Depresja - rozpoznanie, rodzaje, epidemiologia, mity o depresji

spis treści
rozwiń

Depresja postrzegana jest w społeczeństwie jako wstydliwa przypadłość. Znanych jest jednak wiele osób ze świata show-biznesu czy polityki, które otwarcie mówią o swojej chorobie. Wśród nich należy wymienić m.in.: Korę, Kasię Groniec, prezentera Maksa Cegielskiego, nieżyjącego już Winstona Churchilla, Marilyn Monroe czy Ernesta Hemingwaya. Depresja należy do chorób z kręgu zaburzeń nastroju. Zaburzenia nastroju wyrażają się przede wszystkim jego zmianami, np. długimi okresami nadmiernego smutku, przesadnej wesołości lub smutku i wesołości na zmianę. Jakie są objawy depresji? Jakie można wyróżnić rodzaje depresji? Dlaczego zaburzenia depresyjne należą do najczęstszych zaburzeń afektywnych?

1. Depresja - charakterystyka

Smutek i wesołość towarzyszą nam na co dzień. Na rozczarowanie, niepowodzenie czy zawód miłosny przeważnie reagujemy smutkiem. Pewnym rodzajem smutku jest żal pojawiający się w odpowiedzi na stratę (reakcją na śmierć bliskiej osoby jest żałoba). Z kolei naturalnym rezultatem sukcesów osobistych czy zawodowych jest radość. Zaburzenia nastroju możemy rozpoznać wtedy, gdy smutek lub radość są nadmierne, trwają nieadekwatnie długo do bodźca, który je wywołał lub gdy nie ma na nie żadnego konkretnego wytłumaczenia. W tych przypadkach głęboki smutek nazywamy depresją. Depresja charakteryzuje się głębokim, uporczywym smutkiem, który zaburza codzienne funkcjonowanie. Czasami do smutku dołącza się zmniejszenie dotychczasowych zainteresowań. Tracimy chęć do pracy, do uczestniczenia w życiu rodzinnym, a także siłę do działania, a nawet wykonywania prostych czynności. To, co dotąd sprawiało nam przyjemność, już nas tak nie cieszy. Potocznie pojęcie depresji służy lekarzom do określenia kilku zaburzeń depresyjnych. Trzy najważniejsze z nich, to: epizod depresyjny (łagodny, umiarkowany, ciężki), należąca do uporczywych zaburzeń – dystymia (długotrwałe obniżenie nastroju o niewielkim nasileniu) i zaburzenia depresyjne nawracające.

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Dlaczego warto robić screening?"

Problem depresji w medycynie paliatywnej
Problem depresji w medycynie paliatywnej

Medycyna paliatywna zajmuje się leczeniem i opieką chorych z objawami postępującej, aktywnej, zaawansowanej...

zobacz galerię

2. Depresja - rozpoznanie

Aby rozpoznać epizod depresyjny, dolegliwości muszą trwać nie krócej niż dwa tygodnie oraz powinny spełniać poniższe kryteria:

  • minimum dwa z tej grupy:
  1. nastrój depresyjny,
  2. utrata zainteresowań i przeżywania przyjemności,
  3. zwiększona męczliwość;
  • minimum dwa z tej grupy:
  1. osłabienie koncentracji i uwagi,
  2. niska samoocena i mała wiara w siebie,
  3. poczucie winy i małej wartości,
  4. pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości,
  5. myśli i czyny samobójcze,
  6. zaburzenia snu,
  7. zmniejszony apetyt.

3. Depresja - rodzaje zaburzeń depresyjnych

Dystymią nazywamy depresję o mniejszym nasileniu, która trwa bardzo długo (powyżej 2 lat). Osoby dotknięte dystymią miewają okresy (dni, tygodnie) zupełnie dobrego samopoczucia. Jednak większość czasu (miesiące) czują się zmęczone i przygnębione. Każda aktywność stanowi dla chorego na ten rodzaj depresji problem i związana jest z brakiem zadowolenia. Pacjenci cierpiący na dystymię, mimo zniechęcenia, są w stanie podołać codziennym obowiązkom. O depresji atypowej (inaczej maskowanej lub depresji z objawami somatycznymi) mówimy wtedy, gdy obniżonemu nastrojowi towarzyszą inne objawy z różnych układów czy narządów, np.: bóle kręgosłupa, bóle brzucha, bóle oraz kołatanie serca, bóle głowy, bezsenność. Dolegliwości te utrzymują się, mimo że wykluczymy jakiekolwiek ich przyczyny (wykonane badania dodatkowe nie wykazują żadnych nieprawidłowości).

4. Depresja - mity o chorobie

Powszechna wiedza o depresji nie jest rzetelna. Mówi się, że depresja to smutek, pesymizm, czarnowidztwo, przygnębienie i brak ochoty do działania. Czy depresja to usprawiedliwienie dla lenistwa? Czy antydepresanty uzależniają i wywołują bardzo wiele skutków ubocznych? Czy tylko słabi psychicznie ludzie mogą zachorować? Na temat depresji krąży wiele nieprawdziwych plotek. Co warto wiedzieć o depresji i jakich mitów lepiej nie powtarzać na temat zaburzeń depresyjnych?

  • Depresja to nie choroba

Nieprawda. To, że można symulować depresję, żeby wykręcić się od obowiązków, nie oznacza, że wszystkie symptomy choroby można lekceważyć. Istnieje zjawisko polegające na wmawianiu sobie złego nastroju po to, żeby uciec od prozaicznych czynności, takich jak praca czy uczenie się do egzaminu. Argumentowanie własnego lenistwa w taki sposób przyczynia się do ignorancji społecznej prawdziwego problemu.

  • Depresja to poczucie smutku i bezsensu

Nieprawda. Wszyscy od czasu do czasu jesteśmy smutni czy wręcz załamani. Nie każdy przygnębiony człowiek, widzący życie w czarnych barwach, ma depresję. O chorobie możemy mówić wtedy, gdy to przygnębienie trwa ponad 2-3 tygodnie i dezorganizuje nasze dotychczasowe życie. Porzucamy zainteresowania, obowiązki, a codzienne czynności sprawiają nam niemożliwą do przełamania trudność.

  • Depresja to stan, który sprzyja kreatywności

Nieprawda. Choć niejedno przeżycie może być inspirujące, to depresja ogranicza aktywność człowieka i prowadzi do poczucia bezużyteczności. Wyjaławia uczuciowo i emocjonalnie, więc nie jest stanem, do którego warto dążyć w celu przeżycia lub stworzenia czegoś interesującego. Jeśli wybitni artyści, tacy jak Van Gogh czy Virginia Woolf, cierpieli na depresję, to sławę zdobyli raczej pomimo choroby, a nie dzięki niej. Temat tego mitu podejmuje Peter Kramer w książce „Czym jest depresja”, po którą warto sięgnąć.

Nieprawda. Leki stosowane odpowiedzialnie i ściśle według zaleceń lekarza są bezpieczne. Każda substancja wprowadzona do organizmu człowieka może wywoływać skutki uboczne i działania niepożądane. Aby zminimalizować ryzyko ich wystąpienia, pacjentowi podaje się najniższą skuteczną dawkę preparatu. Leczenia depresji nie powinno się nagle przerywać. Odstawienie leku bez konsultacji z lekarzem może skutkować wystąpieniem zespołu odstawiennego i nawrotem choroby.

  • Na depresję chorują tylko słabi ludzie

Nieprawda. Przede wszystkim źródłem depresji wcale nie musi być charakter człowieka ani jego sytuacja życiowa. Depresja może mieć podłoże genetyczne lub być wywołana innymi schorzeniami albo przyjmowanymi lekami. Osoby słabsze psychicznie są bardziej podatne na wystąpienie depresji, ale to nie oznacza, że zawsze lub tylko one chorują. „Wzięcie się w garść” może być co najwyżej lekarstwem na przemijające obniżenie nastroju, a nie depresję, która wymaga pomocy lekarza i specjalistycznej terapii.

5. Depresja - epidemiologia

Zachorowanie na depresję może nastąpić w każdym wieku. Najczęściej jest to jednak przedział wiekowy między kilkanaście a trzydzieści kilka lat. Ostatnie badania wykazały, że depresja znacznie częściej niż sądzono może zaczynać się w dzieciństwie, w wieku szkolnym, a nawet i przedszkolnym. Kobiety chorują około trzy razy częściej niż mężczyźni. Zakłada się, że kobiety są bardziej podatne na zaburzenia depresyjne, ale żadna teoria nie wyjaśnia, jakie są tego powody. Wymienia się tu między innymi większe narażenie na stres w życiu codziennym oraz wahania hormonów podczas miesiączkowania, w okresie okołoporodowym i menopauzy.

Zaburzenia depresyjne mogą występować rodzinnie, nawet kilkanaście razy częściej u osób blisko spokrewnionych niż w populacji ogólnej. Na objawy depresji skarży się około 30% pacjentów, jednak dużą depresję można rozpoznać jedynie u 10%. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat obserwujemy wzrost zachorowań na depresję. Możliwe, że ma to związek z:

  • częstszymi, trudnymi doświadczeniami rodzinnymi i zawodowymi,
  • doświadczeniami wojen, migracjami, osamotnieniem, zagrożeniem bezpieczeństwa osobistego (zamachy terrorystyczne, wzrost zapadalności na choroby nowotworowe),
  • wydłużeniem średniego czasu życia,
  • wpływem substancji chemicznych (alkoholu, narkotyków) oraz niektórych leków stosowanych powszechnie w terapii wielu chorób.

Trudno jest podać faktyczny stan występowania depresji. Dzieje się tak m.in. dlatego, że choroba u wielu ludzi pozostaje nierozpoznana. Szacuje się, że około 50% chorych na depresję nie trafia do lekarzy specjalistów. Powodem tego stanu jest, z jednej strony, ograniczona dostępność do poradni specjalistycznych, z drugiej zaś – mylący obraz zaburzeń oraz niekiedy niewielkie nasilenie objawów, które nie zawsze nasuwa lekarzowi lub psychologowi właściwe rozpoznanie.

Większość pacjentów z objawami depresji trafia do lekarzy pierwszego kontaktu, gdzie tylko u 15% chorych stawiane jest prawidłowe rozpoznanie. Większość chorych na depresję (około 90%) ma myśli samobójcze, przejawia niechęć do życia, rozmyśla o śmierci, która jawi im się jako wybawienie z depresyjnego koszmaru. Jednak zaledwie część z nich decyduje się na samobójczy krok. Oszacowano ryzyko samobójstwa w ciągu życia chorego z depresją, które wynosi około 15-25% i jest uzależnione od ciężkości choroby. Największe zagrożenie odebrania sobie życia przez pacjentów występuje w okresie bezpośrednio po wypisaniu ze szpitala, kiedy to w wyniku leczenia obserwujemy wzrost aktywności chorego, ale nie nastąpiła jeszcze poprawa obniżonego nastroju. Podwyższone ryzyko samobójstwa utrzymuje się przez blisko rok od opuszczenia szpitala, a także w przypadku nadużywania alkoholu oraz substancji psychoaktywnych (narkotyków).

6. Depresja - występowanie u osób starszych

Nie powinno się bagatelizować bardzo ważnego problemu, jakim jest depresja osób w wieku podeszłym. Depresja u osób starszych jest chorobą występującą niemal tak samo często, jak w całej populacji. Szacuje się, że w tej grupie wiekowej depresja dotyka nawet 20% ludzi. Przebieg choroby nie odbiega obrazem od depresji we wcześniejszych okresach życia. Depresja osób starszych nie powinna być bagatelizowana (uważana za stan normalny w tym wieku) przez rodzinę czy lekarza, ale być leczona jak każda choroba w tym wieku. Dzięki temu możemy uzyskać poprawę jakości życia chorego.

Ostatnie badania donoszą, że depresja osób w wieku starszym i podeszłym bardzo dobrze poddaje się leczeniu. Ma to prawdopodobnie związek z wprowadzeniem na rynek leków przeciwdepresyjnych bezpieczniejszych i lepiej tolerowanych przez chorych. Depresja jest chorobą często bagatelizowaną przez lekarzy czy rodzinę pacjenta. Jest tak częsta, że została już okrzyknięta epidemią XXI wieku. Coraz więcej ludzi cierpi na tę chorobę i nie możemy pozostawać wobec tego faktu obojętni.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!