje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza