Przejdź na WP

Kinga każdego dnia cierpi. Ekstremalny przypadek endometriozy #ZdrowaPolka

Od 14 lat codziennie zmaga się z bólem. Dopiero po 10 latach cierpień padła diagnoza: endometrioza dająca nacieki na prawie wszystkie narządy wewnętrzne. Mąż nie miał siły, by ją wspierać - odszedł. Dziś Kinga czeka na kolejną operację.

Zobacz film: "Oczekiwała pięcioraczków. Przeżyła tylko trójka dzieci"

1. Endometrioza uniemożliwia normalne życie

Kinga dopiero po 10 latach bólu usłyszała poprawną diagnozę. Zbyt późno, aby leczenie mogło być skuteczne.

Jedyne co jej pozostało, to środki przeciwbólowe, leczenie hormonalne wywołujące przedwczesną menopauzę i cykliczne operacje, które nie są refundowane. Wskutek choroby Kinga musiała zrezygnować z pracy, przerwać edukację, a jej mąż odszedł.

Kobieta ma za sobą już trzy operacje. Nie wie, jak wiele zabiegów jeszcze przed nią. Dziś zbiera środki na kolejną operację, żeby choć trochę poprawić komfort życia. Wpłat można dokonywać TUTAJ

Kinga Wygonik codziennie zmaga się z ogromnym bólem
Kinga Wygonik codziennie zmaga się z ogromnym bólem (Facebook.com)

2. Endometrioza. Problemy diagnostyczne

Endometrioza dotyka nawet 15 proc. kobiet. Wiele z nich żyje w nieświadomości. A jest to problem nie tylko macicy i przydatków. Błona śluzowa macicy może rozprzestrzenić się poza jamą macicy na praktycznie wszystkie narządy. Tak właśnie jest w przypadku Kingi.

Dziś Kinga ma żal do lekarzy, którzy przez 10 lat lekceważyli objawy, o których mówiła.

- Gdyby to było zatrzymane w początkowym stadium takim, to dziś funkcjonowałabym dobrze. Ale przeoczono ten moment. Niedawno nawet w karetce usłyszałam: "Ale panią urządzili". Uznawano mnie za psychicznie chorą, gdy ciągle czułam ból.

36-letnia Kinga z pięknej kobiety stała się zmęczoną fizycznie i psychicznie osobą. Każdy jej dzień to ogromny ból.

Kinga była szczęśliwą młodą kobietą. Choroba odebrała jej wszystko
Kinga była szczęśliwą młodą kobietą. Choroba odebrała jej wszystko (Facebook.com)

- Choruję od 14 lat. Po 10 latach męczarni i bólu choroba została w ogóle zdiagnozowana. W końcu trafiłam do wspaniałego lekarza, dr n. med. Mikołaj Karmowski z Wrocławskiego Centrum Ginekologii. On jest cudotwórcą - podkreśla Kinga z wdzięcznością.

Codzienie Kinga funkcjonuje dzięki dużym dawkom leków przeciwbólowych. Otrzymuje domięśniowo hormon Depo-Provera 150, który ma spowalniać rozwój choroby.

- To blokuje okres. Jestem już w menopauzie. Ale endometrioza i tak jest we krwi i odrasta - tłumaczy Kinga.

Skutki uboczne leków to dla niej dodatkowe źródło cierpień.

- Objawy mam typowo menopauzalne. Bóle nóg, bóle głowy, zawroty głowy, bóle zębów, bóle podobne do rwy kulszowej, utykanie raz na jedną, raz na drugą nogę, drętwienie kończyn. Ból promieniuje na całe ciało.

Choć w przyszłości Kingę czekają jeszcze zabiegi udrażniające jajowody, ma znikome szanse na macierzyństwo.

- Mąż odszedł, zostawił mnie przez tę chorobę - dodaje Kinga. - To jest bardzo ciężkie życie. Endometrioza uniemożliwia mi spotkania z ludźmi, kontakt z przyjaciółmi, pracę, hobby, taniec, który kocham.

- Wszystkie bardzo cierpimy - mówi Kinga w imieniu innych kobiet z endometriozą. - Większośc z nas zostaje sama, tylko silni partnerzy potrafią wspierać - dodaje.

3. Endometrioza to codzienna walka z bólem

Ból z powodu endometriozy bywa nie do wytrzymania.

Kinga każdego dnia zmaga się z bólem brzucha i kręgosłupa. Kiedyś kochała taniec, dziś z trudem się porusza.

Grozi jej życie ze stomią, również nerki mogą odmówić pracy. Nacieki endometriozy w przyszłości mogą docierać nawet do płuc i mózgu. Kinga walczy, aby je zatrzytmać.

Jak to możliwe, że błona śluzowa macicy może umiejscowić się w tak odległych miejscach? Mechanizm choroby wciąż nie został do końca wyjaśniony. Zakłada się jednak, że komórki macicy mają zdolność do przemieszczania się i wszczepiania w inne narządy.

Operacja nie jest refundowana. Doktor, który opiekuje się Kingą, próbował wywalczyć refundację kosztów. Nie udało się. - To jest choroba, która odrasta. Na dziś nie ma na nią leku. Można leczyć ją farmakologicznie oraz laparoskopowo wycinać zrosty, nacieki i guzy.

- Zastrzytki hormonalne dostaję domięśniowo. To wszystko co jest współcześnie możliwe w kwestii leczenia - wymienia pani Kinga.

Dziś Kinga nie przypomina samej siebie sprzed lat
Dziś Kinga nie przypomina samej siebie sprzed lat (Facebook.com)

- Rok temu byłam operowana i przez chwilę czułam się świetnie. Ale wszystko odrosło na jelitach. Myślałam, że choć kilka lat będę miała spokój.

Teraz Kingę czeka rezonans magnetyczny w Warszawie. Po nim - resekcja jelit po kawałku, gdy będzie wiadomo, gdzie są na nich nacieki. Tak było podczas ostatniej operacji. Usuwano zniszczone fragmenty jelit. Operacja trwała 5 godzin. Kinga podczas leczenia poznała inne kobiety z endometriozą. Niektóre mają zanieczyszczone nawet płuca.

Rak szyjki macicy. 5 wczesnych objawów #ZdrowaPolka
Rak szyjki macicy. 5 wczesnych objawów #ZdrowaPolka [6 zdjęć]

Wśród kobiecych nowotworów rak szyjki macicy ma trzecie miejsce pod względem zachorowalności. Według...

zobacz galerię

4. Codzienne życie z endometriozą

Jak wyglądały początki choroby? - Miałam ból brzucha po okresie. Ten ból się nie kończył - trwał 24 godziny na dobę. Bolało tak, że miałam chęć gryźć ściany z bólu - wspomina Kinga.

- Później pojawiły się bóle przy oddawniu moczu, przy wypróżnianiu. Praktycznie trzeba było mnie wynosić z toalety, nie mogłam wyjść o własnych siłach. To był znak, że już są zajęte jelita.

Nadal jednak lekarze nie widzieli przyczyn tego stanu.

- Rezonans magnetyczny nie wykazał nic - mówi Kinga. - A ja miałam wielki kokon zrośnięty w brzuchu! Narządy były niewidoczne. Dr Karmowski, gdy w końcu do niego trafiłam, szukał narządów w mojej jamie brzusznej, by wiedzieć, gdzie co jest. Zastanawiał się, czy w ogóle powinien operować. Byłam zagrożona stomią jelitową, ale doktor uratował mi jelita, pęcherz.

Ból fizyczny i uniemożliwienie normalnego funkcjonowania Kinga przypłaciła depresją. Dziś nie może podjąć pracy, chodzi na psychoterapię.

- Wszystko zabrała mi ta choroba. Nie mogę się realizować, robić tego, co kocham. Chciałabym w przyszłości pomagać innym. Zaczęłam studia pielęgniarskie. Ale mój krytyczny stan sprawił, że musiałam wziąć urlop dziekański. Trafiłam do psychiatry, bo się załamałam. Nie wiem, co będzie dalej...

Dziś Kinga obchodzi urodziny. Zróbmy jej prezent i pomóżmy! Liczy się każda, nawet drobna kwota. Wpłat można dokonywać TUTAJ

Ten tekst jest elementem naszego cyklu #ZdrowaPolka, w którym pokazujemy, jak zadbać o swoją kondycję fizyczną i psychiczną. Przypominamy o profilaktyce i radzimy, co zrobić, żeby żyć zdrowiej. Więcej przeczytasz tutaj

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Ważne tematy