Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. Dr Sutkowski "To jest stabilizacja, która jest iluzją poprawy"

- Najbliższe dni będą przynosiły bardzo wysokie liczby zgonów. Nie możemy się do tego przyzwyczajać - mówi dr Michał Sutkowski. Lekarz przyznaje, że przekroczyliśmy cienką czerwoną linię, a podejście społeczeństwa do zagrożenia koronawirusem wzbudza coraz większy niepokój.

Zobacz film: "Koronawirus. Prof. Tomasiewicz: "Problem jest w liczbie zlecanych testów""

spis treści

1. Dr Sutkowski: To jest stabilizacja, która jest iluzją poprawy

Raport Ministerstwa Zdrowia po raz kolejny wskazuje na wysoką liczbę zgonów wśród zakażonych koronawirusem. Tylko w ciągu ostatniej doby zmarło 637 osób zakażonych koronawirusem, w tym 513 z powodu współistnienia COVID-19 z innych chorobami. Przybyło 23 975 pacjentów z pozytywnymi wynikami testów.

- To jest stabilizacja, która jest iluzją poprawy. Liczba potwierdzonych zakażeń jest nieco mniejsza, niż to było dwa tygodnie temu, ale też mniejsza jest liczba wykonywanych testów - mówi dr Michał Sutkowski, lekarz rodzinny, rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych, prodziekan Wydziału Medycznego ds. Rozwoju Uczelni Łazarskiego.

Dr Michał Sutkowski
Dr Michał Sutkowski (East News)

Ekspert zwraca uwagę na alarmująco wysoką liczbę zgonów. Dr Sutkowski tłumaczy, że jest to pokłosie tego, co działo się 14-16 dni temu, jeśli chodzi o przyrost zakażeń.

- Tyle czasu średnio mija od wystąpienia objawów do zgonu pacjenta. Możemy przypuszczać, że w najbliższym czasie liczba przypadków śmiertelnych u covidowych pacjentów będzie się utrzymywać na podobnym poziomie. Z kolei w perspektywie kolejnych dni, mimo mniejszej liczby zakażeń, trzeba uwzględnić również sytuację przeciążenia całego systemu opieki zdrowotnej. To też odgrywa dużą rolę - podkreśla ekspert.

2. Dr Sutkowski: Przekroczyliśmy cienką czerwoną linię

Lekarz przyznaje, że daleko nam do stabilizacji i ostrzega przed uśpieniem czujności. Dr Sutkowski zauważa, że rekordowe liczby zgonów i nadal wysokie przyrosty zakażeń przestają już robić wrażenie na społeczeństwie.

- W ciągu 2-3 tygodni będziemy mieli do czynienia zapewne z podobnymi wartościami zgonów idących w setki. Do tych liczb nie sposób się przyzwyczaić. To są liczby dramatycznie wysokie, które mówią, że 30-40 proc. zgonów w Polsce danego dnia to są zgony covidowe i okołocovidowe.

- Już wcześniej o tym wspominałem, że cienka czerwona linia pomiędzy jednym procentem dziennych zgonów spowodowanych przez COVID-19, a czterdziestoma procentami jest możliwa do przekroczenia w krótkim czasie. Liczba osób wymagających respiratorów 26 września po raz pierwszy przekroczyła sto. W ciągu zaledwie półtora miesiąca mamy prawie 20 razy więcej takich pacjentów, którzy są w bardzo ciężkim stanie. Z tych osób umrze dwie trzecie, tak niestety pokazują dotychczasowe doświadczenia - podkreśla dr Sutkowski.

3. Zakażeni koronawirusem unikają kontaktu z lekarzem. Niepokojący trend w społeczeństwie

Lekarz zwraca uwagę na niepokojący trend w społeczeństwie, w przeciwieństwie do tego, co obserwowaliśmy jeszcze 2 miesiące temu, teraz pacjenci coraz częściej unikają badań w kierunku koronawirusa, próbują przechorować COVID bez konsultacji z lekarzem. Dr Sutkowski opowiada, że zaczyna to być nagminny problem, a pacjenci dzwonią do niego dopiero przy nasileniu objawów, opowiadają, że dolegliwości trwają od ponad tygodnia, a oni normalnie chodzą do pracy.

- Pacjenci ukrywają chorobę. Mają pretensje do nas, że ich zdiagnozowaliśmy, że kierujemy ich na testy. Dochodzi do różnego rodzaju paranoi. Wiele osób mimo objawów choroby funkcjonuje normalnie, chodzi do pracy, na zakupy i zaraża, świadomie, albo półświadomie. My nie mamy kultury epidemicznej, gdybyśmy ją mieli, nie myślelibyśmy tylko o sobie w czysto egoistycznej postaci, tylko rozumielibyśmy, że działamy przeciwko zdrowiu publicznemu - tłumaczy lekarz rodzinny.

Zdaniem lekarza jest to z jednej strony wynik ludzkiej bezmyślności, z drugiej również wynik braku kampanii społecznej na temat edukacji zdrowotnej, której inicjatorem powinno być państwo. Dr Sutkowski podkreśla, że skutki takich postaw mogą być tragiczne. Po pierwsze przy takich zachowaniach trudno będzie opanować epidemię, bo liczba zakażeń będzie nadal gwałtownie rosnąć. Z drugiej strony lekceważenie objawów COVID-19, brak odpoczynku może się przełożyć na cięższy przebieg choroby.

- To rzutuje na pandemię, to powoduje, że chorzy zgłaszają się późno. Wczoraj miałem pacjentkę, która mówiła, że męczy ją kaszel, gorączkuje i straciła węch w zeszłym tygodniu. Kiedy zacząłem ją dopytać, kiedy dokładnie, okazało się, że w poniedziałek, tzn. że objawy trwają od 10 dni. Kobieta przyznała, że sama się leczy różnymi środkami, natomiast mąż normalnie chodzi do pracy. To oznacza, że izolacje są spóźnione, kwarantanny są spóźnione, kogo mieli zarazić, już zarazili - alarmuje ekspert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.