Trwa ładowanie...

Niewydolność serca - nowa epidemia cywilizacyjna

Coraz częściej mówi się w Polsce o epidemii niewydolności serca. Jej przyczyn może być wiele. Najczęstszą z nich jest przebyty zawał serca. Niewydolność w ostatnim stadium prowadzi do przeszczepu serca. Jak skutecznie leczyć pacjenta po zawale, by uniknąć poważnych problemów z sercem?

Zobacz film: "Nietypowe objawy, które mogą świadczyć o niewydolności serca"

W Polsce funkcjonuje dobrze zorganizowana sieć leczenia ostrego zawału serca i interwencyjnego leczenia kardiologicznego. Pomimo tego ok. 20% pacjentów po przebytym zawale serca, po interwencji lub bez niej, ma niewydolność serca. Chorzy bardzo często zgłaszają się za późno po pomoc medyczną.

- Pacjenci zbyt późno przyjeżdżają do oddziału kardiologii interwencyjnej, w takich sytuacjach nie da się uratować wszystkich komórek mięśnia sercowego. Jeżeli liczba komórek, która uległa już martwicy jest duża, wtedy komora i całe serca ulega przebudowaniu, tak zwanemu negatywnemu remodellingowi. Zaczyna się ono powiększać i gorzej kurczyć. Jest to przyczyną niewydolności serca po zawale, który albo nie jest w ogóle leczony, albo jest leczony mało skutecznie. Zwykle z powodu zbyt późnej prezentacji chorego w szpitalu - tłumaczy prof. Adam Witkowski, kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie, koordynator Kampanii "Stawka to Życie. Zastawka to Życie".

Skuteczną interwencją możemy zapobiec niewydolności serca. Bardzo ważne, by interwencja odbyła się w pierwszych godzinach od momentu bólu zawałowego. W kardiologii funkcjonuje pojęcie "złotej godziny". Jest to godzina od rozpoczęcia bólu zawałowego. Jeżeli w tym czasie wykona się pierwotną angioplastykę wieńcową lub poda lek fibrynolityczny, praktycznie do zawału nie dochodzi.

- To się nazywa "przerwany zawał". Przyjmuje się, że leczenie interwencyjne wykonuje się do 12 h po zawale z tym, że im dłuższy czas, tym mniej komórek jest do uratowania. Generalnie najlepiej interweniować w ciągu 4-6 h, bo ta "złota godzina" u wielu chorych jest jednak nadal nieosiągalna - wyjaśnia prof. Adam Witkowski.

Obecnie w Polsce jest około 1 milion osób z niewydolnością serca. Nie jest to tylko niewydolność serca spowodowana chorobą wieńcową, czy niedokrwieniem, ale również zalicza się tu postacie kardiomiopatii, czyli uszkodzenia mięśnia sercowego po przebytych infekcjach wirusowych lub na skutek picia alkoholu.

Ocenia się, że zagrożonych niewydolnością serca jest następnych kilka milionów. Przewiduje się, że to osoby, które będą miały zawał i za późno zgłoszą się do oddziału kardiologii interwencyjnej, że są wśród nich osoby, które nie przyjmują leków, zaleconych przy wypisie ze szpitala i nie kontrolują się w poradni kardiologicznej.

Ponownego zawału uniknąć można tylko stosując odpowiednie leczenie farmakologiczne i przestrzegając zasad zdrowego stylu życia.

- Interwencje farmakologiczne, to przede wszystkim leki odciążające i ułatwiające funkcjonowanie serca. Leki, które obniżają cholesterol. Nadciśnienie jest chorobą bardzo zdradliwą. Chorzy, którzy mają niekontrolowane nadciśnienie są narażeni na udary mózgu i przedwczesne zgony. Konieczna jest zmiana stylu życia, polegająca na zmianie nawyków żywieniowych, uprawianiu sportu. To wszystko zalicza się do prewencji wtórnej. Nawet, jeśli pierwszy zawał był skutecznie leczony i pacjent wyszedł z niego bez szwanku, jeżeli nie będzie o siebie dbał, brał leków, kontrolował ciśnienia, kontrolował cukrzycy i nie zmieni stylu życia, to prawdopodobieństwo, że pojawi się kolejny zawał jest duże - tłumaczy prof. Adam Witkowski.

Aby zapobiec niewydolności serca konieczna jest odpowiednia profilaktyka. U ludzi zdrowych polega ona na tym, żeby byli aktywni fizycznie, nie palili papierosów, nie nadużywali alkoholu, nie jedli tłustych pokarmów i kontrolowali ciśnienie tętnicze oraz cukier.

- Jeżeli te warunki są spełnione, to wydaje się, że osoby te nie powinny mieć kłopotów z sercem. Nigdy jednak nie wiadomo, czy kogoś nie dopadnie infekcja wirusowa, która może akurat uszkodzić mu serce - przestrzega prof. Witkowski.

Tekst powstał z okazji XVIII New Frontiers in Interventional Cardiology (NFIC) w Krakowie

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.