Trwa ładowanie...

Lekarz w przejmującym wpisie: ostatnie zdanie, jakie słyszą pacjenci przed intubacją? "Rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl"

"Rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl. Tak brzmi ostatnie zdanie, jakie przed śmiercią słyszy wielu pacjentów chorych na COVID-19" - pisze we wzruszającym poście Bartek Kubecki, lekarz rezydent z Poznania. W emocjonalnym wpisie na Facebooku przestrzega przed bagatelizowaniem trzeciej fali pandemii koronawirusa.

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Psychologiczna strona otyłości"

spis treści

1. Lekarz o trzeciej falii epidemii

Bartek Kubecki jest rezydentem 4. roku specjalizacji z chorób wewnętrznych. Pracuje w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. J. Strusia w Poznaniu. Od 10. miesięcy zajmuje się pacjentami w ramach oddziału "covidowego". Lekarz przyznaje, że obecna sytuacja w szpitalach jest bardzo zła. Znowu jest widać duży wzrost zakażeń, znowu wielu pacjentów w bardzo ciężkim stanie. Ale lekarz dodaje, że reguły gry bardzo się zmieniły.

"Widzimy coraz więcej osób w wieku 30, 40, 50 lat. Poznajemy się na oddziale, wiem że pacjent ma zajęte 70-90 proc. płuc. Słabo. Większość historii zaczyna się podobnie - przyniosła córka z przedszkola/szkoły, znajomy wyszedł dodatni, ktoś w pracy zachorował. 'Tylko oni zostali w domu i mają się dobrze, a ja leżę tutaj'. Włączamy wszystkie leki wg. najnowszych zaleceń, (o ile jeszcze są w hurtowniach), podajemy tlen, najpierw na maskę, a potem przez specjalną aparaturę stanowiącą ostatni krok przed respiratorem, czyli nasze kochane airvo" - pisze lekarz.

Zaraz dodaje jednak, że w wielu sytuacjach lekarze stwierdzają, że terapia pomostowa pomiędzy wentylacją mechaniczną a tlenoterapią (airvo) może nie wystarczyć i zalecają podłączenie do respiratora.

"Pacjenci pytają ze strachem w oczach: 'kiedy będzie lepiej?'. Nie wiem. 'Doktorze, ja już nie mam siły oddychać'. Robimy konsylium na oddziale, kombinujemy, ale wyczerpaliśmy wszystkie możliwości. Saturacja dalej spada, mamy 60 proc. Podejmujemy decyzję o przekazaniu pacjenta na intensywną terapię. Oznajmiam pacjentowi, jak wygląda sytuacja - widzę coraz większy strach w oczach. Tłumaczę, że nie mamy na naszym oddziale większych możliwości leczenia. 'Czy ja tutaj jeszcze wrócę?' Znowu nic nie odpowiadam. Z naszego doświadczenia wiem, że ma zaledwie 5-10 proc. szans na przeżycie pod respiratorem" - wyznaje Kubecki.

2. Ostatnie zdanie: rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl

"Jedziemy windą w akompaniamencie pikania przenośnego defibrylatora, który mierzy spadającą saturację i tętno oraz syku butli, która próbuje podać jak najwięcej tlenu pacjentowi. Wjeżdżamy na oddział intensywnej terapii, gdzie pacjent, będąc jeszcze świadomym, ale oddychając bardzo ciężko, widzi 20 stanowisk na oddziale, który był przewidziany na stanowisk 10. Na każdym z nich nieruchoma postać z licznymi rurkami i przewodami podłączonymi do różnych sprzętów. Widzę jego strach, jak z sekundy na sekundę coraz bardziej uświadamia sobie, że za chwilę do nich dołączy.

Mam na imię Bartek, jestem rezydentem 4.roku specjalizacji z Chorób Wewnętrznych i pracuję w Wielospecjalistycznym...

Opublikowany przez Bartka Kubeckiego Niedziela, 21 marca 2021

Przekładamy pacjenta na drugie łóżko, słyszę kolejny raz: 'dzień dobry, jestem anestezjologiem, musimy pana/panią zaintubować. Rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl'. To ostatnie zdanie, będzie dla wielu z nich ostatnim, jakie usłyszą w swoim życiu. Rurka 7.5, midanium, propofol, fentanyl. 95 proc. pacjentów na intensywnej terapii umiera. Na te 20 stanowisk, tylko na jednym hospitalizacja skończy się względnie pomyślnie" - pisze Kubecki.

3. Proste zasady

Lekarz kończy swój list bardzo ważnym apelem. Prosi o podchodzenie do pandemii i obostrzeń poważnie.

"Możecie nie zgadzać z Ministerstwem Zdrowia, ja się też w wielu rzeczach z nim nie zgadzam, a z panem ministrem raczej przy kawie nie miałbym o czym rozmawiać. Ale z zasadami dystans - dezynfekcja - maseczka - szczepienie zgadzam się całkowicie. Ograniczmy na jakiś czas spotkania/imprezy/wyjścia. Każdy ma dość po tych 12 miesiącach, ale musimy w tym wszystkim razem wytrzymać, dbając o siebie i naszych najbliższych. Kilka prostych rzeczy zmniejsza znacznie szanse na to, że spotkamy się pewnej nocy na dyżurze i nie będziecie mi odpowiadać na pytanie: 'co się u pana/pani stało?'. Bo jeśli nawrócicie się na te zasady w momencie, kiedy się spotkamy lub spotkam się z waszymi bliskimi na oddziale, to może być już zdecydowanie za późno" - podsumowuje Kubecki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.