Trwa ładowanie...

Prof. Szuster-Ciesielska: taka polityka prowadzi do tworzenia się szarej strefy

Liczba potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem w niedzielę 22 listopada (18 467) spadła aż o 6 tys. w porównaniu do wczoraj (24 213). W ubiegłym tygodniu liczby te były bardzo podobne. Choć politycy zaczynają mówić o stabilizacji, eksperci są dalecy od takiego stwierdzenia.

Zobacz film: "Dramatyczna sytuacja w małopolskich szpitalach. Andrzej Kulig: "podejmujemy decyzje o likwidacji pewnych oddziałów""

1. Stabilizacja? Niekoniecznie

- Kilka dni temu, komentując malejącą stopniowo liczbę nowych zakażeń, mówiłam, że abyśmy mogli mówić o utrwaleniu tego trendu, należy poczekać do obecnego weekendu i zobaczyć, czy liczba zakażeń w dalszym ciągu będzie powoli spadać. Dziś widzimy, że tak się nie stało. Liczba potwierdzonych przypadków zakażeń koronawirusem w piątek i w sobotę była większa niż w dniach poprzednich - zaznacza prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Ekspertka podkreśla, że trudno mówić o stabilizacji, jeśli mamy do czynienia z ok. 20 tysiącami przypadków dziennie. - Sytuacja w służbie zdrowia jest szalenie poważna, miejscami tragiczna, a rząd nie wydaje się panować nad epidemią. Nie możemy bowiem mówić o opanowaniu epidemii, wskazując jedynie na liczbę wolnych łóżek, w sytuacji, kiedy nie znamy chociażby zbliżonej do rzeczywistości liczby osób zakażonych. Już w tej chwili cierpią osoby z chorobami przewlekłymi, nowotworowymi, które mają utrudniony dostęp do opieki medycznej - podkreśla Szuster-Ciesielska.

2. Ekspertka: luzowanie obostrzeń pozostawiam bez komentarza

W listopadzie 2020 r. rząd wprowadził zasadę, według której testowane mają być tylko i wyłącznie osoby, u które mają objawy zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Takie działanie miało uporządkować chaos w służbie zdrowia i odciążyć przeładowane sanepidy, ale stało się dokładnie odwrotnie.

- Taka polityka prowadzi do tworzenia się szarej strefy. Szacuje się, że faktycznych zakażeń mamy nawet do 5 razy więcej niż tych potwierdzonych - zaznacza Szuster-Ciesielska. - Osoby z tzw. kontaktu nie muszą już obecnie wykonywać testów, podobnie jak wychodzący z kwarantanny. Jest też grupa osób, którzy świadomie nie chcą wykonać testu, ponieważ z lęku przed utratą pracy nie chcą się poddać kwarantannie. Być może chodzi o to, że gdybyśmy testowali osoby z kontaktu, a nie tylko objawowe, okazałoby się, że faktycznie zakażonych jest nawet 50-80 tys. dziennie. A to prowadziłoby do zamknięcia gospodarki - zauważa ekspertka.

- Nie rozumiem też zapowiedzi o otwarciu handlu z zachowaniem najwyższych standardów higienicznych. Co dokładnie oznacza sformułowanie "najwyższe standardy higieniczne"? I kto je będzie kontrolował? - pyta Ciesielska. - Wiosną zamykaliśmy kraj, gdy notowano 200 przypadków zakażeń dziennie. Obecnie mamy 10-krotnie więcej. Pozostawiam to bez komentarza - podsumowuje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.