Trwa ładowanie...

Skraca życie nawet o 12 lat. "To tykająca bomba"

Udar, zawał, niewydolność nerek. Lekarze alarmują, że cukrzyca skraca życie nawet o 12 lat, a chorzy umierają od groźnych powikłań. To problem milionów Polaków. Wielu nie ma jednak diagnozy, bo lekceważy objawy i nie chce się badać. - To tykająca bomba. Wpędzają się dobrowolnie w powikłania, które mogą skończyć się niepełnosprawnością lub nawet zgonem - ostrzega Anna Śliwińska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

spis treści

1. Śmiertelnie groźne powikłania

W Polsce żyje blisko 3 miliony chorych na cukrzycę. - Od kilku lat mówimy o prawdziwej epidemii, która niestety cały czas się nasila. Zdecydowana większość chorych - ok. 90 proc. cierpi na cukrzycę typu 2, która dużo częściej prowadzi do poważnych powikłań, między innymi zawałów, udarów, niewydolności nerek z koniecznością dializ, a nawet przeszczepu, utraty wzroku czy amputacji nóg - podkreśla w rozmowie z WP abc Zdrowie Anna Śliwińska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Zobacz film: "Cukrzyca to pięć różnych chorób"
Cukrzyca może skrócić życie nawet o 12 lat
Cukrzyca może skrócić życie nawet o 12 lat (Getty Images)

"Osoby, które chorują na cukrzycę typu 2, zasadniczo nie umierają z przyczyn cukrzycy, ale z powodu jej powikłań. Wśród nich należy wymienić chorobę wieńcową. Ta z kolei prowadzi do ostrych zespołów wieńcowych, zawałów i konsekwencji w postaci niewydolności serca" - zaznaczył w rozmowie z PAP prof. Piotr Rozentryt, specjalista chorób wewnętrznych, nefrolog, kardiolog w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Wskazał też na przewlekłą chorobę nerek, która jest przyczyną "dużej chorobowości i śmiertelności mniej więcej u 45 proc. osób z cukrzycą". "W związku z tym i niewydolność serca, i choroba wieńcowa, miażdżyca tętnic obwodowych i przewlekła choroba nerek to są te patologie, które prowadzą do dużej chorobowości, a w konsekwencji do śmiertelności" - zwrócił uwagę lekarz w rozmowie z PAP.

2. Nie chcą się badać

Jak wynika z danych Europejskiego Towarzystwa Diabetologicznego, cukrzyca typu 2, skraca życie nawet o około 12 lat, szczególnie w przypadku pacjentów, u których doszło do powikłań sercowo-naczyniowych (są odpowiedzialne za 60 proc. zgonów wśród chorych).

Niestety diagnoza cukrzycy typu 2 jest często utrudniona i może się opóźniać nawet o 10-12 lat. Dlaczego? - Wynika to z faktu, że choroba może długo nie dawać żadnych objawów albo te objawy są bardzo niecharakterystyczne i mogą być przez chorego lekceważone. Wielu chorych nie chce się też badać w obawie, że będą musieli przestrzegać diety i zmienić styl życia, a nie chcą tego robić - tłumaczy Anna Śliwińska. - Skutkiem jest wiele “przechodzonych” cukrzyc. Zdarza się, że są diagnozowane już w zaawansowanych stadiach, kiedy pacjent trafia nagle do szpitala z zawałem czy udarem - przyznaje.

Skala tego problemu jest ogromna. Szacuje się, że w Polsce żyje od pół miliona do nawet miliona osób z niezdiagnozowaną cukrzycą typu 2. - To tykająca bomba, z której takie osoby nie zdają sobie sprawy albo nie chcą sobie zdawać, wpędzając się dobrowolnie w powikłania, które mogą skończyć się niepełnosprawnością lub nawet zgonem - zaznacza prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

3. "Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie"

Według prof. Rozentryta cukrzyca typu 2 to pochodna głównie otyłości. "Nasze dzieci tyją najszybciej w Europie. Możemy się spodziewać, że w najbliższych latach cukrzyca stanie się problemem jeszcze większym niż jest teraz" - podkreślił.

Znaczenie ma także wiek (częściej występuje u osób starszych, po 65. roku życia) oraz geny (jeśli w bliskiej rodzinie były przypadki cukrzycy, to ryzyko zachorowania jest wyższe).

Objawy, których nie należy lekceważyć to m.in.: nadmierna senność, zwłaszcza po obfitych posiłkach, wzmożone pragnienie, bardzo częste oddawanie moczu, częste infekcje, w tym intymne, trudno gojące się rany, sucha i swędząca skóra, niewyjaśnione wahania masy ciała, w tym nagłe chudnięcie, zaburzenia widzenia.

4. Ponad 17 milionów chorych do 2040 roku

Naukowcy alarmują, że coraz większym zagrożeniem jest też cukrzyca typu 1. Jak dowodzą badania opublikowane niedawno na łamach "The Lancet Diabetes & Endocrinology", do 2040 roku liczba przypadków na całym świecie ma wzrosnąć dwukrotnie - do 17,4 mln. Ma się do tego przyczynić przede wszystkim wzrost zachorowań u dorosłych.

Autorzy badania wykorzystali dane o zachorowalności z 65 krajów oraz śmiertelności z 37 krajów, aby oszacować zarówno obecną liczbę przypadków i zgonów, jak i prognozować trendy do 2040 roku. Analiza wykazała, że dziesięć krajów o najwyższej częstości występowania cukrzycy typu 1 odpowiada za 60 proc. przypadków na całym świecie. Należą do nich: Stany Zjednoczone, Indie, Brazylia, Chiny, Niemcy, Rosja, Kanada, Arabia Saudyjska, Hiszpania i Wielka Brytania.

Naukowcy odkryli też, że za 20 proc. zgonów z powodu cukrzycy typu 1 odpowiadały niezdiagnozowane przypadki. Wiele z nich dotyczyło mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej i Azji Południowej. Dlatego, jak podkreślają eksperci, niezbędne jest zapewnienie powszechnego dostępu do insuliny oraz zwiększanie świadomości na temat objawów cukrzycy typu 1.

5. "Chory jest zmuszony do leczenia"

Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków przyznaje, że niepokojący jest też wzrost przypadków cukrzycy typu 1 w Polsce. - Aktualnie w Polsce żyje prawie 300 tys. osób z tą chorobą. Zapadają na nią przede wszystkim dzieci i nastolatki, ale może być też diagnozowana u dorosłych - tłumaczy Anna Śliwińska. - W tym przypadku objawy są jednak tak gwałtowne i nienaturalne, że nie sposób ich przegapić, więc diagnoza jest zazwyczaj szybka, a powikłania, jak w przypadku cukrzycy typu 2, tak szybko nie występują, bo leczenie zaczyna się odpowiednio wcześnie - dodaje.

Dlaczego rośnie liczba nowych zachorowań? - To choroba autoimmunologiczna, więc podobnie jak w przypadku wielu innych schorzeń o takim podłożu, przyczyna nadal nie została poznana. Obserwuje się tendencję do wzrostu problemów autoimmunologicznych, ale nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jakie mechanizmy za to odpowiadają - tłumaczy Śliwińska.

Wyjaśnia, że w przypadku cukrzycy typu 1, organizm atakuje komórki trzustki, które produkują insulinę. W momencie kiedy zostają zniszczone, nie jest w stanie w ogóle jej wytwarzać. Dlatego chory jest zmuszony do leczenia, bo bez insuliny nie można funkcjonować. Natomiast u chorych z cukrzycą typu 2, trzustka nie wytwarza tyle insuliny, ile potrzeba lub nie działa ona prawidłowo. Nie jest to jednak tak gwałtowny stan i nie boli, więc chorzy często to bagatelizują.

W przypadku cukrzycy typu 1 większe ryzyko zachorowania jest u dzieci, których rodzice zmagają się z tą chorobą. Objawy przypominają te, które daje typ 2, ale są bardziej gwałtowne.

To m.in.: wzmożone pragnienie i bardzo częste picie oraz oddawanie moczu, senność i rozdrażnienie, chudnięcie, charakterystyczny nieprzyjemny zapach zgniłych owoców z ust.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza