Trwa ładowanie...

Koronawirus. Jaką odporność wykształcimy na SARS-CoV-2? Naukowcy rozważają kilka scenariuszy

Minęło pół roku, od kiedy w Polsce ogłoszono epidemię koronawirusa. Wciąż wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Jedno z nich dotyczy odporności na SARS-CoV-2. Czy możliwe jest ponowne zakażenie? Czy szczepionka zagwarantuje nam pełną ochronę? Naukowcy uważają, że możliwe są cztery scenariusze rozwoju sytuacji. Są dobre i złe wieści.

Zobacz film: "Czy szczepienia na grypę osłabiają odporność?"

1. Koronawirus. Cztery scenariusze

Naukowcy z całego świata są zgodni co do jednego: koronawirus SARS-CoV-2 najprawdopodobniej pozostanie z nami na zawsze. Czy to oznacza, że noszenie maseczek i utrzymywanie dystansu społecznego stanie się częścią naszej rutyny? A może powstanie szczepionki przeciwko COVID-19 spowoduje, że w ogóle przestaniemy obawiać się zakażenia? Zdaniem naukowców to, jak będzie wyglądało nasze życie w najbliższej przyszłości, w dużym stopniu zależy od odporności, jaką rozwiniemy na koronawirusa SARS-CoV-2. Jak prognozuje dr Vineet Menacher, badacz koronawirusa z University of Texas Medical Branch w Galveston możliwe są cztery scenariusze:

  • Odporność sterylizująca - silna i trwała reakcja immunologiczna, która uniemożliwia ponowne zakażenie. Taką reakcję wywołuje m.in. odra.
  • Odporność funkcjonalna - możliwe jest kolejne zakażenie, lecz przebiega ono bezobjawowo bądź łagodnie.
  • Odporność zanikająca - osoby, które przeszły zakażenie lub szczepienie z czasem tracą ochronę. Kolejne zakażenie jednak nie spowoduje ciężkiej choroby.
  • Całkowita utrata odporności - po pierwszym zakażeniu możliwa jest ponowna infekcja, która stanowi takie samo zagrożenie, jak za pierwszym razem.
Czy można mieć odporność na koronawirusa?
Czy można mieć odporność na koronawirusa? (East News)

Pierwszy rodzaj odporności byłby dla nas najlepszy, bo po przechorowaniu bądź zaszczepieniu moglibyśmy czuć się bezpieczni. Jednak zdaniem naukowców ten scenariusz jest najmniej prawdopodobny, ponieważ zazwyczaj wirusy dróg oddechowych nie wywołują odporności sterylizującej. Oznacza to również, że taka odporność nie wykształci się po podaniu szczepionki.

Za najbardziej prawdopodobny scenariusz naukowcy uważają wykształcenie odporności funkcjonalnej. Co oznacza, że będziemy zarażać się koronawirusem SARS-CoV-2 wielokrotnie, ale infekcja nie będzie wywoływać poważnych objawów. Oznacza to też, że wirus cały czas będzie krążył w populacji, powodując kolejne zakażenia.

"Wierzę, że jeśli raz zachorujesz na COVID-19, to prawdopodobieństwo śmierci z powodu kolejnej infekcji będzie bardzo niskie, ponieważ zyskasz odporność" – podkreśla dr Vineeta Menachery.

2. Koronawirus. Czy przeciwciała wyznaczają stopień odporności?

W ciągu ostatnich miesięcy opublikowanych zostało co najmniej kilka badań, sugerujących, że odporność na koronawirusa może znikać z biegiem czasu. Te publikacje opierały się na badaniach ilości przeciwciał u osób, które przeszły COVID-19. Naukowcy z King’s College London przeanalizowali odpowiedzi immunologiczne ponad 90 pacjentów. Okazało się, że osoby, które były zakażone koronawirusem, osiągnęły szczytowy moment odporności po trzech tygodniach od zakażenia. Wówczas we krwi pacjentów pojawił się wysoki poziom przeciwciał, który był zdolny do neutralizacji koronawirusa. W ciągu następnych kilku miesięcy poziom ten gwałtownie spadał.

Będziemy chorować inaczej
Będziemy chorować inaczej (East News)

- Najnowsze badania pokazują, że odporność na koronawirusa nie kształtuje się tylko na poziomie humoralnym, czyli na poziomie przeciwciał. Udowodniono, że reakcja immunologiczna występuje również na poziomie komórkowym, za którą odpowiadają cytokiny wytwarzane przez limfocyty. W uproszczeniu można powiedzieć, że jest to głębsza i silniejsza reakcja organizmu na patogen - tłumaczy prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

3. Koronawirus. Odporność komórkowa

Zdaniem prof. Flisiaka doniesienia o wystąpieniu odporności komórkowej u osób, które przeszły COVID-19 są bardzo dobrą wiadomością, choć początkowo wzbudziły sporo obaw.

- Wielu badaczy obawiało się o skuteczność przyszłej szczepionki na koronawirusa, ponieważ większość z nich wzbudza odporność tylko na poziomie przeciwciał. Było więc dużo wątpliwości czy szczepionka okaże się skuteczna na dłuższą metę. Na szczęście już wiadomo, że co najmniej kilka szczepionek, które znajdują się w ostatnich fazach testów, wywołują u ludzi oba rodzaje odpowiedzi immunologicznej - humoralną i komórkową - opowiada Flisiak.

W praktyce oznacza to, że scenariusz z powstaniem odporność funkcjonalnej jest najbardziej prawdopodobny w Polsce.

- Nie wiemy jeszcze, jak bardzo trwała będzie odpowiedź immunologiczna organizmu po zetknięciu się z koronawirusem, ale już na tym etapie możemy stwierdzić, że nawet jeśli z upływem czasu ilość przeciwciał we krwi zacznie spadać, to dzięki odporności komórkowej kolejne zakażenie nie spowoduje dużego zagrożenia - opowiada prof. Flisiak.

Oznacza to również, że najprawdopodobniej nie będzie konieczności regularnego odnawiania szczepień przeciwko COVID-19, czego naukowcy obawiali się od początku prac nad wakcyną. Kolejną dobrą wiadomością jest to, że szczepionka przeciwko COVID-19 zapewne nie podzieli losów tej przeciwko grypie, ponieważ wirus grypy co roku mutuje, każdego sezonu jest produkowana szczepionka o innym składzie.

- Wirus grypy wywołuje odporność na poziomie przeciwciał. Wystarczy mała zmiana w strukturach powierzchniowych wirusa, a wówczas nasz układ odpornościowy reaguje inaczej. Dlatego co roku konieczne jest odnowienie szczepienia. Na tym etapie koronawirus nie wykazuje takiej zdolności do mutacji. Oczywiści SARS-CoV-2 się zmienia, pojawiają się nowe szczepy, co jest zjawiskiem naturalnym. Jednak struktury wirusa, które wywołują odpowiedź immunologiczną, nie zmieniają się istotnie. Dlatego mamy powody uważać, że szczepionka przeciwko COVID-19 zapewni nam bezpieczeństwo — opowiada prof. Flisiak.

4. Reinfekcja koronawirusem jest możliwa?

Dużo zamieszania wprowadziły ostatnie doniesienia o przypadkach reinfekcji koronawirusa. Najpierw taki przypadek zarejestrowano w Hongkongu, gdzie u 33-letniego mężczyzny po raz drugi zdiagnozowano COVID-19. Od pierwszej infekcji upłynęło cztery i pół miesiąca. Później podobne przypadki zanotowano również w Holandii oraz Belgii.

- Nie możemy mieć pewności, w jakich warunkach za pierwszym razem zdiagnozowano zakażenie. Również podczas robienia testów w laboratoriach czasami dochodzi do błędów - opowiada prof. Flisiak. - Nawet gdyby okazało się, że rzeczywiście te osoby zostały zakażone po raz drugi i tak jest to zaledwie kilka przypadków na miliony zachorowań. Przy takiej skali to o niczym nie przesądza - dodaje ekspert.

Zobacz także: Koronawirus a szczepionka na gruźlicę. Dlaczego Polacy przechodzą COVID-19 łagodniej niż Włosi czy Hiszpanie?

Masz zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.