Trwa ładowanie...

"Kto łysej zabroni?". Magda Kitajewska podjęła walkę z nierównym przeciwnikiem

Jeszcze do lipca 2017 roku wszystko wyglądało inaczej. Magda wychowywała synka, obecnie 3-letniego Tymona i 1,5-roczną córeczkę Hanię. Nie myślała o tym, że teraz jej życie się zatrzyma. Do tej pory pracowała jako menadżerka w jednym ze sklepów odzieżowych w Lublinie i to tam planowała wrócić po urlopie macierzyńskim. Nie sądziła, że ten powrót może się przedłużyć.

Zobacz film: "5 sygnałów ostrzegawczych przed rakiem piersi"

1. Diagnoza: guz złośliwy

Kornelia Ramusiewicz, Wirtualna Polska: W lipcu zeszłego roku dowiedziałaś się, że w twojej prawej piersi rozwija się rak. Wcześniej nie miałaś żadnych dolegliwości?

Magda Kitajewska: Specyfika tego guza jest taka, że on rozwija się w tempie ekstremalnym. Chodziłam do takiej pani ginekolog, u której każda wizyta rozpoczynała się od badania. Lekarka zawsze badała piersi, węzły chłonne. Tymczasem podczas karmienia Hani, wyczułam guzek w piersi. Od razu poszłam do lekarza to sprawdzić.

Żadne badania podczas ciąży nie wskazywały na to, że coś może być nie tak?

- Nie, nie, wcześniej wszystkie badania były dobre. Dopiero teraz, gdy po wykryciu guzka poszłam do mojej ginekolog, ona skierowała mnie do innych specjalistów, którzy zlecili kolejne badania. Guz rozwinął się nagle, w ciągu 2-3 miesięcy urósł do niesamowitych rozmiarów.

Podczas badań Magda usłyszała, że to hormoodporny nowotwór potrójnie ujemny, trzeci stopień złośliwości. Dowiedziała się także, że przy tym stadium zaawansowania wszelkie terapie celowane w medycynie standardowej nie wchodzą w grę.

Magda nie poddała się. Wiedziała, że musi walczyć - dla Tymona, dla Hani, dla narzeczonego, dla siebie. Zdecydowała się na silną chemioterapię przedoperacyjną. Opowiada, że po przyjęciu pierwszej dawki opadła z sił. Wodę sączyła z nakrętki od butelki. Nie była wtedy w stanie zjeść nawet ziarenka ryżu.

Magda nie poddała się. Wiedziała, że musi walczyć - dla Tymona, dla Hani, dla narzeczonego, dla siebie.
Magda nie poddała się. Wiedziała, że musi walczyć - dla Tymona, dla Hani, dla narzeczonego, dla siebie. (Fot. Karina Iwanek)

Trwało to wszystko 3 dni. Ta czerwona chemia dała jej w kość, ale to był dopiero początek. Do tej pory przeszła już 4 cykle leczenia czerwoną chemią i 12 leczenia białą, lżejszą chemią. Magda ma już za sobą kilka operacji, wkrótce czeka ją radioterapia.

2. Alternatywne leczenie

Kiedy Magda dowiedziała się o diagnozie, wiedziała, że czeka ją bardzo trudna walka. Na nowotwór zmarła jej mama. Było to 4 lata temu. Podczas leczenia wyszło na jaw, że Magda jest nosicielką wadliwego genu BRCA1, który zwiększa ryzyko wystąpienia raka piersi lub jajników.

6 objawów raka piersi u mężczyzn
6 objawów raka piersi u mężczyzn [7 zdjęć]

"Rak piersi u mężczyzn? Przecież to niemożliwe!" - czytamy w komentarzach na kolejnych stronach internetowych...

zobacz galerię

Chemia jest wykańczająca. Oprócz niszczenia komórek nowotworowych, ma wpływ także na zdrowe komórki, szczególnie te, które intensywnie się dzielą. Należą do nich komórki mieszków włosowych, szpiku kostnego i błony śluzowej przewodu pokarmowego. Pacjentowi towarzyszy totalne osłabienie, ciągłe nudności i wykańczające wymioty. Najgorszym objawem zewnętrznym jest wypadanie włosów.

Chemioterapii towarzyszy także brak apetytu i upośledzenie smaku - problem dotyczy nawet 70 proc. osób, które przechodzą terapię. Dlatego też Magda zdecydowała się na zastosowanie terapii alternatywnej:

- Chemię musiałam przejść. Guz był takich rozmiarów, że nie było innego wyjścia. Niestety po chemii mnie po prostu zmiotło, nie mogłam podnieść się z łóżka. Mój narzeczony zaczął szukać pomocy w sieci. Na forach trafił na kontakt do profesora z Wielkiej Brytanii, który specjalizuje się w leczeniu raka trójujemnego.

- I jakie leczenie polecił profesor?

- Zalecił terapię alternatywną pomocną przy stosowaniu chemii. Poza tym skontaktował nas z lekarzami w Polsce i w Stanach Zjednoczonych.

- Pomogło?

- Bardzo. Dzięki wsparciu suplementami mogłam normalnie znosić chemię - byłam w stanie pojechać na nią samochodem i wrócić. Wcześniej byłoby to niemożliwe.

Magda stosuje witaminy, które sprowadza z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Holandii, mają one za zadanie chronić i odbudować organizm po chemioterapii. Stosuje także olej konopny CBD (bez działania psychoaktywnego), dzięki któremu może normalnie jeść - brak apetytu, nudności i wymioty prawie ustąpiły. Magda dodatkowo stosuje także chlorellę, ostropest, witaminę D oraz koenzym chroniący serce. To pomaga, ale jest dość kosztowne - leczenie kosztuje kilka tysięcy złotych miesięcznie.

- Leczenie jest bardzo kosztowne, ale cieszę się, że mogłam z niego korzystać, że w ogóle o takiej możliwości się dowiedziałam. Niestety w Polsce pacjenta z chorobą nowotworową leczy się jednotorowo. Jest diagnoza, przyjęcie do szpitala, chemia. Na drzwiach oddziału wisi karta informacyjna o dyżurach psychologa. I tyle, a to nie wystarczy.

- Jak powinno być?

- Powinna być trójtorowość w leczeniu, oczywiście chemia, jeśli jest koniecznością, ale oprócz tego ważne jest zadbanie o ochronę całego organizmu podczas chemii. Koniecznie trzeba zadbać o wątrobę, serce, nerki, kości, stawy. Trzeba się bardzo dobrze zabezpieczyć, bo inaczej wszystko siada. Ale ważna jest też… głowa! Ktoś powinien się tymi pacjentami zająć. Bo tak naprawdę pacjenci onkologiczni są pozostawieni sami sobie.

3. “Kto łysej zabroni?”

Magda sama znalazła sposób na oderwanie myśli od choroby. W listopadzie 2017 roku wzięła udział w sesji zdjęciowej “Kto łysej zabroni”. Sesji bardzo kobiecej, eterycznej. Te zdjęcia są nie tylko piękne, ale także pełne przesłania - patrzymy na nie przez pryzmat kobiety, która mimo trudnej, dramatycznej diagnozy nie poddała się. Na fotografiach widać dziewczynę silną, piękną, kobiecą.

- Karina (Karina Iwanek, fotograf - przyp. red.) stworzyła niesamowitą atmosferę. Pewnie i dla niej było to wyzwanie, bo pierwszy raz zmierzyła się z taką historią onkologiczną. Zamknięte studio, muzyka. Karina stworzyła klimat, w którym każda kobieta poczułaby się świetnie. Dałam jej wolną rękę, a ona stworzyła coś naprawdę pięknego - mówi Magda Kitajewska.

W listopadzie 2017 roku Magda Kitajewska wzięła udział w sesji zdjęciowej “Kto łysej zabroni”
W listopadzie 2017 roku Magda Kitajewska wzięła udział w sesji zdjęciowej “Kto łysej zabroni” (Fot. Karina Iwanek)

- W ubiegłą niedzielę odbył się także koncert charytatywny w CSK Lublin. Jak było?

- Miał być mały koncert, zależało nam na tym, aby zebrać znajomych, tym czasem wyszło naprawdę duże przedsięwzięcie! Na samym Facebooku było 700 zainteresowanych osób. Cieszę się, że się udało, fajne kapele się w to zaangażowały, które bez żadnych opłat poświęciły swój czas. Lublin jest cudowny!

W koncercie zorganizowanym 17 lutego 2018 roku w Lublinie wzięły udział takie zespoły, jak: The Underground Man, Mohipisian, Słoma F.M. Ensemble (Słoma For Magda Ensemble), Backbeat, Sekta Denta i Pasożyty.

4. Jak pomóc Magdzie?

Leczenie Magdy kosztuje kilka tysięcy złotych miesięcznie. Każdy z nas może wspierać ją w tej walce.

Przekaż 1 proc. podatku:

W formularzu PIT należy podać dane w takiej kolejności:

numer KRS Fundacji Sedeka: 0000338389

W rubryce “Informacje uzupełniające – cel szczegółowym 1 proc.” należy podać:

11431 – Grupa OPP – Kitajewska Magdalena.

Ponadto można przekazać dowolną darowiznę pieniężną na konto Fundacji w Alior Bank SA:

Fundacja Sedeka

ul. Grzybowska 4 lok. 132, 00-131 Warszawa

nr konta: 93 2490 0005 0000 4600 7287 1845

tytuł przelewu: 11431 – Grupa OPP – Kitajewska Magdalena.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.