Trwa ładowanie...

Koronawirus. Czy szczepionka przeciwko gruźlicy chroni nas przed COVID-19? W Polsce rozpoczną się wyjątkowe badania

Nawet tysiąc pracowników polskiej służby zdrowia weźmie udział w badaniach nad szczepionką BCG. Według części specjalistów przechodzimy koronawiusa łagodniej niż np. Włosi czy Hiszpanie i być może znaczenie mają tu szczepienia przeciwko gruźlicy, które przechodzimy w dzieciństwie. Czy rzeczywiście szczepionka BCG ma znaczenie w walce z COVID-19?

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj

1. "Efekty uboczne" szczepionki BCG

- Dopiero pandemia koronawirusa pozwoliła nam zacząć badania nad kwestią, która nurtowała świat nauki od lat - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie dr Hanna Czajka, która z ramienia Uniwersytetu Rzeszowskiego jest koordynatorem badania klinicznego BCG/COVID-19/UR/04/2020.

W trakcie badania polscy naukowcy chcą sprawdzić, jaki wpływ na układ odpornościowy mają szczepienia przeciwko gruźlicy. Czy to dzięki nim lepiej radzimy sobie z innymi drobnoustrojami, wirusami i bakteriami?

Szczepionka BCG jest jedną z najstarszych na świecie. Została opracowana w 1926 roku we Francji. W Polsce jest obowiązkowa od 1955 roku. Podaje się ją niemowlętom w pierwszych dniach życia. Mimo że jest powszechnie stosowana i znana od lat, szczepionka przeciwko gruźlicy wciąż pozostaje przedmiotem sporów między naukowcami. Już w latach 20. XX wieku w Szwecji opublikowano analizę, z której wynikało, że liczba zgonów wśród dzieci z powodu chorób infekcyjnych innych niż gruźlica, jest mniejsza wśród dzieci zaszczepionych BCG.

Koronawirus. Czy szczepionka przeciwko gruźlicy chroni nas przed COVID-19?
Koronawirus. Czy szczepionka przeciwko gruźlicy chroni nas przed COVID-19? (Getty Images)

W latach 80. zauważono, że u niemowląt, którym podawano szczepionkę przeciwko gruźlicy, występowały "efekty uboczne" w postaci silniejszej reakcji immunologicznej. Głębiej te mechanizmy zbadano dopiero w ostatnich latach. Badania kliniczne i laboratoryjne potwierdziły, że u zaszczepionych dzieci uruchamiają się jeszcze niewykształcone reakcje układu odpornościowego, które pozwalają zwalczać zakażenia bakteryjne, wirusowe oraz grzybicze. To zjawisko zostało nazwane treningiem immunologicznym.

- Mechanizmy te są bardzo skomplikowane i wciąż nie do końca jasne. Nie wiemy przykładowo, jakie części układu immunologicznego angażuje szczepionka BCG i jak trwała jest ochrona przed patogenami innymi niż gruźlica - mówi dr Hanna Czajka.

Badania naukowców z Oksfordu wykazały, że osoby zaszczepione przeciwko gruźlicy, mają większe szanse na pokonanie grypy oraz innych infekcji dróg oddechowych bez ryzyka wystąpienia powikłań. Podobnie jest z zakażeniem pneumokokami, które odpowiadają za większość przypadków zapalenia płuc. Jednak dopiero pandemia koronawirusa dostarczyła nowych dowodów na poparcie tej tezy.

2. Polskie badanie

Od kiedy gruźlica przestała zbierać śmiertelne żniwo w Europie, w wielu krajach zrezygnowano z powszechnych szczepień. Przykładowo - szczepienia nie obowiązują w takich państwach jak Włochy i Hiszpania, gdzie współczynnik śmiertelności wśród zakażonych koronawirusem wynosi ok. 12 proc. We Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii oraz Niderlandach - ok. 10 proc. Wszystkie te państwa zniosły obowiązek szczepień przeciwko gruźlicy. Szczepienia BCG nigdy nie były realizowane w USA, gdzie od początku epidemii zmarło już ponad 212 tys. osób.

W Polsce natomiast współczynnik śmiertelności wynosi ok. 3,56 proc. Podobne niskie statystyki zgonów z powodu COVID-19 wykazują też inne państwa z naszego regionu - Węgry, Czechy oraz kraje nadbałtyckie. We wszystkich tych państwach szczepienia przeciwko gruźlicy wciąż są obowiązkowe.

Najbardziej zaskakująca jest jednak różnica pomiędzy zachodnimi a wschodnimi landami w Niemczech. Na terenach niegdyś należących do NRD zapadalność na COVID-19 i liczba zgonów jest niemal trzykrotnie niższa niż w dawnej RNF. W RFN w latach 70. zrezygnowano z obowiązkowych szczepień, natomiast w NRD były one kontynuowane do roku 1990.

- Statystki mówią same za siebie. W krajach, gdzie szczepienia przeciwko gruźlicy były obowiązkowe lub wciąż są, śmiertelność z powodu COVID-19 jest niższa, a sam przebieg choroby łagodniejszy. Polska jest tego przykładem - mówi dr Hanna Czajka.

W ten sposób pandemia koronawirusa zachęciła wielu naukowców do dalszych badań nad szczepionką BCG.

- Obecnie na świecie zarejestrowanych zostało 17 badań nad skutecznością szczepionki przeciwko gruźlicy w walce z COVID-19, w tym również jest badanie prowadzone w Polsce - opowiada Hanna Czarka.

Praca polskich naukowców jednak może okazać się unikatową na skalę światową.

3. Brazylijski prątek w polskiej szczepionce

Badanie, które ma sprawdzić wpływ szczepień przeciwko gruźlicy na zapadalność i przebieg zakażeń wirusem SARS-CoV-2 prowadzi zespół naukowców z Kolegium Nauk Medycznych Uniwersytetu Rzeszowskiego, Szpitala im. S. Żeromskiego w Krakowie, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz Szpitali Bielańskiego i Praskiego w Warszawie. Środki na to przekazała Agencji Badań Medycznych.

Podobnie jak w przypadku badań prowadzonych w Niderlandach i w Australii, polscy naukowcy skupiają swoją uwagę na pracownikach służby zdrowia.

- Wybór akurat tej grupy zawodowej jest podyktowany tym, że mają największe ryzyko kontaktu z koronawirusem - tłumaczy dr Hanna Czajka.

Dr Hanna Czarka
Dr Hanna Czarka (Facebook)

W polskich badaniach udział weźmie ok. 1000 osób. Stan zdrowia każdego z uczestników będzie szczegółowo monitorowany przez trzy miesiące. W razie wystąpienia nawet najmniejszych objawów infekcji uczestnicy będą kierowani na testy serologiczne oraz wymaz w kierunku SARS-CoV-2.

Wyniki tych badań poznamy w przyszłym roku, ale już na tym etapie wiadomo, że będą one wyróżniać się na tle innych prac. Chodzi przede wszystkim o to, że szczepionka podawana w Polsce, od 1955 roku jest produkowana przez Biomed w Lublinie. Zawiera ona inny podszczep prątka gruźlicy, niż szczepionka duńska, która była stosowana w większości krajów Europy.

Jak tłumaczy dr Hanna Czajka, BCG jest szczepionką żywą i zawiera atenuowany (osłabiony) prątek bydlęcy Mycobacterium bovis BCG. Rozróżnia się kilka podszczepów prątka: francuski, duński, brazylijski oraz rosyjski. Każdy z nich może mieć inny wpływ na organizm. W Polsce od początku używano podszczepu brazylijskiego, kiedy większość Europy stosowała podszczep duński.

- Kolejnym aspektem jest fakt, że w Polsce program szczepień przeciwko gruźlicy prowadzono niezwykle sumiennie. Do 2006 roku w szkołach odbyły się coroczne kontrole za pomocą próby tuberkulinowej, zwanej również testem Mantoux, która pozwalała sprawdzić, czy szczepionka działa. Dzieci, u których nie wystąpiła odpowiedź immunologiczna, były doszczepiane. Czasami w ciągu pierwszych kilkunastu lat życia jedna osoba dostawała nawet 6-7 dawek szczepionki. To jest ewenement na skalę światową, który może mieć wpływ na to, jak przechodzimy dzisiaj COVID-19 - opowiada Hanna Czajka.

Zdaniem ekspertki szczepienia BCG nigdy nie będą panaceum na COVID-19. Pomogą jednak zrozumieć, czy szczepienia przeciwko gruźlicy usprawniły nasz układ odpornościowy.

4. Koronawirus. Czy można odświeżyć szczepienia BCG?

Jeśli jest szansa, że BCG chroni przed koronawirusem SARS-CoV-2. Czy powinniśmy zatem odświeżyć te szczepienia? Zarówno dr Hanna Czajka, jak i pulmonolog prof. Robert Mróz, zdecydowanie odradzają ten pomysł.

- Po pierwsze, powinniśmy poczekać na wyniki badań, które potwierdzą, czy rzeczywiście szczepionka BCG może pobudzać układ immunologiczny do zwalczania koronawirusa SARS-CoV-2. Po drugie, szczepionka przeciwko gruźlicy jest szczepionką żywą i może chwilowo osłabiać organizm, co nie jest wskazane podczas pandemii - tłumaczy prof. Robert Mróz.

5. Jak sprawdzić, czy BCG działa? Test Mantoux

Ze względu na to, że po szczepieniu BCG we krwi nie występują przeciwciała, nie wykonuje się badań serologicznych, żeby sprawdzić, czy szczepionka działa i następuje poprawna immunizacja.

- Można to sprawdzić jedynie podczas próby tuberkulinowej, czyli odczynu Mantoux - opowiada prof. Mróz.

Próba tuberkulinowa służy do oceny skuteczności szczepienia przeciwko gruźlicy i polega na podaniu 0,1 ml tuberkuliny (spreparowanego przesączu z hodowli prątków gruźlicy) na lewym przedramieniu.

- Osoby, u których działa immunizacja, pojawia się wyraźny naciek o średnicy 7-10 mm. Jeżeli próba jest zbyt mała, taką osobę powinno się ponownie doszczepić - tłumaczy prof. Mróz.

Zobacz także: Koronawirus w Polsce. Zakaźnicy apelują do ministra zdrowia: Za kilka dni na oddziałach zabraknie łóżek dla chorych

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.