Nowoczesne leki przeciw szpiczakowi nadal niedostępne w Polsce

Ok. 10 proc. pacjentów, u których zdiagnozowano szpiczaka umiera w ciągu 60 dni od momentu diagnozy. Następne 25 proc. - w ciągu roku. W Polsce brakuje leków, które wydłużyłyby czas przeżycia chorych. Wiele specyfików nie jest objętych refundacją.

Według ostatnich danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w 2014 roku na szpiczaka zachorowało w Polsce ok. 1500 osób. Choć choroba nie należy do najczęstszych, zwykle jest bagatelizowana. Jak wynika z danych European Network Myeloma Patient aż 25 proc. chorych przed postawieniem diagnozy trafia do 4 lekarzy. Na rozpoczęcie terapii pacjenci czekają ok. 4 lata. W Polsce, czasem jeszcze o dwa lata dłużej.

1. Zbyt późno wykrywany

Szpiczak jest rakiem, który stale wykrywany jest za późno. Nowotwór przez długi czas pozostaje w organizmie ukryty, dając objawy do złudzenia podobne do przeziębienia. Obserwuje się długotrwałe zmęczenie, spadek odporności organizmu, częste urazy kości. To właśnie ze złamaniami chorzy najczęściej trafiają do lekarza, ale na podjęcie skutecznej terapii jest już wtedy za późno. Nowotwór znajduje się już w zaawansowanym stadium i jedyne co można robić to stosować zachowawcze leczenie.

Zobacz film: "Ten nowotwór co roku zabija aż 3 tysiące osob"

Przeczytaj także:

Niestety, z tym w Polsce nie jest najlepiej. Ok. 10 proc. chorych umiera na szpiczaka już w ciągu dwóch miesięcy od postawienia diagnozy. Kolejne 25 proc. - po kilku miesiącach. Pozostałej liczbie chorych udaje się wydłużyć życie. W takich przypadkach u pacjenta występują nawroty i remisje.

Chorzy na szpiczaka mówią jasno: żyjemy od leku do leku. Najpierw otrzymują lek, który niszczy komórki nowotworowe, ale organizm po pewnym czasie na taki specyfik się uodparnia. Pacjent dostaje więc inny preparat. Możliwości są jednak ograniczone, ponieważ lekarze mają do dyspozycji jedynie kilka leków. Gdyby mieli ich więcej, szanse chorych na przeżycie byłyby większe.

2. W Europie leki są, w Polsce – nie

Naukowcy od lat szukają sposobów, by leczenie szpiczaka było skuteczniejsze. Doszli do wniosku, że najlepszym sposobem jest podawanie trzech leków jednocześnie. Jednym z nich powinien być tzw. lek immunomodulujący. Jego zadaniem jest poprawa pracy układu odpornościowego, by ten mógł skutecznie niszczyć komórki raka. Z kolei lek celowany zapobiega kolejnym podziałom komórek nowotowrowych.

Za granicą takie leczenie zaczyna być już standardem. W Polsce – nadal nie jest objęte refundacją, choć preparaty daratumumab, karfilzomib i pomalidomid zostały dokładnie przebadane, a ich skuteczność – dowiedziona w badaniach klinicznych.

Środowiska pacjenckie przyznają, że leki te pozwoliłyby na przeżycie kolejnych kilku lub nawet kilkunastu lat. Co na to Ministerstwo Zdrowia?

Resort informuje, że "29 grudnia 2016 r. do Ministra Zdrowia wpłynęły wnioski uprawnionego podmiotu o objęcie refundacją i ustalenie urzędowej ceny zbytu leku Imnovid w ramach programu lekowego: „Pomalidomid w leczeniu nawrotowego i opornego szpiczaka mnogiego (ICD10 C90.0)”. Po uzgodnieniu opisu programu lekowego, Minister Zdrowia – pismem z dnia 9 marca 2017 r. – przekazał całość dokumentacji do oceny Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji".

Na podobnym etapie jest lek, którego substancją czynną jest karfilzomib. - Natomiast w sprawie daratumumabu do Ministerstwa Zdrowia nie wpłynął wniosek w sprawie objęcia leku refundacją - wyjaśnia Milena Kruszewska, rzecznik prasowy Ministra Zdrowia.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!