Trwa ładowanie...

Koronawirus a otyłość. U otyłych ryzyko zgonu wzrasta o 50 proc. Prawdopodobnie będą wymagać 3 dawek szczepionki

Badania wykazały, że otyłość zwiększa ryzyko śmierci z powodu COVID-19 aż o 48 proc. Lekarze przyznają, że otyli to grupa pacjentów, u których przebieg choroby bywa bardzo gwałtowny, a rokowania niepewne. Pojawiły się też wątpliwości dotyczące szczepień. Badania przeprowadzone we Włoszech wykazały, że przy dużej nadwadze szczepionka nie działa tak, jak powinna. Część naukowców wskazuje na to, że w przypadku tych pacjentów dwie dawki szczepionki mogą nie wystarczyć.

Zobacz film: "Otyłość a koronawirus"

spis treści

1. Otyłość zwiększa ryzyko śmierci z powodu COVID-19 o blisko 50 proc.

Otyłość zwiększa ryzyko cięższego przebiegu COVID-19. Potwierdzają to kolejne doniesienia. Według raportu opublikowanego przez World Obesity Federation ryzyko zgonu z powodu COVID-19 było około 10 razy wyższe w krajach, w których ponad połowa dorosłych ma nadwagę.

Dane zebrane z ponad 160 krajów wskazują wyraźnie, że tam gdzie mniej niż 40 proc. populacji miało nadwagę, wskaźnik śmiertelności był zdecydowanie niższy i wynosił mniej niż 10 osób na 100 tys.

Badania populacyjne opublikowane w ObesityReviews, które objęły grupę blisko 400 tys. pacjentów wykazały, że osoby z otyłością chorujące na COVID-19 były o 113 proc. bardziej narażone na konieczność hospitalizacji.

W porównaniu z chorującymi z prawidłową masą ciała, pacjenci z otyłością byli o 48 proc. bardziej narażeni na śmierć i zdecydowanie częściej trafiali na oddział intensywnej terapii. Z kolei amerykańscy naukowcy wykazali, że aż 77 proc. z 17 tys. hospitalizowanych w związku COVID-19 pacjentów cierpiało na nadwagę bądź otyłość.

Jakie są przyczyny tej zależności? Lekarze wyjaśniają, że najprawdopodobniej winna jest nieprawidłowa odpowiedź immunologiczna. U osób otyłych najczęściej występuje podwyższony poziom cytokin zapalnych.

- Otyłość sama w sobie jest chorobą, to nie jest tylko tak, że mamy dodatkowe kilogramy, które możemy przykryć luźnym ubraniem, jako defekt kosmetyczny. Zwłaszcza otyłość trzewna, kiedy gromadzimy tkankę tłuszczową międzynarządową, jest bardzo silnym organem endokrynnym, czyli wydzielającym różne cytokiny zapalne, adipokiny, co niestety powoduje ogólnoustrojowy stan zapalny i liczne powikłania. Układ immunologiczny musi na to reagować i bronić organizm przed tym stanem zapalnym, więc jest cały czas, jak takie wojsko, postawione do walki. To oznacza, że system immunologiczny u takich osób jest słabszy - tłumaczy prof. dr hab. n. med. Lucyna Ostrowska, kierownik Zakładu Dietetyki i Żywienia Klinicznego UM w Białymstoku.

Pisaliśmy również o badaniach włoskich naukowców, które wskazują na niepokojące zjawisko dotyczące szczepień. Odkyryto, że osoby otyłe wytwarzają o połowę mniej przeciwciał w odpowiedzi na szczepionkę przeciw COVID-19. W związku z tym, zdaniem autorów badań, tacy pacjenci powinni dostawać 3 dawki preparatu zamiast 2.

2. Otyłość zwiększa ryzyko niewydolności oddechowej

Otyłość może zwiększać ryzyko wystąpienia niewydolności oddechowej.

- Dodatkowo każdy pacjent z otyłością brzuszną ma bardzo wysoko uniesioną przeponę, w związku z tym ma też cały czas większe napięcie mięśni międzyżebrowych, niż jest to u człowieka szczupłego, a przez to zmniejszoną przestrzeń w klatce piersiowej do pracy układu oddechowego. W związku z tym ma gorszą wentylację płuc już z założenia, a u części występuje dodatkowo zespół bezdechu podczas snu - dodaje ekspertka.

Prof. Ostrowska przypomina, że nie każda otyłość automatycznie oznacza takie ryzyko.

- Można mieć duży obwód pasa lub talii, gromadzić dużo tkanki tłuszczowej pod skórą, a mało tkanki tłuszczowej wewnętrznej. Wtedy taka tkanka tłuszczowa nie jest już tak hipersekrecyjna, jak ta wewnętrzna. Taka osoba jest mniej narażona na ciężki przebieg COVID-19 i inne powikłania związane z otyłością metaboliczną, ale takich osób jest mało - to jest ok. 15-20 proc. wszystkich osób z otyłością brzuszną - zaznacza lekarka.

Pacjenci z otyłością bardziej narażeni na ciężki przebieg COVID-19
Pacjenci z otyłością bardziej narażeni na ciężki przebieg COVID-19 (123rf)

3. Osoby z otyłością dłużej kumulują koronawirusa w organizmie

Nadprogramowe kilogramy najczęściej wiążą się również z dodatkowymi schorzeniami, przede wszystkim chorobami układu krążenia i układu oddechowego, zaburzeniami hormonalnymi i neurologicznymi. Znaczenie może mieć również obecność w tkance tłuszczowej receptorów ACE-2, czyli tych, poprzez które koronawirus SARS-CoV-2 wnika do komórki.

- Największym odkryciem tych czasów pandemicznych dla nas jest to, że tkanka tłuszczowa ma bardzo dużo receptorów dla COVID-19, a skoro ma dużo receptorów, to COVID-19 z łatwością wnika w głąb komórek tłuszczowych i tam się namnaża, tam ma dobre warunki do rozwoju. W tej chwili trwają dalsze badania, bo istnieje podejrzenie, że osoby z otyłością trzewną dłużej kumulują tego wirusa w swoim organizmie, w związku z tym dłużej są nosicielami i dłużej chorują. Z tego może wynikać cięższy przebieg i większa liczba zgonów w tej grupie - tłumaczy prof. Ostrowska.

4. Pacjenci z otyłością w grupie ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19

Lekarze potwierdzają, że dużą grupę wśród ciężko chorych pacjentów trafiających do szpitali stanowią osoby otyłe, często dość młode w wieku 40-50 lat. Część ekspertów jest zdania, że tacy chorzy powinni trafiać do szpitali wcześniej, zanim wyraźnie spadnie saturacja, bo odpowiednio wcześnie wprowadzone leczenie daje lepsze rokowania.

- To jest bardzo ważny aspekt - mówił podczas 54 webinarium SHL PANDEMIA COVID-19 dr Paweł Grzesiowski, pediatra, wakcynolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19. Lekarz przypomniał duńskie obserwacje wskazujące na trzy najbardziej narażone grupy. - Wysokie BMI powyżej 30, wiek 50+ i płeć męska - to są te czynniki ryzyka, które powinny stymulować do wcześniejszego przyjęcia do szpitala i przede wszystkim rozpoczęcia leczenia remdesivirem - mówi lekarz.

Zdaniem dr. Grzesiowskiego to kalkulator ryzyka zgonu z powodu COVID powinien decydować o przyjęciu do szpitala pacjenta, zanim saturacja spadnie do 80 proc., bo wtedy maleją szanse na jego uratowanie.

Prof. Ostrowska uspokaja osoby z otyłością. W ich przypadku ryzyko ciężkiego przebiegu COVID jest większe, ale to nie oznacza, że powinny teraz zrezygnować z wszelkich aktywności. To może przynieść odwrotny efekt od zamierzonego. Podkreśla jednak, że każda otyłość jest chorobą, którą trzeba leczyć.

- Przede wszystkim lekarz rodzinny powinien mieć świadomość, że u tego pacjenta jest większe ryzyko ciężkiego przebiegu i on powinien podejmować dalsze decyzje - mówi prof. Ostrowska. - Na przebieg COVID-19 nakłada się wiele czynników. Jest to uzależnione również od masywnego zakażenia wirusem. Mamy też osoby z otyłością trzewną, które przeszły łagodnie to zakażenie. Najprawdopodobniej dostały one niewielką "dawkę" tego wirusa i w jakiś sposób ich system immunologiczny był w stanie się obronić. Nie możemy powiedzieć, że wszystkie osoby, które mają otyłość brzuszną, mają siedzieć w domu, izolować się, bo to może mieć jeszcze gorsze konsekwencje: brak ruchu, pogorszenie jakości życia. Natomiast nasza wskazówka jest taka, że osoby, które mają rozpoznaną otyłość wisceralną w momencie zakażenia powinny natychmiast zgłosić się do lekarza rodzinnego i zawiadomić go, że dodatkowo chorują na otyłość i to lekarz powinien ich dalej pokierować - podsumuje profesor.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.