Jak wyglądają płuca 40-latka zaatakowane przez COVID?
Doktor Bartosz Fiałek pokazuje płuca pacjenta chorującego na COVID-19. Pacjent ma 44 lata, a jego stan był na tyle poważny, że musiał trafić pod respirator.
1. Jak koronawirus uszkadza płuca?
Koronawirus sieje spustoszenie przede wszystkim w płucach osób zakażonych. Lekarze nie mają wątpliwości, że tu znajduje się epicentrum choroby. U dużej grupy chorych dochodzi do zapalenia płuc. Lekarz, Bartosz Fiałek, który na co dzień pracuje m.in. na szpitalnym SOR-ze, pokazał na swoim profilu na Facebooku obraz z tomografii płuc zzaatakowanych przez COVID-19.
- Tak wyglądają płuca 44-letniego człowieka, który wymaga respiratoroterapi. To, co będziecie widzieć białe, to wszystko powinno być czarne. Widać śródmiąższowe zmiany zapalne COVID-19. Ten człowiek nie ma płuc, leży pod respiratorem. Tak wygląda ta choroba - opowiada na krótkim nagraniu doktor Bartosz Fiałek.
Krótki film dobitnie obrazuje poziom zniszczeń organu, do którego może doprowadzić koronawirus. 44-latek nie miał chorób współistniejących. Podczas tomografii płuc okazało się, że ok. 95 proc. miąższu płuc jest zajęte. Mężczyzna musiał być zaintubowany i podłączony do respiratora.
2. W ciągu 5 dni może dojść do wysięku w pęcherzykach płucnych
Zmiany w płucach są obserwowane u co najmniej 20 proc. pacjentów zakażonych koronawirusem.
- Już w ciągu pierwszych pięciu dni u zakażonych dochodzi do wysięku w pęcherzykach płucnych. Następnie dochodzi do reakcji w płucach polegającej na zwiększeniu objętości komórek, które wyściełają pęcherzyki płucne i pogrubieniu ich ścian, następuje też poszerzenie naczyń krwionośnych. Pojawienie się płynu w pęcherzykach płucnych powoduje wyłączenie tych obszarów z oddychania - tłumaczył w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Robert Mróz, pulmonolog z II Kliniki Chorób Płuc i Gruźlicy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Sygnałem świadczącym o tym, że w pęcherzykach płucnych pojawił się wysięk są m.in. duszności. Prof. Mróz zaznacza, że im większy jest obszar zajęty wysiękiem, czyli wyłączeniem pęcherzyków płucnych z oddychania, tym duszność jest większa.
Lekarze ostrzegają, że nawet przy łagodnych przebiegach u niektórych pacjentów może dojść do powikłań płucnych. U części chorych zaobserwowano, że już po wyzdrowieniu, nawet po kilku miesiącach od choroby, pojawiają się zwłóknienia.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Rekomendowane przez naszych ekspertów
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.