Trwa ładowanie...

Kto będzie leczył pacjentów z powikłaniami po COVID-19? Dr Fiałek: To będzie ponad siły naszej opieki zdrowia

Choć liczba zakażeń i zgonów jest w ostatnich dniach stosunkowo nieduża, eksperci alarmują, że pacjentów, którzy są hospitalizowani z powodu COVID-19 wciąż są tysiące. Ponadto część z ozdrowieńców zmaga się z długotrwałymi powikłaniami po chorobie, które wymagają specjalistycznej opieki, a lekarzy jak było, tak i jest za mało. - To będzie ogromny kłopot. Ciężko będzie diagnozować takie osoby. To będzie ponad siły naszej opieki zdrowotnej - ostrzega dr Bartosz Fiałek.

Zobacz film: "Prof. Flisiak: szczepienie jest przyspieszeniem nabycia odporności"

spis treści

1. Więcej osób pod respiratorem

Z dobowego raportu Ministerstwa Zdrowia opublikowanego we wtorek 4 maja wynika, że liczba pacjentów zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 i podłączonych do respiratorów wzrosła pierwszy raz od trzech tygodni.

Choć nieco lepiej wyglądają statystyki dotyczące nowych zakażeń (2 296) i zgonów (28), dr Bartosz Fiałek, specjalista w dziedzinie reumatologii i przewodniczący Regionu Kujawsko-Pomorskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, jest ostrożny w nazywaniu obecnej sytuacji "końcem trzeciej fali".

- Wydaje się, że ten trend spadkowy, który obserwujemy podczas majówki, jest minimalnie zakrzywiony, ponieważ zawsze, kiedy mamy długi weekend lub święta te statystyki związane ze zgonami i nowymi potwierdzonymi zakażeniami SARS-CoV-2 są niższe. Niemniej jednak od około dwóch tygodni obserwujemy tendencję spadkową - mniej więcej o 35-40 proc. w stosunku tydzień do tygodnia zmniejsza się liczba zakażeń. Wydaje się, że w kontekście sytuacji epidemicznej w kraju widać światełko w tunelu, ale nie jest tak, że ta fala na tyle wygasła, że nikt nie choruje na COVID-19 i wszystkich wypisaliśmy ze szpitala - wyjaśnia lekarz.

Zdaniem eksperta do spadku zakażeń przyczyniło się kilka rzeczy - m.in. lockdown oraz szczepienia.

- Wydaje się, że przede wszystkim lockdown zadziałał. Narodowy Program Szczepień - w mniejszym stopniu, ale jednak także przyniósł efekt. Na pewno to, że mamy teraz cieplejsze dni, także wpływa na poprawę sytuacji epidemicznej, bo już zaobserwowaliśmy pewną sezonowość nowego koronawirusa - twierdzi dr Fiałek.

Koronawirus w Polsce. Kto będzie leczył pacjentów z powikłaniami po COVID-19? Dr Fiałek: "To będzie ponad siły naszej opieki zdrowia"
Koronawirus w Polsce. Kto będzie leczył pacjentów z powikłaniami po COVID-19? Dr Fiałek: "To będzie ponad siły naszej opieki zdrowia" (Getty)

2. Przekształcanie oddziałów covidowych i powrót zabiegów planowych

Gros specjalistów uważa, że wiosenne spadki zakażeń powinny być okazją do powrotu do wykonywania zabiegów planowych, które ze względu na pandemię COVID-19 były wstrzymane. Narodowy Fundusz Zdrowia wydał rekomendację, aby wykonywać je już od 4 maja. Dr Fiałek podkreśla, że problem z terminami na zabiegi planowe był już przed pandemią, obecnie okres oczekiwania na taki zabieg znacznie się wydłuży.

- To jest kłopot systemowy, nawet przed pandemią mieliśmy jedne z najdłuższych kolejek w krajach Unii Europejskiej zarówno, jeśli chodzi o leczenie szpitalne jak i ambulatoryjne. Podobnie jest ze zgonami, których można byłoby uniknąć, gdyby interwencja medyczna była terminowa, a także z niezaspokojonymi potrzebami zdrowotnymi. Tutaj również znajdujemy się w końcówce rankingu krajów UE. Pojawiła się nowa choroba, która sprawiła, że pacjentów zaczęło przybywać w tempie zastraszającym i to doprowadziło do schyłkowej krytycznej niewydolności służby zdrowia, a to tylko zintensyfikowało i tak złą sytuację, przez co przybyło nadmiarowych zgonów - twierdzi reumatolog.

Dr Fiałek podkreśla, że powrót do zabiegów planowych jest konieczny. - Doskonale wiemy, że opóźnienie leczenia może skutkować powikłaniami, a powikłania leczy się zdecydowanie gorzej - dodaje reumatolog.

Nieco inaczej wygląda kwestia przekształcania oddziałów covidowych w oddziały macierzyste. Zdaniem lekarza decyzje dotyczące zmniejszania liczby łóżek covidowych powinny być ostrożne i wprowadzane regionalnie - na wypadek nawrotu zwiększonych zakażeń.

- Jeżeli odblokowujemy kraj, to rząd ma zapewne informacje, że luzowanie obostrzeń nie wpłynie na wzrost zakażeń. Jeżeli jednak stanie się inaczej, rezygnacja z oddziałów covidowych nie ma sensu. Z drugiej strony uważam, że jeżeli odnotowujemy spadki zakażeń i poprawę sytuacji epidemicznej, to wszystko wskazuje na to, że oddziały covidowe powinny być przywracane do poprzedniego stanu. Musimy mieć świadomość, że mamy ponad 10 tys. ludzi z COVID-19 w szpitalach, więc nie możemy działać w sposób chaotyczny i bezmyślny. Musimy pozostawić infrastrukturę covidową dla pacjentów, którzy są hospitalizowani i przebieg jest na tyle ciężki, że wymaga przyjęcia do szpitala - wyjaśnia dr Fiałek.

- Trzeba zachowywać się mądrze i patrzeć, jak wygląda sytuacja z obłożeniem dotychczasowych łóżek covidowych. Jeśli jest małe, możemy przekształcać łóżka covidowe na specjalistyczne. Jeśli jest ich dużo, należy proces opóźnić do czasu, kiedy ci pacjenci wyzdrowieją - przekonuje reumatolog.

3. Pacjenci z powikłaniami po COVID-19. Kto ich będzie leczył?

Kolejnym problemem, z jakim będą musieli zmagać się medycy, są pacjenci z powikłaniami po COVID-19. Ich liczba jest na tyle duża, że wytypowanie takich osób i otoczenie opieką dla przeciążonego systemu ochrony zdrowia jest ogromnym wyzwaniem.

- Widzimy, że to są kilkudziesięcioprocentowe odsetki pacjentów z long covidem, które wyzdrowiały, ale w ciągu 8-10 tygodni nie ustąpiły u nich objawy, albo pojawiły się nowe, po wyzdrowieniu. Mamy tu do czynienia z nową jednostką chorobową, która jest przedłużeniem COVID-19. Nie wyobrażam sobie, że tak wybrakowany personel medyczny, jakim my jesteśmy - i mówię tu o wszystkich pracownikach medycznych, nie tylko o lekarzach - będziemy w stanie taką chorobę leczyć w sposób adekwatny - obawia się lekarz.

Dr Fiałek zaznacza, że podczas pandemii lekarze musieli dokonywać wyboru - leczyć albo pacjenta z COVID-19, albo tego z inną chorobą. Okazuje się, że teraz sytuacja może się powtórzyć.

- To będzie przeogromny kłopot, nas się nie zduplikuje, żeby leczyć nową jednostkę chorobową, która będzie występowała u kilkudziesięciu osób. Wiemy, że to musi być opieka wielospecjalistyczna - reumatologiczna, kardiologiczna, neurologiczna czy pulmonologiczna. A taka opieka jest mało prawdopodobna, ciężko będzie diagnozować takie osoby. To będzie ponad siły naszej opieki zdrowia. Mam na myśli oczywiście kompleksową opiekę, bo nie będzie tak, że ci pacjenci nie zostaną zaopiekowani wcale. Niemniej jednak nie otrzymają tak dobrej opieki, jak byśmy chcieli - podsumowuje lekarz.

Braki w kadrach medycznych są zauważalne od lat, dlatego trudnej sytuacji podczas pandemii nie dało się uniknąć. Poprawa może nastąpić najwcześniej za dekadę.

- Na to trzeba poczekać 10-12 lat. Problem jest ogromny. W zdrowie nie inwestowaliśmy i dalej nie inwestujemy. Są to wieloletnie zaniedbania w systemie zdrowia, które doprowadziły do tego, że ludzi zwyczajnie nie ma. A niestety - mury nie leczą, sprzęt sam także nie leczy. Widzę jak dużo pracy my lekarze mamy i ile tej pracy nie da się przerobić. A jeżeli dodamy do tego jeszcze jedną jednostkę chorobową, to kompletnie będzie to nie do przerobienia. Dalej nie szanuje się ludzi, dostają 19 zł podwyżki. Mamy sytuację patową i to od rządu zależy, w jakim kierunku pójdziemy - kończy dr Fiałek.

4. Raport Ministerstwa Zdrowia

We wtorek 4 maja resort zdrowia opublikował nowy raport, z którego wynika, że w ciągu ostatniej doby 2 296 osób otrzymało pozytywny wynik testów laboratoryjnych w kierunku SARS-CoV-2. Najwięcej nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia odnotowano w województwach: śląskim (351), mazowieckim (278) i małopolskim (213).

Z powodu COVID-19 zmarło 6 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 22 osoby.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.