Trwa ładowanie...

Koronawirus: "Jeśli natychmiast nic się nie zmieni, izby przyjęć oddziałów zakaźnych zostaną zamknięte". Mocny apel lekarza

Od kilku tygodni lekarze na całym świecie walczą z epidemią koronawirusa. W Polsce potwierdzono już ponad sześćdziesiąt przypadków wirusa. Nasi lekarze muszą walczyć nie tylko z chorymi pacjentami. Coraz bardziej przeszkadza im również choroba tocząca polską służbę zdrowia.

Zobacz film: "Koronawirus. Ministerstwo Zdrowia opublikowało specjalny film"

1. Wyniki badań

O tym, że sytuacja jest wyjątkowa, nie trzeba już nikogo przekonywać. Rząd ogłosił zawieszenie zajęć w szkołach, odwołane są wszystkie imprezy masowe, szpital Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji został przemianowany czasowo na szpital zakaźny.

Lekarze z oddziałów zakaźnych w całej Polsce każdego dnia przyjmują kolejnych pacjentów, u których występuje podejrzenie wystąpienia groźnego wirusa.

- To już zaczynają być tłumy. Każdego dnia, liczba przyjętych pacjentów rośnie. Niestety, na wyniki badań laboratoryjnych czeka się bardzo długo. Za długo. Wszystkie możliwe laboratoria powinny być w trybie pilnym uaktywnione do robienia badań. Ponieważ my możemy tylko czekać do uzyskania badań. Trzymamy ludzi w zamknięciu, dopóki nie będziemy mieli wyników, nie możemy ich wypuścić – mówi Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii, prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Zobacz także: Jak rozpoznać koronawirusa?

2. "Na oddziałach brakuje sprzętu ochrony personelu medycznego"

Profesor, który jest również prezesem Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych zaznacza, że sytuacja zaczyna się robić bardzo poważna. Prócz chorych, szpital musi pamiętać również o bezpieczeństwie personelu medycznego.

- Jeśli natychmiast nic się nie zmieni, izby przyjęć oddziałów zakaźnych zostaną zamknięte. Na oddziałach brakuje sprzętu ochrony personelu medycznego. Kombinezonów, masek, rękawic – wszystkiego zaczyna brakować – mówi profesor Flisiak.

Lekarz przypomina, że sytuacja jest poważna. Wkrótce możemy stanąć bowiem w obliczu poważnego zagrożenia epidemiologicznego w całym kraju.

- Skoro w postępie geometrycznym rośnie liczba chorych, to również w postępie geometrycznym rośnie liczba zgłaszających się. Na każdego chorego przypada kilkudziesięciu badanych i monitorowanych. Jeśli dzisiaj mamy ponad sześćdziesiąt chorych, to jutro możemy mieć sto – mówi wyraźnie poruszony profesor Flisiak.

3. Stan polskiej służby zdrowia

Profesor zauważa, że szybkie zmiany przepisów wprowadzane doraźnie w walce z rozprzestrzenianiem się epidemii nie są w stanie załatwić problemów toczących krajowy system opieki zdrowotnej. Nie można wprowadzić na szczeblu centralnym rozwiązań, które sprawdzą się w każdym szpitalu.

Zobacz także: Gdzie się zgłosić w przypadku koronawirusa? Lista polskich szpitali z oddziałami zakaźnymi.

- Każdy oddział zakaźny musi we własnych możliwościach organizować pracę. W tej chwili strona Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych służy do ustalania kryteriów zasad postępowania praktycznego. Każda jednostka, każdy szpital, każdy oddział zakaźny może je adaptować. Nie wszystko można zadekretować. Każdy szpital ma inną organizację, każdy ma inne warunki, w związku z tym nie wszędzie można robić wszystkie badania. Nie wszędzie można zrobić na izbie przyjęć badanie rentgenowskie – mówi profesor Flisiak.

Wskazuje przy tym, że obecna sytuacja wcale nie jest spowodowana nagłą epidemią wirusa. To, na co choruje nasz system zdrowia, to choroba przewlekła, pozostaje pytanie, czy uleczalna?

- To są wyniki potężnych zaniedbań dziesiątek lat i z tego, że nie ma lekarzy chorób zakaźnych. Przez wiele lat nie zrobiono nic, żeby specjalność uczynić atrakcyjną dla rezydentów. W tej chwili polscy absolwenci wyjeżdżają za granicę. Za dziesięć lat, jeśli zdarzy się taka epidemia i nic się nie zrobi, po tym, jak pył opadnie, to nie będzie miał nas kto leczyć. Nie będzie oddziałów zakaźnych. Sytuacja będzie dramatyczna – podsumowuje profesor.

O sytuację polskich szpitali w obliczu koronawirusa zapytaliśmy Biuro Prasowe Ministerstwa Zdrowia. W odpowiedzi otrzymaliśmy nastepującą wiadomość "8 marca została przekazana transza pieniędzy do wojewodów z rezerwy 100 mln zł, którą na walkę z koronawirusem zadeklarował przekazać premier Mateusz Morawiecki. Teraz wojewodowie rozdysponują te środki między organy założycielskie placówek medycznych, a te przekażą je wnioskodawcom. W budżecie państwa znajduje się rezerwa w wysokości ponad miliard złotych, która może zostać uruchomiona w sytuacjach kryzysowych".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.