Trwa ładowanie...

Koronawirus w USA. Myślał, że koronawirus nie istnieje. Zmienił zdanie, dopiero kiedy sam zachorował

Brian Hitchens z Florydy wielokrotnie wypowiadał się na swoim portalu na Facebooku pisząc, że koronawirus to "sztuczny kryzys", który "został sztucznie rozdmuchany, a sama choroba nie jest tak groźna". Niestety zdanie zmienił dopiero, jak zachorowała jego żona, a w efekcie także on.

Zobacz film: "Szwecja. Poszli inną drogą niż większość. Polski lekarz zdradza kulisy walki z koronawirusem"

1. Pandemia koronawirusa w USA

Brian Hitchens mieszka w Jupiter na Florydzie. I choć, tylko w tym stanie potwierdzono już ponad 45 tysięcy przypadków, a śmierć poniosło blisko 2 tysiące ludzi, to nie były to dla niego wystarczające dowody na istnienie koronawirusa.

Na swoim profilu na portalu społecznościowym jeszcze w kwietniu pisał wiadomości, które pokazywały, że wirusa się zupełnie nie obawia. Niestety nie dlatego, że przestrzega zasad dystansowania społecznego lub często myje ręce.

"Doceniam to, co mówi nasz rząd w trakcie tej epidemii, ale ja się wirusa nie obawiam, ponieważ wiem, że mój Bóg jest większy niż wirus kiedykolwiek będzie"- taki post pojawił się na profilu Amerykanina jeszcze drugiego kwietnia. I nie było to spóźnione prima aprilis.

2. Objawy koronawirusa

Niestety zarówno Brian, jak i jego żona, musieli szybko zweryfikować podejście do rzeczywistości. Na facebookowej tablicy Amerykanina teologiczne rozważania ustąpiły pola czemuś, co można nazwać pewnego rodzaju pamiętnikiem medycznym.

"Przez tydzień musiałem siedzieć w domu, jakieś przeziębienie. Moja żona również choruje. Nie mam w ogóle energii. Ciągle śpię" – napisał 46-latek zaledwie dwa tygodnie później. Na następny post jego znajomi musieli czekać prawie miesiąc. Tyle trwało leczenie pary, po tym, jak pojechali do centrum medycznego na Florydzie, gdzie u obojga zdiagnozowano koronawirusa.

Brian zmienił zdanie, dopiero kiedy sam trafił do szpitala (Facebook)
Brian zmienił zdanie, dopiero kiedy sam trafił do szpitala (Facebook)

3. Leczenie koronawirusa

Brian szybko, choć intensywnie przeszedł chorobę i już wrócił do domu. Niestety, sytuacja stała się niebezpieczna dla jego żony. Nadal pozostaje podłączona do respiratora. Choć lekarze próbowali odłączyć ją już kilkukrotnie, za każdym razem byłoby to groźne dla jej życia. Niestety dopiero takie wydarzenia sprawiły, że u mieszkańca Florydy przyszła chwila refleksji.

Zobacz także: Czy sztuczna inteligencja pomoże w walce z koronawirusem?

"Proszę, słuchajcie się władz i zaleceń ekspertów. Nie musimy się tego obawiać, ale przestrzegając zaleceń, nie pokazujemy strachu, ale mądrość, która jest potrzebna w czasie pandemii" – napisał w kolejnym facebookowym poście.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.