Trwa ładowanie...

Koronawirus a fake newsy. Grozi nam epidemia dezinformacji

Spiskowe teorie dziejów i niezwykłe sposoby chroniące przed zarażeniem. W sieci krąży coraz więcej dobrych rad jak się leczyć i jak zapobiegać zarażeniu. Mało tego, na internetowych aukcjach można znaleźć nawet amulety i zioła, które rzekomo mają nas uchronić przed koronawirusem. Pojawia się też coraz więcej nieprawdziwych informacji, czyli tzw. fake newsów. Eksperci ostrzegają, że szerzenie się takich treści jest bardzo groźne i może doprowadzić nawet do masowej paniki.

1. Epidemia fake newsów w dobie koronawirusa

Wraz ze wzrostem niepokoju w społeczeństwie przybywa sensacyjnych "odkryć" i "porad" dotyczących leczenia koronawirusa i sposobów na uniknięcie choroby. Wiele z nich delikatnie mówiąc mija się z prawdą, część to po prostu zwykłe kłamstwa albo próby naciągnięcia odbiorców. Eksperci apelują, by nie wierzyć w niepotwierdzone rewelacje i zawsze sprawdzać informację u źródła.

2. Fake news: Możesz sprawdzić, czy jesteś chory przez wstrzymanie oddechu

W mediach społecznościowych pojawiły się rewelacje powołujące się na ekspertów z Tajwanu. Zgodnie z tymi zaleceniami, żeby sprawdzić, czy jesteśmy zdrowi, czy nie wystarczy wziąć głęboki oddech i wstrzymać powietrze na 10 sekund.

To oczywiście kłamstwo. Tylko laboratoryjne testy są w stanie wykazać, czy jesteśmy zakażeni.

W sieci krąży wiele nieprawdziwych informacji dotyczących epidemii koronawirusa
W sieci krąży wiele nieprawdziwych informacji dotyczących epidemii koronawirusa (iStock)

3. Fake news: Chlorochina (Arechina) uchroni przed zakażeniem

Mężczyzna ze Stanów Zjednoczonych zmarł, a jego żona doznała ciężkiego zatrucia po tym, jak oboje przyjęli preparat zawierający chlorochinę. Para miała objawy choroby i postanowiła leczyć się na własną rękę. To wynik informacji rozpowszechnianych również przez prezydenta Donalda Trampa. Część amerykańskich mediów informowała, że chlorochina stosowana do tej pory m.in. na malarię powinna być dostępna dla wszystkich chorych na koronawirusa. Lekarze jednogłośnie ostrzegają przed leczeniem na własną rękę. Może się to skończyć tragicznie.

Lek Arechin (Chlorochina) jest jednym z preparatów stosowanych w leczeniu pacjentów zakażonych koronawirusem. Lekarze wiążą z nim pewne nadzieje, ale po pierwsze jest on jednym z podawanych środków stosowanym w kombinacji z innymi lekami. Po drugie pacjenci dostają go pod ścisłą kontrolą lekarską.

- Arechin nie jest nowym lekiem. Jego zakres działania jest starannie opracowany i znany od dawna. Rzeczywiście jest stosowany w leczeniu choroby koronawirusowej, ale w jej cięższych postaciach klinicznych. Nigdy nie był lekiem, który można stosować profilaktycznie. Taka informacja, w której zachęca się ludzi do kupowania tego leku i stosowania go jako profilaktyki, to jest przestępstwo przeciwko zdrowiu ludzi - podkreśla prof. Anna Boroń-Kaczmarska, specjalista chorób zakaźnych.

Zobacz także: Czy maska antysmogowa uchroni przed koronawirusem? Ekspert wyjaśnia

Jak długo koronawirus może żyć poza organizmem? Uważaj na te przedmioty
Jak długo koronawirus może żyć poza organizmem? Uważaj na te przedmioty [6 zdjęć]

Koronawirus wciąż stanowi zagadkę dla lekarzy i naukowców. Wiadomo, że potrafi utrzymywać się na przedmiotach...

zobacz galerię

4. Fake news: W walce z koronawirusem pomoże ciepła woda

W sieci krążył "łańcuszek", który w oparciu o informacje od profesorów akademickich zdradzał domowe sposoby walki z koronawirusem. Jednym z nich miało być picie gorącej wody.

Łukasz Durajski, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia, przestrzega przed takimi wyssanymi z palcami poradami i odwołuje się do zdrowego rozsądku.

- Były różne wersje tego łańcuszka. W tych przekazach powielała się też informacja, że trzeba pić napoje w temperaturze 26 stopni, bo to zabije koronawirusa. Tak na logikę, jeżeli wystarczyłoby 26 stopni, to nasz organizm sam zwalczyłby tego wirusa, bo temperatura naszego ciała to 37 stopni. A jeśli chodzi z kolei o samo picie ciepłej wody, to jeżeli byłoby to takie proste, to świat już dawno by się z tym uporał i nie byłoby pandemii - tłumaczy lekarz.

5. Fake news: Koronawirus w wodzie z kranu

Informacje o tym, że wirusem można się zarazić przez picie wody z kranu, zdementowały zarówno WHO, jak i polskie przedsiębiorstwa wodociągowe.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podkreśla, że nie ma zagrożenia związanego z rozprzestrzenianiem się koronawirusa przez wodę pitną.

Zobacz także: Problemy z powonieniem mogą być nietypowym objawem koronawirusa

6. Fake news: Cebula pochłania koronawirusa

Magda Gessler umieściła w mediach społecznościowych post, w których zachwalała lecznicze właściwości cebuli, sugerując, że warzywo może stanowić sposób walki z koronawirusem. Według przytoczonej przez nią opowieści, cebula rozstawiona w domu w różnych miejscach pochłania wirusa.

Restauratorka później zdementowała informacje wyjaśniając, że to był tylko żart.

"To był dowcip na temat tego, że nie ma wynalezionego wciąż środka na rzecz, która nas przeraża, więc wszystkie wiary ludowe są aktywne. Cebula może być prawdziwa lub nie, ale na pewno nie zaszkodzi. To zwykły żart, ale chyba tylko w Polsce ludzie mogą wziąć to na serio. Nie jest dobrze" - tłumaczyła na antenie w programie "Dzień Dobry TVN".

Wielu nie przekonują jednak jej tłumaczenia, a Magda Gessler za swoje "cebulowe lekarstwo" została po tej publikacji nominowana do "Biologicznej bzdury roku".

7. Fake news: Witamina D, C i cynk zapobiegną zarażeniu koronawirusem

Nie da się "zbudować" odporności przez miesiąc. Dodatkowo sięganie po suplementy bez wyraźnych przesłanek medycznych może negatywnie wpłynąć na nasz organizm.

- Swoją odporność budujemy przez cały rok i to, co wypracowaliśmy w zeszłym roku, mamy teraz. Branie jakichkolwiek suplementów, żeby od razu wzmocnić organizm, nie pomoże automatycznie. Pod tym względem jest to zachowanie irracjonalne, dodatkowo niektóre z tych preparatów mogą powodować szkody. Przedawkowanie cynku paradoksalnie obniża odporność. Są badania, które to potwierdzają - tłumaczy Łukasz Durajski, lekarz, autor bloga doktorekradzi.pl.

8. Fake news: Ministerstwo Zdrowia wysyła SMS-y o paczkach żywnościowych

To oszustwo. Resort Zdrowia stanowczo zdementował te informacje. Ministerstwo nie wysyłało żadnych SMS-ów dotyczących wsparcia żywieniowego w związku z epidemią. Resort zaapelował też o to, by nie wchodzić na podaną w wiadomości stronę, możemy w ten sposób stracić pieniądze.

9. Fake news: W związku ze specustawą środki z konta trafią do rezerw krajowych NBP

To próby wyłudzenia pieniędzy na tzw. "fałszywy panel płatności”. Wiele osób dostawało wiadomości o poniższej treści:

"Informujemy, iż zgodnie z spec ustawą dotyczącą koronawirusa Państwa środki na rachunku zostają przekazane do rezerw krajowych NBP. Zaloguj się, aby zatrzymać 1000 PLN".

"Zgodnie ze specustawą dotyczącą koronawirusa wszyscy obywatele RP będą szczepieni. Z refundacja koszt wynosi 70 PLN. Opłać, aby uniknąć kolejek".

Link podany w wiadomości kieruje do strony podstawionej przez przestępców. Najlepiej od razu skasować taką wiadomość.

(FB)

Zobacz także: Koronawirus. Fakty i mity dotyczące zagrożenia

Dołącz do nas! Na wydarzeniu na FB Wirtualna Polska - Wspieram Szpitale - wymiana potrzeb, informacji i darów będziemy na bieżąco informować, który szpital potrzebuje wsparcia i w jakiej formie.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.